Reklama

W budownictwie wyraźnie poniżej oczekiwań! To dopiero początek

Według danych GUS produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się w maju o 5,1 proc. r/r wobec spadku o 0,9 proc. w kwietniu, co było znacząco poniżej naszej prognozy równej konsensusowi rynkowemu (-0,5 proc.). Maj był zatem pierwszym miesiącem od wybuchu epidemii COVID-19, w którym doszło do wyraźnego spadku aktywności w budownictwie. Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się w maju o 3,1 proc. m/m.

Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku spadku dynamiki produkcji budowlano-montażowej w maju, była niższa produkcja wśród jednostek realizujących budowę obiektów inżynierii lądowej (o 4,9 proc. r/r wobec wzrostu o 9,3 proc. w kwietniu).

Reklama

Dynamiki produkcji w pozostałych dwóch kategoriach ("roboty budowlane specjalistyczne" i "budowa budynków") ukształtowały się w maju odpowiednio na poziomie zbliżonym do obserwowanego w kwietniu (-5,1 proc. r/r wobec -4,8 proc.) i wyższym (-5,3 proc. wobec -8,9 proc.).

Taka struktura majowej produkcji budowlano-montażowej wskazuje, że głównym czynnikiem pogłębiającym spadek produkcji w maju było wyhamowanie aktywności w ramach inwestycji publicznych.

To dopiero początek spadku aktywności w budownictwie

Dzisiejsze dane są spójne z naszą oceną sprzed miesiąca, że sytuacja w budownictwie znacząco pogorszy się w horyzoncie kilku miesięcy.

Oprócz wskazywanych wówczas argumentów (m.in. silny spadek wskaźnika koniunktury GUS obrazującego bieżący portfel zamówień firm budowlanych, podwyższona niepewność dotycząca przebiegu epidemii COVID-19 ograniczająca plany inwestycyjne firm, oczekiwane wyraźne zmniejszenie nakładów brutto na środki trwałe jednostek samorządu terytorialnego) wsparciem dla takiej tendencji jest odnotowany w czerwcu w badaniu koniunktury GUS wzrost odsetka firm budowlanych oczekujących pojawienia się lub nasilenia zatorów płatniczych (do 65,5 proc. z 62,8 proc. w maju).

Ponadto, wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w budownictwie, pomimo wzrostu w czerwcu, nadal kształtuje się na wyraźnie ujemnym poziomie.

Dodatkowo opublikowane dziś dane przez GUS wskazują na wyraźne zmniejszenie aktywności w budownictwie mieszkaniowym. Liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto obniżyła się o 27,1 proc. w maju wobec spadku o 12,7 proc. w okresie styczeń-kwiecień br., a liczba pozwoleń na budowę zmniejszyła się o 28,3 proc. r/r w maju wobec spadku o 5,2 proc. w okresie styczeń-kwiecień.

Dzisiejsze dane o produkcji budowlano-montażowej w maju stanowią wsparcie dla naszej prognozy wzrostu gospodarczego w II kw. (-10,5 proc. r/r) i w całym 2020 r. (-3,8 proc.) i są lekko negatywne dla kursu złotego oraz rentowności polskich obligacji.


Krystian Jaworski
Starszy Ekonomista
Credit Agricole Bank Polska S.A.


OPINIA: 

Zmniejszenie produkcji budowlano-montażowej odnotowano we wszystkich działach budownictwa. Największy spadek dotyczył firm zajmujących się budową nowych budynków. Jak powiedział Polskiemu Radiu Piotr Bartkiewicz, ekonomista Banku Pekao S.A., mimo ujemnego odczytu branża budowlana przechodzi kryzys dużo łagodniej niż inne sektory polskiej gospodarki.

"Budownictwo jest branżą, która będzie najpóźniej reagować na to, co się dzieje" - zaznaczył Piotr Bartkiewicz. "Przedsiębiorstwa muszą skończyć roboty i budowy, które zostały rozpoczęte. Dotyczy to zarówno inwestycji prywatnych, jak i publicznych. Tak wygląda aktywność w budownictwie. Cykl produkcyjny jest znacznie dłuższy niż w przemyśle i dużo trudniej go wygasić".

GUS poinformował również, że liczba mieszkań oddanych do użytku w maju wzrosła o ponad 10 procent w ujęciu rok do roku. O 27 procent zmniejszyła się za to liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto. "To duży spadek, który oznacza, że w tej kategorii inwestycji w najbliższym czasie pojawi się dziura" - powiedział Piotr Bartkiewicz.

"Możliwe, że w tym roku będziemy mieli wiele mieszkań oddanych do użytku, ale mało rozpoczętych budów. Wiemy, że wyschło kilka źródeł popytu na mieszkania. Chodzi między innymi o popyt inwestycyjny i popyt na lokale przeznaczone na wynajem krótkoterminowy, bo ruch turystyczny nie wróci w takim stopniu, w jakim był przed pandemią" - wskazał.
W najnowszych danych widoczny jest również spadek powierzchni mieszkań oddawanych do użytku. W okresie od styczna do maja średnia powierzchnia nowego lokalu wyniosła 89,9 metra kwadratowego. To prawie półtora metra kwadratowego mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

IAR/GUS/INT

 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »