Reklama

Wojciech Szeląg: Domy z Polskiego Ładu, czyli Polska za złotówkę

Przykro powiedzieć, ale do grona tych, którzy pozostają ślepi na dobre intencje Partii i Rządu oraz głusi na ich imponujące zapowiedzi - dołączyli właśnie polscy architekci. Niepomni faktu, że wykształceni zostali za pieniądze podatników postanowili rzucać tym właśnie podatnikom kłody pod nogi i szkło z rozbitych butelek by poranili swe stopy na drodze do własnego M, jakie chcą im dać Partia i Rząd. W ramach Polskiego Ładu zamierzają one rozdawać za "symboliczną złotówkę" projekty budowlane domów jednorodzinnych o powierzchni do 70 m kw. Architekci są przeciw, bo - wiadomo - tylko pieniądze im w głowie.

"Wprowadzenie do domeny publicznej darmowych projektów budowlanych (...) spowoduje ograniczenie lub wyłączenie możliwości prowadzenia przez projektantów działalności gospodarczej w tym segmencie rynku usług projektowych oraz stanowić będzie ingerencję instytucji państwa w rynek projektowania, a tym samym będzie prowadzić do jego zmonopolizowania i niedozwolonej pomocy publicznej. Naruszona zostanie tym samym zasada konkurencji w stosunku do podmiotów wykonujących działalność gospodarczą. Udostępnienie przez Skarb Państwa projektów, w praktyce spowoduje, że będą one traktowane jako projekty rekomendowane przez państwo i preferowane przez organy administracji architektoniczno-budowlanej, a w konsekwencji będą sprawiały wrażenie bardziej bezpiecznych z punktu widzenia ryzyka procesu inwestycyjnego. W konsekwencji usługi uprawnionego projektanta jako przedsiębiorcy funkcjonującego na rynku usług projektowych będą traktowane jako generujące wyższe ryzyko i poddane innej kontroli ze strony administracji publicznej" - napisała Izba Architektów RP.

Reklama

Dalej jakieś tam smutne narzekania o fikcji nadzoru autorskiego ze strony projektanta przy nieograniczonej liczbie takich inwestycji, co ma jakoby łamać prawo. Może i łamie, ale to przecież prawo sprzed 2015 roku, więc się je (w) raz dwa (dni) zmieni i po kłopocie. Poza tym przecież nikt nie wątpi, że projekt ze stemplem Partii i Rządu będzie dobry, więc co tu nadzorować?

A już szczytem wszystkiego jest teza, że takie uniwersalne projekty nie odnoszą się do konkretnej lokalizacji - co za problem, przyjdzie walec i wyrówna znaczy uczyni lokalizację równie uniwersalną jak projekt - i zakłada "abstrakcyjny, zuniformizowany model rodziny" - tu wpływ ideologii LGBT jest już zupełnie ewidentny.

Niech się zresztą architekci nie martwią tak bardzo, przecież tyle jeszcze do zaprojektowania rezydencji pazernych kapitalistów, nowych kościołów, a i przy odbudowie piastowskich zamków pracy będzie huk.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Proponuję zresztą pójść dalej, bo projekt to jeszcze nie dom - co z wykonaniem? Oczami wyobraźni widzę instalacje elektryczne zaprojektowane i wykonane za złotówkę, podobnie wodociągi i kanalizacja, szalunki, dachówki i co kto chce. A dlaczego nie armatura kuchenna i łazienkowa, parkiety i glazury? Komu zależy tylko na pieniądzach niech jedzie na Zachód (prorocze: "niech jadą!"), tu niech zostaną prawdziwi fachowcy-patrioci. Niech żyje Polska za złotówkę! Polska to chwat, będzie Polski Ład - bez wad, nowy wspaniały świat! Świat już nam zresztą zazdrości, ale... najlepsze dopiero przed nami.

Wojciech Szeląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »