Reklama

Felieton Gwiazdowskiego: Tax Pax Bidena

Prezydent Joe Biden ogłosił reformy podatkowe. Tak samo, jak w przypadku rządu PiS w Polsce, reformy w Ameryce będą polegać na podwyższaniu podatków - to znaczy na czynieniu ich bardziej sprawiedliwymi - pisze Robert Gwiazdowski.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Pax Romana - tak nazywany jest stanu pokoju istniejącego wewnątrz i na zewnątrz Imperium Rzymskiego. Jako że zapanował za rządów Oktawiana Augusta, jest czasem nazywany Pax Augusta. Do tej idei nawiązywała koncepcja Pax Americana w świecie zachodnim po zakończeniu II wojnie światowej pod militarnym, politycznym i gospodarczym przywództwem Stanów Zjednoczonych.

Przywództwo to  się mocno chwieje, w skutek licznych błędów, które "Czwarty Rzym" - czyli Waszyngton - popełnia naśladując "Pierwszy Rzym"  - czyli ten prawdziwy (potem był jeszcze "Drugi Rzym" - czyli Konstantynopol, który też upadł i "Trzeci Rzym" - czyli Moskwa, która miała już nie upaść, a upadła).

Według podręczników przyczynami upadku Rzymu były: niechęć obywateli do służby w armii, - rozluźnienie dyscypliny żołnierzy,  przejmowanie zwyczajów i wierzeń innych ludów (synkretyzm),  wielka wędrówka ludów, dopuszczenie do osiedlania się barbarzyńców na terenie imperium..

Nie brzmi jakoś znajomo? Amerykanie do służby wojskowej się nie garną. Pentagon część zadań wojska zleca prywatnym firmom. W armii służy coraz więcej kobiet i gejów. Amerykanie przejmują zwyczaje latynoskie i afrykańskie. Trwa wędrówka ludów - wielki proces imigracji, a imigranci mają możliwość osiedlania się na terenie "imperium". No i jeszcze są Chińczycy i ich coraz bardziej konkurencyjna gospodarka. Może być dla USA bardziej tym, czym Frankowie dla Rzymu, niźli Hunowie.

Monteskiusz dodał do tego jeszcze przyczyny podatkowe. "Nadmierne podatki były przyczyną tej osobliwej łatwości, z jaką Mahometanie dokonali swoich zdobyczy. W miejsce nieustannych udręczeń, jakie wymyśliła chciwość cesarzy, ludy spotkały się z daniną prostą, łatwą do płacenia i do ściągania; wolej im było podlegać barbarzyńcom niż skażonemu rządowi, pod którym cierpiały wszystkie utrapienia wolności już nieistniejącej, wraz ze wszystkimi okropnościami obecnej niewoli".

I właśnie prezydent Joe Biden ogłosił reformy podatkowe. Tak samo, jak w przypadku rządu PiS w Polsce, reformy w Ameryce będą polegać na podwyższaniu podatków - to znaczy na czynieniu ich bardziej sprawiedliwymi.

Ale na świecie jest jeszcze trochę "barbarzyńców", którzy nie podzielają światłych idei sprawiedliwości społecznej i myślą o pomyślności własnej utrzymując "daniny proste, łatwe do płacenia i ściągania". Trzeba wiec wprowadzić nowy podatkowy pokój światowy. Taki Tax Pax (Americana).

Podatki od korporacji wszędzie na świecie mają być nie mniejsze niż 21 proc. A co jak nie będą? Ameryka wprowadzi sankcje - jak na kraje które zamiast amerykańskiego gazu wolały gaz rosyjski z Nord Stream. Czy może wyśle lotniskowce?

Pisałem już wielokrotnie, że różne raje podatkowe są po to, by mogły działać w nich spółki zakładane przez służby specjalne, bo przecież gdyby rząd amerykański chciał je zlikwidować, to by je zlikwidował jednym szybkim ruchem. Ale przecież służby musza mieć pozabudżetowe środki finansowania swoich operacji, więc wykorzystuj a  swoją wiedzę specjalną do czerpania z niej zysków specjalnych przy pomocy spółek prowadzących działalność gospodarczą. 

Najważniejsze dla nich nie jest to, że nie płacą podatków, tylko to, że nie prowadzą księgowości. Żeby jednak nie było wiadomo od razu, że mamy do czynienia ze służbami, zwykli podatnicy też mogą zakładać spółki w rajach podatkowych. Drzewo najłatwiej przecież ukryć w lesie.

Nie jest wykluczone, że właśnie zapadła decyzja ukrócenia tego procederu. Na przekupywanie wyborców, żeby za cztery lata nie zagłosowali na kogoś innego, potrzebne są pieniądze tychże wyborców wstępujących w roli jako podatników. Tak, żeby nie widzieli, więc opodatkowane zostaną korporacje i bogaci Amerykanie. Korporacje - nie tylko amerykańskie - zrobią dokładnie to samo, co zrobiły banki polskie, po wprowadzeniu "podatku bankowego".

Podwyższą swoje ceny. Nieznacznie, ale za to na wszystko. A jakby nie udało im się całego podatku przerzucić na klientów, to banki centralne - Fed w USA i EBC  w Europie - skupią więcej ich obligacji. No bo przecież od statystycznych obywateli obligacji kupować nie będą.

Pieniądze już dostali tacy giganci jak: Adidas, Airbus, Allianz, Alstom, Arcelor-Mittal, BASF, Bayer, BMW, Carrefour, Continental, Coca-Cola, Deutsche Bahn, Deutsche Post, Deutsche Borse, Deutsche Telecom, E.ON, EDF, ENI, Iberdrola, Lufthansa, Philips, Louis Vitton, Nestle, Nokia, OMV, Orange, Peugeot, Renault, Repsol, Shell, Siemens, Telefonica, Total, Unilever, Veolia, Volkswagen. I to jest bardzo okrojona lista.

W tej sytuacji może już nie  potrzebne są raje podatkowe do zarabiania pieniędzy przez służby specjalne. Mogą się ich spółki zapisać po pomoc do banku. I specjalnie nie będą musiały  się one troszczyć zapisami księgowymi i martwić, że ktoś wyśledzi na co wydają pieniądze. Już to przećwiczyliśmy w 2008 roku. Dziennikarze Associated Press próbowali się dowiedzieć jak  amerykańskie banki wydały pieniądze otrzymane z pierwszej transzy "Planu Paulsona" - 700 mld dolarów.

Konkretnej odpowiedzi nie udzielił ani jeden bank, a przedstawiciele niektórych stwierdzili wręcz, że nie wiedzą na co wydano te miliardy. Thomas Kelly z JP Morgan, który zasłynął tym, że mu się pomyliły dolary z euro, oświadczył: "trochę pożyczyliśmy, trochę nie, w zasadzie nie księgowaliśmy tych kwot"! Barry Koling z SunTrust Banks stwierdził zaś bez ogródek: "jeden dolar wpływa, drugi wypływa, nie śledzimy tego"! Więc problem finansowania służb specjalnych przez nie same mamy z głowy. Pieniędzy, które im przekaże Fed, też nie będzie się śledziło. Można zatem spokojnie zabrać się za maluczkich, którzy dotąd korzystali z okazji i też się rejestrowali w rajach podatkowych.

Kto straci na Pax Bidena? Najbardziej - najbiedniejsi. Na sankcjach na Nord Stream i kupowaniu droższego gazu amerykańskiego zamiast tańszego rosyjskiego (o jeszcze można wytłumaczyć patriotyzmem i dywersyfikacją w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego)  stracili w Polsce konsumenci gazu oraz nabywcy wyrobów produkowanych z dużym jego udziałem. Na sankcjach podatkowych (których się już w żaden sposób nie da wytłumaczyć patriotyzmem) stracą ci sami. I jeszcze trochę innych.

Robert Gwiazdowski

Autor felietonu wyraża własne opinie

Nie czekaj, rozlicz PIT 2020



Dowiedz się więcej na temat: podatki | gospodarka USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »