Reklama

Płacisz podatki - powinieneś się pochwalić

Fiskus nie chce żeby ludzie już przed nim drżeli. Klientocentryzm, empatia , zrozumienie i szacunek dla podatników - to hasła z którymi pragnie rozpocząć 2020 rok - mówili przedstawiciele Ministerstwa Finansów na noworocznym spotkaniu z dziennikarzami. A poza tym pracuje nad tym jak podatników jeszcze lepiej kontrolować.

- Będę chciał zmienić postrzeganie Ministerstwa Finansów przez społeczeństwo, że zabiera nam pieniądze nakładając podatki (...) Inwestujemy przecież w polską gospodarkę, pracujemy po to, żebyśmy mieli lepsze drogi, szpitale (...) Musimy się zmienić, zrozumieć, że pracujemy dla naszych klientów, być bardziej transparentni, edukować pracowników (...) udowadniać, że jesteśmy partnerami - mówił na spotkaniu minister finansów Tadeusz Kościński.

Reklama

Skąd taka zmiana? Bo w ciągu ostatnich lat rząd walczył o poprawę ściągalności podatków, żeby móc realizować rozmaite wyborcze obietnice. Ale każdy nowy pomysł powodował, że przedsiębiorcy rwali sobie włosy z głowy.

Przykłady? Najpierw był jednolity plik kontrolny (JPK) od którego siwieli księgowi. Na szczęście dość szybko zadziałał. Potem system płatności podzielonej (na osobny rachunek kwota netto, a na osobny VAT). Niby wszystko dobrze, ale gdyby fiskus się trochę nie cofnął system ten mógł zamrozić nawet 23 proc. gotówki, jaką obracali przedsiębiorcy. Na szczęście z rachunku VAT-owskiego można płacić inne zobowiązania publiczno-prawne. Do tego dochodziły lawinowe zmiany drobnych przepisów, które powodowały, że podatki płacone przez firmy rosły, ale coraz trudniej było zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.

Poprawa ściągalności podatków to konieczność, z którą zmagają się niemal wszystkie rządy na świecie. Bo i wysokość podatków, zwłaszcza dla bogatych i stanowczość w ich egzekucji w ciągu ostatnich lat niemal wszędzie spadły. Ale w Polsce zmiany te wchodziły lawinowo i wiele z nich bez dobrego przygotowania. Ekonomiści mówią, że to jeden z powodów, dla których przedsiębiorcy schowali głowy w piasek i po prostu przestali inwestować.

- Postrzeganie płacenia podatków w Polsce jest bardzo negatywne - mówił minister finansów dodając, że zamierza to zmienić.

- Chciałbym, żeby wszyscy w Polsce zaczęli patrzeć na płacenie podatków jako na coś pozytywnego. Płacisz podatki - powinieneś się pochwalić - dodał.

Jest też zapewne drugi powód. W gospodarce idą gorsze czasy. A w związku z tym wpływy do budżetu mogą się nawet kurczyć. Czasy, które idą, będą rzeczywistym sprawdzianem tego, czy przez ostatnie lata rządowi udało się rzeczywiście poprawić ściągalność podatków, czy wszystko poprawiało się tylko na papierze, a zamieszenie było wielkie.

Co zatem Ministerstwo Finansów szykuje na ten rok? O wielu zmianach już wiemy, bo zapowiedziane zostały z wyprzedzeniem. Od 1 stycznia przedsiębiorcy płacą PIT, CIT i VAT na jeden rachunek, co jest początkiem kolejnej fali wielkich zmian cyfryzujących system podatkowy.

- To nasz bardzo ważny projekt (...) Zmierzamy w kierunku e-urzędu - powiedział wiceminister finansów Tomasz Słaboszowski.

Czym ma być e-urząd skarbowy? Za trzy lata wszystkie sprawy związane z płaceniem podatków, wszystkie zaświadczenia (na przykład o niezaleganiu z podatkami) i wszelkie kontakty z fiskusem będziemy załatwiać przez internet, być może, że przez aplikację w smartfonie, jak teraz przelewy w banku. To naprawdę powinno ułatwić życie. Co w zamian? Fiskus o naszych zobowiązaniach podatkowych będzie już wtedy wszystko wiedział.

Jacek Ramotowski

Dowiedz się więcej na temat: VAT | PIT

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »