Reklama

Polski Ład: Nowa ulga dla tych, którzy nie przejdą na emeryturę

Na ostatniej prostej PiS wrzuca poprawki do Polskiego Ładu. W południe minister Łukasz Schreiber zapowiedział na Twitterze objęcie przedsiębiorców podatkową ulgą dla klasy średniej, a w trakcie drugiego czytania poseł Henryk Kowalczyk ulgę dla osób, które mimo osiągnięcia wieku emerytalnego, będą dalej pracować.

Podczas drugiego czytania ustawy podatkowej Polskiego Ładu w Sejmie, poseł Henryk Kowalczyk z klubu parlamentarnego PiS poinformował o złożeniu kilku poprawek do projektu. Oprócz zapowiedzianej już dziś ulgi dla JDG (jednoosobowych działalności gospodarczych) rozliczających się według skali podatkowej, ma być dodatkowa ulga  dla osób, które osiągnęły wiek emerytalny, a nie przechodzą na nią i dalej pracują.

-  Proponujemy ulgę dla pracujących, którzy osiągnęli wiek emerytalny, a więc zachętę dla tych, którzy chcą dalej pracować i nie przechodzą na emeryturę. Propozycja jest taka, żeby zastosować kolejną ulgę w wysokości 85 528 zł. To dodatkowa kwota wolna od podatku, podobnie jak dla młodych pracujących oraz rodzin z czwórką dzieci - zapowiedział poseł Henryk Kowalczyk.

Reklama

To oznaczałoby, że osoby które osiągną wiek emerytalny, (w przypadku kobiet 60 lat i 65 lat dla mężczyzn) będą miały zerowy PIT do 115 528 zł (kwota wolna 30 tys. zł plus dodatkowe 85 528 zł).

Takie zmiany były sygnalizowane w prezentacji Polskiego ładu, ale nie znalazły się w projekcie ustawy, ani w wersji przed konsultacjami społecznymi ani w wersji po konsultacjach społecznych.

Oznacza to, że mają się znaleźć w projekcie dopiero w efekcie złożenia zapowiedzianej poprawki. Jednak zdaniem ekspertów, to i tak nie będzie wystarczający bodziec do dłuższej pracy, bez przechodzenia na emeryturę. Interia pisała o tym we wtorek.

- Czy ta poprawka ma sens ? Pewnie niewielki owszem, ale czy zachęci osoby do pozostania na rynku pracy? Myślę, że nie będzie to znaczący argument. Dobrze, że pojawiła się taka poprawka, ale rząd powinien podejść kompleksowo i zachęcać do pracy w sposób interesujący, a nie półśrodkami. O ile podniesienie wieku emerytalnego niestety nie jest politycznie możliwe, to już większe zachęty owszem, w tym chociażby dodatkowe środki finansowe za każdy rok dodatkowej pracy - mówi Interii Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego.

We wtorek pisaliśmy o tym, że z jednej strony prezes ZUS przekonuje, że pracując pięć lat dłużej, można niemal podwoić wysokość emerytury i przykładowo zamiast 1700 zł wypracować sobie 3 tys. zł świadczenia, ale z drugiej - co podkreślają eksperci - oznacza to utracone świadczenia, które nie zostały w tym czasie wypłacone.

Instytut Emerytalny wyliczył, że przez ten czas potencjalny emeryt straci około 120 tys. zł z tytułu niepobierania emerytury oraz 13-ki, a w tym roku również 14-ki.

Jak wylicza Tomasz Lasocki, specjalista w zakresie zabezpieczenia społecznego na Wydziale Prawa i Administracji UW, w ostatnich latach w przypadku mężczyzn przesunięcie przejścia na emeryturę o pięć lat zaczęło być opłacalne dopiero po około 11 latach pobierania świadczenia (dla każdego rocznika jest nieco inne).

Monika Krześniak-Sajewicz

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »