Reklama

Polski Ład. Przedsiębiorcy krytykują tempo zmian!

Mimo przecieków o obniżeniu z 9 do 4,9 proc. docelowego poziomu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, organizacje reprezentujące biznes ostrzegają, że to nie jest prawdziwa reforma, a tylko punktowe zmiany. Apelują o wstrzymanie ekspresowego przepychania projektu ustawy oraz o wypracowanie przemyślanych i przeanalizowanych zmian upraszczających system.

- Przecieki na temat Polskiego Ładu: jeszcze więcej zamieszania w podatkach, żaden z problemów budżetu (zdrowie, obronność, deficyt) nie zostanie rozwiązany, a zmiany w projekcie wprowadzone "bez żadnego trybu" jeszcze bardziej osłabią zaufanie przedsiębiorców i inwestorów - skomentował na Twitterze Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan.

Poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że rząd ugiął się pod naporem krytyki ze strony przedsiębiorców i docelowo składka zdrowotna dla prowadzących działalność gospodarczą ma wynieść 4,9 proc. zamiast pierwotnie planowanych 9 proc. Dla ryczałtowców będą natomiast trzy stawki.

Reklama

Mimo tego Polski Ład i tryb jego wprowadzania wywołał falę krytyki. Lewiatan opublikował już oficjalne stanowisko, stanowisko, w którym nawołuje do zatrzymania prac i poważnego potraktowania tak dużej reformy.

-  Trudno ufać nowym propozycjom podatkowym, ponieważ powstają w ekspresowym tempie, są niedopracowane i niepoddane konsultacjom społecznym. Postulujemy zatrzymanie prac nad podatkową częścią Polskiego Ładu oraz rozpoczęcie poważnej debaty i konsultacji, których celem będzie wypracowanie prawdziwie prorozwojowego, nowoczesnego, a równocześnie odpowiedzialnego społecznie nowego systemu podatkowego. Nie możemy uchwalać zmian podatkowych na ostatnią chwilę, bez udziału przedsiębiorców, których najbardziej one dotykają - ostrzega Konfederacja Lewiatan.

Według tej organizacji, obniżenie składki zdrowotnej w przyszłym roku trudno uznać za rozwiązanie kompromisowe ponieważ dalej oznaczałoby znaczący wzrost obciążeń przedsiębiorców w stosunku do stanu obecnego, a przedstawione propozycje w wersji złagodzonej istotnie zmniejszą konkurencyjność polskich firm.

Rządowe pomysły są krytycznie oceniane - mimo  zmian wobec pierwotnych propozycji - ze względu na to, że nie obejmują całego klina podatkowego, a tylko jego jedną część.

- Jeśli chodzi o składkę zdrowotną, to oczywiście obniżenie jej z bardzo wysokiego proponowanego poziomu 9 proc. jest lepsze niż utrzymanie pierwotnej stawki, ale w dalszym ciągu podatkowa część Polskiego Ładu jest tylko punktową zmianą, a nie systemową  reformą. Nie ma w niej zrównoważenia wszystkich komponentów, bo nie obejmuje składek społecznych, a odnosi się tylko do składki zdrowotnej. To spowoduje, że za wyższe obciążenia przedsiębiorcy nie dostaną niczego w zamian - podkreśla ocenia Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

FPP od momentu zaprezentowania Polskiego ładu, podkreśla, że reforma ubezpieczeniowa dla osób prowadzących działalność gospodarczą skupiająca się wyłącznie na składce zdrowotnej i przenosząca cały planowany wzrost ich obciążeń na ten jeden tytuł, ł jest nieproporcjonalna i niesprawiedliwa.

W skrócie chodzi o to, że wrośnie istotnie tylko składka zdrowotna, która jest quasi podatkiem, a np. emerytalna, która jest składką ekwiwalentną, zostaje po staremu. Oznacza to, że mimo wzrostu obciążeń przedsiębiorców, nie znajdzie to jakiegokolwiek odzwierciedlenia w wysokości ich przyszłej emerytury (a te są i będą bardzo niskie, często poniżej minimalnej).

W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, udział danin nieekwiwalentnych w obciążeniach ogółem już po osiągnięciu 10 tys. zł miesięcznego dochodu sięgałby 75 proc. - wyliczył FPP w oficjalnej opinii wysłanej do Ministerstwa Finansów. Zupełnie inaczej niż w przypadku osób pracujących, a przecież rząd argumentuje, że Polski Ład ma zmniejszyć dysproporcje w obciążeniu osób pracujących na etatach i prowadzących działalność gospodarczą.

Do tej pory nikt ze strony rządowej w ogóle nie odniósł się do tak fundamentalnych uwag jak brak uwzględniania składek społecznych w Polskim Ładzie, a z pojawiających się przecieków wynika, że nadal skupia się na zmianach w  tzw. składce zdrowotnej.

Duże obawy i zastrzeżenia pojawiły się też wobec innej - podanej przez DGP - informacji o tym, że  trwają także prace nad wpisaniem do ustawy propozycji podatku przychodowego dla największych firm.

- Szokuje czysto fiskalny pomysł wprowadzenia podatku od przychodów, który nie uwzględnia kosztów inwestycji i ma objąć największe przedsiębiorstwa, w tym zagraniczne. Ograniczy on inwestycje dużych firm, które inwestują najwięcej, obniży atrakcyjność Polski jako miejsca lokalizacji inwestycji. Duże firmy pozbawione możliwości odliczania kosztów inwestycji po prostu przestaną inwestować - ocenia Konfederacja Lewiatan.

Z kolei Łukasz Kozłowski z FPP zwraca uwagę, że bardzo trudno skonstruować taki system podatku przychodowego, który byłby sprawiedliwy, ponieważ specyfika każdej branży jest inna. - Gdyby na poważnie podejść do takiego systemu, to trzeba byłoby  wprowadzić kilkadziesiąt różnych stawek podatkowych w zależności od rodzaju działalności. W przeciwnym razie taka zmiana uderzy w te branże, które charakteryzują się dużym obrotem przy niskiej rentowności np. branża handlowa, gdzie marże są kilkuprocentowe - tłumaczy ekonomista FPP.

Jak zaznacza, to rozwiązanie oznaczałoby, że firmy, które mają realną stratę, musiałyby w dalszym ciągu płacić podatek od obrotu, co jeszcze bardziej pogłębiłoby ich problemy.

- No i po trzecie, podatek przychodowy zniechęca do inwestowania, ponieważ niezależnie od tego czy się inwestuje czy nie, do zapłaty jest taki sam podatek - dodaje.

Zadowolony - przynajmniej częściowo - jest szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, który nie tylko krytykował pomysł podwyżki składki zdrowotnej, ale postulował wprowadzenie podatku przychodowego, który ograniczyłby skuteczność  podnoszenia sobie kosztów przez zagraniczne korporacje np. poprzez wysokie opłaty licencyjne na rzecz spółek-matek.

- W związku z publikacjami dotyczącymi zmian w Nowym Ładzie, jako uczestnik tych rozmów - doceniamy konstruktywna postawę rządu oraz to, że uwzględnił większość naszych postulatów. Nie udało się porozumieć w sprawie  maksymalnej wysokości składki na NFZ i minimalnego CIT 1 proc.  Może jeszcze zmienią zdanie - napisał na Twitterze Cezary Kazimierczak.

Projekt ustawy podatkowej w ramach polskiego ładu może zostać przyjęty już we wtorek. Tempo przepychania tak fundamentalnych zmian przez machinę legislacyjną wywołuje protesty wielu organizacji.

- Mamy wrzesień, a firmy i obywatele nie wiedzą jakie będą płacić podatki. Podatek zdrowotny? Będzie albo nie. Miał być "szerszy" CIT estoński, to aby namieszać jeszcze bardziej rząd chce wprowadzić podatek przychodowy. Czy ktoś to ogarnia? Tak nie robi się reformy podatków - komentuje Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR i członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Przypomina, że niedawno Rada TEP apeluje o "wstrzymanie procedowania proponowanych zmian podatkowych i jednocześnie o rozpoczęcie prac nad reformą podatkową".

Monika Krześniak-Sajewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »