Reklama

SLD wraca do pomysłu powołania Rady Fiskalnej

SLD wraca do pomysłu powołania Rady Fiskalnej, która - jak mówili w czwartek politycy Sojuszu - miałaby "patrzeć na ręce ministra finansów" i przedstawiać wiarygodne informacje dotyczące finansów państwa. Projekt w tej sprawie w czwartek ma trafić do Sejmu.

Według dr Wojciecha Szewko, członka zarządu krajowego SLD powołanie Rady Fiskalnej jest potrzebne po to, aby żaden z ministrów finansów "nie mógł czarować kolejnymi, nieprawdziwymi danymi dotyczącymi stanu finansów publicznych".

Reklama

Rzecznik SLD Dariusz Joński poinformował na konferencji prasowej, że Sojusz ponownie złoży projekt ustawy ws. powołania Rady, czyli "instytucji, która patrzyłaby na ręce ministra finansów". Jak przypomniał, w ubiegłym roku propozycja SLD w tej sprawie została odrzucona przez Sejm.

- Poparła nas wtedy cała opozycja, ale niestety projekt został odrzucony w pierwszym czytaniu przez PO i PSL - zaznaczył Joński. - Składamy (projekt) po raz kolejny, będziemy składali do skutku, aż nasz projekt przejdzie, aby powstała w Polsce instytucja, która byłaby złożona z ekonomistów, ludzi nauki, którzy informowaliby, przedstawiali diagnozę, kontrolowali sytuację finansów państwa - mówił rzecznik SLD. Rada, jak dodał, miałaby też za zadanie przedstawiać "wiarygodne informacje dotyczące danych makroekonomicznych".

- Zaufanie do ministra finansów, po tym wszystkim, co się ostatnio dzieje, jest bliskie zeru - ocenił rzecznik SLD. Rząd zapowiedział, że w sierpniu przedstawi propozycję nowelizacji tegorocznego budżetu w związku z niższymi dochodami. Deficyt budżetowy zostanie zwiększony o 16 mld zł, a oszczędności w resortach wyniosą 8,5-8,6 mld zł. Premier Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski zapowiedzieli ponadto, że zawieszony zostanie próg ostrożnościowy 50 proc. relacji długu publicznego do PKB.

SLD, jak mówi, liczy, że tym razem propozycję w sprawie utworzenia Rady Fiskalnej poprze koalicyjne PSL, "widząc, co się dzieje". Szef klubu PSL Jan Bury powiedział jednak w czwartek PAP, że takie ciało nie jest potrzebne, bo o ważne wskaźniki - z punktu widzenia państwa - dba Rada Polityki Pieniężnej.

- Rząd jest miejscem, gdzie się ścierają różne poglądy. Jeśli minister finansów potrzebuje konsultacji, czy opinii - ma dostępne duże grono ekspertów - wyjaśnił.

Szewko przypominał podczas konferencji, że powołanie Rady Fiskalnej to jeden z czterech punktów planu ratunkowego dla gospodarki i finansów publicznych, o którym mówił szef SLD Leszek Miller. Szewko zaznaczył, że Miller uwarunkował poparcie dla projektu nowelizacji budżetu i zmiany ustawy o finansach publicznych od przedstawienia przez rząd takiego planu.

Pozostałe trzy punkty planu, o którym mówi SLD, to: pakiet rozwiązań umożliwiających powrót na ścieżkę szybkiego, co najmniej 3-proc. wzrostu gospodarczego; aktywna rola państwa w inwestycjach bezpośrednich oraz pakiet osłonowy w związku z planowanymi cięciami.

Szewko podkreślał, że powołanie Rady Fiskalnej jest potrzebne po to, aby żaden z ministrów finansów "nie mógł czarować kolejnymi, nieprawdziwymi danymi dotyczącymi stanu finansów publicznych".

- Rada Fiskalna przynajmniej częściowo rozwiązuje problem wiarygodności danych, na podstawie których pracują ludzie odpowiedzialni za proces ustawodawczy - powiedział Szewko.

We wrześniu 2012 r. Sejm - głosami PO i PSL - odrzucił w pierwszym czytaniu projekt SLD w sprawie powołania Rady Fiskalnej.

Rada miała - zgodnie z projektem - kontrolować finanse publiczne. Rada Fiskalna miała - według projektu SLD - stanowić wolny od wpływów politycznych oraz innych podmiotów organ władzy publicznej. Powołanie Rady miało zapewnić niezależną od pozostałych organów władzy kontrolę nad jednostkami sektora finansów publicznych w zakresie planowanych przez nie wydatków, przestrzegania dyscypliny finansów publicznych oraz efektywnego i racjonalnego planowania długookresowych wydatków.

Rada miała ponadto analizować zgodność polityki finansowej państwa z obowiązującymi regułami fiskalnymi oraz ze zobowiązaniami międzynarodowymi Polski. W skład Rady mieli wchodzić: trzej członkowie powoływani przez Sejm, po jednym powoływanym na wniosek prezydenta, prezesa NBP, prezesa Polskiej Akademii Nauk.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »