W skrócie
- Na Kubie dochodzi do rekordowo długich przerw w dostawach energii elektrycznej, które sięgają nawet 48 godzin.
- W wielu gminach przerwy w dostawach prądu skutkują także brakiem wody pitnej przez 30 do 48 godzin.
- Przyczyną pogłębiającego się kryzysu energetycznego jest wstrzymanie dostaw ropy przez Wenezuelę i Meksyk po wydarzeniach z 3 stycznia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pogłębiające się niedobory paliw na Kubie prowadzą do rekordowo długich przerw w dostawach energii elektrycznej w wielu miastach - poinformowało w poniedziałek Radio Marti. Prądu brakuje nieustannie już przez 48 godzin.
Rozgłośnia podkreśliła, że najtrudniejsza sytuacja panuje w zachodniej części wyspy, a szczególnie w Jaguey Grande oraz Cardenas, położonych w prowincji Matanzas Colon.
Blokada Kuby. Niedobory paliwa, przerwy w dostawach prądu i braki wody pitnej
Długotrwałe niedobory energii elektrycznej pozbawiły kilkadziesiąt gmin także dostaw wody pitnej. W tym wypadku przerwy wynoszą od 30 do nawet 48 godzin.
- W Colonie przerwy w dostawach prądu trwają przez ponad 40 godzin. Następnie energia jest przywracana na godzinę lub dwie, aby następnie ponownie zostać wyłączona na długo - przekazał jeden z cytowanych przez rozgłośnię mieszkańców prowincji Matanzas.
Pogłębiający się kryzys energetyczny na Kubie to w dużej mierze efekt trudnej sytuacji powstałej po 3 stycznia, kiedy wojska USA obaliły przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro.
Do tego czasu władze w Caracas były największym dostawcą ropy na Kubę, ale po przewiezieniu Maduro do Nowego Jorku, gdzie toczy się jego proces, wstrzymały transporty surowca. Wkrótce potem wstrzymanie dostaw ropy na Kubę ogłosił Meksyk.












