Reklama

Agencje zatrudnienia w Polsce rekrutują coraz więcej osób. Rośnie też zapotrzebowanie na pracowników

2014 rok był dla agencji zatrudnienia bardzo dobry, zarówno w zakresie pracy tymczasowej, jak i rekrutacji stałych. W tym roku branża także ma się rozwijać w tempie dwucyfrowym. Agencje pracują teraz nad tym, by obalić stereotyp, że pracownik tymczasowy to osoba młoda i zarabiająca minimalne wynagrodzenie.

- Co prawda nie jest aż tak dobrze, jak spodziewaliśmy się tego jeszcze kilka miesięcy temu, ale bardzo liczymy na to, że rzeczywiście otworzy się dla nas opcja współpracy z publicznymi służbami zatrudnienia. Mimo że 2015 rok to jest rok wyborczy, są wybory parlamentarne, wydaje się, że inicjatywa po stronie ministerstwa jest na tyle silna, że część z tych rekomendowanych zmian dotyczących agencji zatrudnienia będziemy w stanie wprowadzić jeszcze w tym roku - mówi agencji Newseria Biznes Anna Wicha, prezes Polskiego Forum HR.

Reklama

Ten rok może być dla agencji nieco słabszy niż poprzedni, kiedy branża rosła w tempie ponad 15-proc. Jednak zdaniem Anny Wichy wzrost powinien pozostać dwucyfrowy.

Rośnie przede wszystkim wartość usług rekrutacyjnych. W III kwartale 2014 r. agencje zatrudnienia odnotowały rekordowy 28-proc. wzrost w ujęciu rocznym (do 16,8 mln zł). To efekt przede wszystkim niedopasowania kwalifikacji do potrzeb rynku pracy. Firmy mają coraz więcej problemów ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy, więc zlecają to zadanie agencjom.

Rynek rośnie również w zakresie pracy tymczasowej. W ciągu trzech kwartałów ubiegłego roku firmy zrzeszone w Polskim Forum HR zatrudniły łącznie 332 446 pracowników tymczasowych - o ponad 41 tys. więcej niż przed rokiem. Szczególnie szybko rośnie liczba pracowników do 26. roku życia (w III kwartale wzrosła o jedną czwartą w porównaniu z II kwartałem).

- Osoby młode to niecałe 50 proc. zatrudnianych przez nas pracowników i dla nich jest to często pierwsze wejście na rynek pracy. Natomiast jest też spora grupa osób powyżej 45. roku życia, czyli osób, które jak mogłoby się wydawać, nie powinny być naszymi klientami czy pracownikami tymczasowymi - mówi Anna Wicha. - Ten rynek cały czas się edukuje. Walczymy o to, żebyśmy nie byli pozycjonowani jako agencje oferujące prace tylko osobom młodym czy agencje, które płacą minimalne wynagrodzenie.

Jak wskazują dane PFHR, poziom wynagrodzeń pracowników tymczasowych był w ubiegłym roku wyższy o ok. 30 proc. od płacy minimalnej.

- W tej chwili nie ma chyba takiego sektora, który byłby dla nas zamknięty, może oprócz sektora publicznego. Najczęściej kierujemy pracowników tymczasowych do sektorów, które charakteryzują się dużą elastycznością, gdzie w niektórych momentach roku potrzeba więcej pracowników sezonowych czy tymczasowych - mówi prezes PFHR.

Największą część zatrudnienia tymczasowego stanowią stanowiska produkcyjne (66 proc.). W III kw. wzrosło zapotrzebowanie na pracę w usługach (o 30 proc. w porównaniu z II kw.). W budownictwie ze względu na ograniczenia ustawowe pracuje niewiele ponad 1 proc. pracowników tymczasowych (przy europejskiej średniej na poziomie 9 proc.). Największe zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych deklarują firmy, w których zatrudnienie rośnie sezonowo, oraz te z branży spożywczej i motoryzacyjnej.

- - - - -

Męcina: Jednocyfrowy poziom bezrobocia w 2015 r. "bardzo realny"

- Spodziewamy się, że bezrobocie w Polsce będzie spadać. Chcielibyśmy, żeby w 2015 r było jednocyfrowe. To jest nasz cel - powiedział w piątek dziennikarz wiceminister pracy Jacek Męcina. Dodał, że ten cel "jest bardzo realny"

- Wiemy doskonale, ze sytuacja globalna w gospodarce jest cały czas turbulentna. Słyszymy, że Chiny odnotowują rekordowy spadek produkcji i wzrostu, że strefa euro przeżywa swoje problemy. Wszyscy czekamy na wybory w Grecji. Ale generalnie, patrząc na wskaźniki polskiej gospodarki (...) nasz cel jest bardzo realny - powiedział. 

Jak dodał, według szacunków resortu na koniec grudnia ub. r,. bezrobocie wynosiło w Polsce 11,5 proc. - Czyli rok do roku ten spadek wynosi prawie 2 proc. Tak jak się spodziewaliśmy. To jest bardzo dobra informacja dla rynku pracy i dla polskiej gospodarki - powiedział. 

W ubiegłym roku tempo wzrostu gospodarki Chin spadło do 7,4 proc. To najsłabszy wynik od 1990 roku, po nałożeniu na Chiny sankcji w związku z wydarzeniami na Placu Tiananmen. Władze Chin zakładały wzrost PKB na poziomie 7,5 proc. Po raz pierwszy od 1999 roku Pekin nie zrealizował zamierzonego celu gospodarczego. W poprzednich dwóch latach - w 2012 i 2013 - chińska gospodarka rosła w tempie 7,7 proc. Chiny to druga po USA gospodarka świata, w której przez ostatnie trzy dekady średni wzrost sięgał 10 proc. 

Faworytem niedzielnych wyborów parlamentarnych w Grecji jest lewicowa, populistyczna partia Syriza, która domagając się zerwania z dotychczasową polityką oszczędności i umorzenia części greckich długów, budzi skrajne emocje zarówno w kraju jak i w całej UE. Jeżeli przedterminowe wybory nie doprowadzą do utworzenie nowego rządu, oznaczać to będzie konieczność ich powtórzenie i kolejny paraliż greckiego systemu politycznego. (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »