Import cementu do Polski wyraźnie przyspiesza, co coraz mocniej wpływa na krajowy rynek. W 2025 r. do kraju trafiło 1,73 mln ton cementu spoza Unii Europejskiej, a prognozy na 2026 r. mówią już o ponad 2 mln ton. Surowiec pochodzi głównie z Ukrainy, ale także z Turcji, północnej Afryki i innych państw europejskich - pisze Bankier.pl.
Import cementu rośnie. Branża ostrzega przed skutkami dla rynku
Od 2019 r. import cementu z Ukrainy wzrósł o ponad 3800 proc., co zbiegło się ze spadkiem krajowej produkcji. W 2025 r. wyniosła ona 17,1 mln ton, czyli o 3 proc. mniej niż rok wcześniej. Choć Polska pozostaje trzecim producentem cementu w Europie, branża ocenia ten wynik jako rozczarowujący.
Jak wskazują producenci, kluczowym problemem są nierówne warunki konkurencji. Cement wytwarzany poza UE nie podlega takim samym regulacjom klimatycznym jak ten produkowany w Europie, gdzie obowiązuje system ETS.
"W przypadku cementu, produkowanego za naszą wschodnią granicą, w Turcji czy północnej Afryce, producenci nie ponoszą kosztów emisji CO2. Z kolei przemysł cementowy w Polsce płaci za nią de facto dwukrotnie, bo system handlu emisjami (EU ETS) obciąża zarówno wytwarzanie energii, jak i samą produkcję cementu"- mówi Zbigniew Pilcha, Dyrektor Wykonawczy Stowarzyszenia Producentów Cementu, cytowany przez Bankier.pl.
Dodatkowym wyzwaniem jest ograniczona skuteczność mechanizmu CBAM (tzw. cła węglowego). Branża wskazuje, że bez dokładnej weryfikacji emisyjności cementu system pozostaje podatny na nadużycia, co sprzyja rozwojowi "szarej strefy".
Jak podaje PAP, skutki rosnącego importu są widoczne także w finansach publicznych. Szacuje się, że każda tona sprowadzanego cementu oznacza ok. 136 zł straty dla budżetu państwa i samorządów. W latach 2024-2025 tylko import z Ukrainy wygenerował ponad 200 mln zł strat.
Import rośnie, produkcja w Polsce spada. Pracę może stracić nawet 1200 osób
Rosnący napływ cementu przekłada się również na spadek zatrudnienia. Skala importu odpowiada produkcji jednej cementowni w Polsce, która daje pracę ponad 300 osobom, a wraz z otoczeniem biznesowym nawet ponad 1200 osobom.
"Spodziewamy się, że w 2026 r. import cementu do Polski wyniesie ponad 2 mln ton, z czego około milion z Ukrainy. Odpowiada to rocznej produkcji jednej cementowni w Polsce, która daje zatrudnienie dla ponad 300 osób, a w ramach łańcucha dostaw i sieci podwykonawców zapewnia dodatkowo ponad 1200 miejsc pracy" - wyjaśnia Zbigniew Pilcha. "Wystarczy dodać, iż dwa podmioty odpowiedzialne za import cementu z Ukrainy do Polski - zatrudniają łącznie… 18 osób" - dodaje.
Producenci ostrzegają, że jeśli trend się utrzyma, może dojść do ograniczania mocy produkcyjnych, a w dalszej kolejności także do likwidacji miejsc pracy i wygaszania części zakładów.











