Reklama

Carrefour rezygnuje ze zwolnień grupowych i obniżki wynagrodzeń pracowników w 2020 r.

Plany redukcji zatrudnienia oraz zmniejszenia wynagrodzeń pracowników w sieci Carrefour nie zostaną zrealizowane w 2020 r. - dowiedział się portal wiadomoscihandlowe.pl. Pod naciskiem związkowców oraz w obliczu niepewnej sytuacji pandemicznej, detalista przynajmniej na kilka miesięcy wycofał się z zamiaru szerokiego cięcia kosztów pracowniczych.

Jak zdradza w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Paweł Skowron, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Carrefour Polska, przedstawiciele sieci przekazali w czwartek związkowcom, że firma wycofuje się z realizacji swoich planów do końca obecnego roku. Do tematu restrukturyzacji zatrudnienia, modyfikacji organizacji pracy oraz związanych z tym zmian wynagrodzeń sieć zamierza wrócić, ale dopiero po 1 stycznia 2021 r.

Przypomnijmy, że w sierpniu sieć poinformowała o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych obejmujących ponad 400 pracowników, głównie kadry zarządzającej średniego szczebla. Carrefour oficjalnie nie wskazał przyczyny tego działania; jednak wydawało się oczywiste, że jest próba cięcia kosztów wynikająca z poturbowania biznesu firmy w trakcie wiosennego lockdownu polskiej gospodarki. W drugim kwartale br. sprzedaż sieci Carrefour w Polsce spadła aż o 10,3 proc. W ujęciu like-for-like spadek wyniósł 4,2 proc. Spadki wynikały z tego, że większość hipermarketów i supermarketów sieci znajduje się w centrach handlowych, które w trakcie zamrożenia gospodarki świeciły pustkami.

Reklama

Później jednak okazało się, że zwolnienia ponad 400 osób to jedynie wierzchołek góry lodowej. Pracownicy sklepów z całej Polski zaczęli otrzymywać wypowiedzenia zmieniające warunki pracy i płacy, które de facto onaczały wybór: albo pogorszenie warunków zatrudnienia, albo pożegnanie się z pracą w firmie. Jak ujawniło Money.pl, na samym tylko Mazowszu takie wypowiedzenia otrzymało ponad 4 tys. pracowników Carrefoura.

Działania te, oraz publikacje mediów - pokazujące realne dane o liczbie wypowiedzeń w poszczególnych regionach kraju - wywołały spore poruszenie w firmie i obawy pracowników o przyszłość. Oliwy do ognia dolały komunikaty sieci, w których zwolnienia przedstawiane były jako wypłaszczanie struktury, "by szybciej i sprawniej odpowiadać na potrzeby i oczekiwania klientów", po to aby "przyspieszyć proces decyzyjny w interakcji z klientami". Nie wpłynęły one pozytywnie na dialog pracodawcy z pracownikami.

Z naszych informacji wynika, że Carrefour zorganizował konsultacje planowanych działań ze związkami zawodowymi, jednak sieci nie udało się dojść do porozumienia z drugą stroną. Kluczowym elementem sporu okazała się zaproponowana przez Carrefour nowa tabela wynagrodzeń, na którą związkowcy nie chcieli się zgodzić, choćby tymczasowo, do czasu wypracowania docelowego rozwiązania.

Wśród pracowników Carrefoura, z którymi rozmawiał portal wiadomoscihandlowe.pl, pojawiają się głosy, że proces restrukturyzacji zatrudnienia nie był do końca przemyślany ani pod względem operacyjnym, ani komunikacyjnym. Firma nie spodziewała się, że proponowane przez nią zmiany warunków zatrudnienia wywołają tak duży sprzeciw. Dodatkowo tego typu wypowiedzenia - ze względu na skalę - i tak musiały zostać zgłoszone do urzędów pracy jako planowane zwolnienia grupowe (pomimo tego, że Carrefour nie chciał rozstawać się z tymi pracownikami). To sprawiło, że pracownicy pogubili się w tym, kto będzie zwalniany, a kto otrzyma propozycję zmiany warunków zatrudnienia.

Kłopotliwą kwestią okazała się nie tylko wysokość pensji i kryteriów wypłacania bonusów, ale także dodatkowe obowiązki, jakie Carrefour próbował nałożyć na pracowników. - Przypomina mi to sytuację sprzed kilku lat z Tesco, gdzie od pracowników stopniowo wymagało się coraz więcej i więcej, ponad ich możliwości - komentuje w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Paweł Skowron, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Carrefour Polska.

Przedstawiciel "Solidarności" nie ujawnia, jak wyglądały propozycje nowych warunków zatrudnienia składane przez Carrefoura pracownikom. Twierdzi jednak, że dla znacznej części zatrudnionych w sieci zgoda na nowe warunki de facto oznaczałaby obniżkę pensji oraz spore trudności z załapaniem się na bonusy za wyniki sklepu/efektywność pracy.

Jak twierdzą nasze źródła, skala zmian okazała się potężnym wyzwaniem dla Carrefoura również ze względu na konieczność reorganizacji pracy tysięcy pracowników, wyznaczenia nowego zakresu obowiązków, stworzenia nowych stanowisk i ich opisów, a także przygotowania nowych procedur. Tymczasem firma nie mogła sobie pozwolić na to, by w najważniejszym okresie roku, tuż przed grudniowym szczytem sprzedażowym, poświęcić zbyt wiele czasu na tego typu kwestie, kosztem skupienia się na zwiększaniu przychodów, by zamknąć rok kalendarzowy z możliwie najlepszym wynikiem.

To dlatego sieć doszła do wniosku, że zmiany należy odsunąć w czasie na 2021 r., by lepiej się do nich przygotować. Przełożenie zwolnień i restrukturyzacji zatrudnienia na przyszły rok ma uspokoić sytuację w firmie, spowodować "restart" rozmów i uniknąć utraty pracowników sklepów w kluczowym okresie roku (z pewnością nie wszyscy pracownicy zgodziliby się na zmienione warunki wynagradzania).

Sieć Carrefour do chwili publikacji niniejszego artykułu nie odpowiedziała na pytania portalu.

Paweł Jachowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »