Reklama

Do Polski za chlebem. Młodzi Hiszpanie szukają pracy nad Wisłą

Kryzys w Hiszpanii, znany tam pod nazwą "Wielka Recesja", w ciągu pięciu lat doprowadził do likwidacji 120 firm. Dziś pracy nie ma już 25 procent ludzi. To co czwarty Hiszpan. Wielu decyduje się emigrację. Za pracą przyjeżdżają także do Polski.

Hiszpanie przyjeżdżają do Polski po lepsze życie. Kryzys zmusił tysiące obywateli Hiszpanii do emigracji za pracą. 21-letni Hairo Diaz pracuje w hiszpańskiej restauracji w Gdańsku-Wrzeszczu. Do Polski zdecydował się przyjechać w tym roku. Jak mówi, Polakom żyje się dziś o wiele lepiej, niż Hiszpanom. I dziwi się, że wydają tak dużo pieniędzy zamiast oszczędzać.

Reklama

Kuba Kaługa: Dlaczego przyjechałeś akurat do Polski?

Hairo Diaz: - Miałem pracę w Hiszpanii, ale niestety straciłem ją. Przez jakiś czas nie mogłem sobie niczego znaleźć. Mam tutaj w Polsce znajomych, więc zdecydowałem się przyjechać i spróbować.

Ale miałeś jakąś konkretną propozycję?

- Ofertę pracy? Nie, ale znajomi powiedzieli mi, że tutaj sytuacja jest łatwiejsza. Mogłem spróbować, więc po prostu to zrobiłem.

A w Hiszpanii mógłbyś teraz zarobić porównywalne pieniądze do tych, które zarabiasz w Polsce?

- Nie wiem. Myślę natomiast, że teraz poziom życia jest mniej więcej porównywalny. Tutaj może nawet jest trochę wyższy. Możesz tu sobie pozwolić np. na częstsze wychodzenie do restauracji i na więcej przyjemności, jak kino czy wyjście gdzieś w weekend.

W Hiszpanii nie byłoby to teraz możliwe?

- Jeśli masz szczęście i pracę, to tak. Ale raczej nie można sobie pozwolić na zbyt wiele. Może na dwa wyjścia w miesiącu. Raczej zarabia się na życie, nie na przyjemności.

A młodzi ludzie szukają pracy bardziej w Hiszpanii, czy stawiają na inne kraje?

- Wielu młodych ludzi chce teraz wyjeżdżać z Hiszpanii. Przeważnie dlatego, że ich sytuacja jest bardzo, bardzo trudna. W każdej ofercie pracodawcy żądają wielu lat doświadczenia. To w połączeniu z kryzysem sprawia, że naprawdę jest ciężko. Owszem, jak masz szczęście to znajdziesz pracę w restauracji, czy jakieś inne proste zajęcie. Wiele nie zarobisz. A jeśli chcesz pracy np. zgodnej z kierunkiem studiów, to jest o nią bardzo trudno.

A nie boisz się, że kryzys na taką skalę jak u was, dotrze także do Polski?

- Nie wiem. Myślę, że jeśli jesteście w stanie się uczyć od nas, to nie musi tak być. Czasami sytuacja w Polsce przypomina mi to, jak było w Hiszpanii przed kryzysem. Bo ludzie potrafią wydawać sporo pieniędzy. Macie bardzo wysoki poziom życia. Więc sądzę, że jeśli będziecie rozsądni, to nie powinno być żadnego problemu.

Kuba Kaługa, Joanna Potocka

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »