Reklama

Garnitur kontra klapki, czyli pokolenia X i Y w pracy

"Garniturowcy", "klapki i ipody" oraz ".Comy". Na rynku pracy pojawiają się młode pokolenia pracowników, reprezentujące nowoczesne podejście do wykonywanych zadań i obowiązków. Na czym polega więc konflikt pokoleń w firmie, czego młodzi pracownicy oczekują od pracodawców oraz czy na pewno ich stosunek do pracy wynika z różnic w generacjach?

X są z Marsa, Y z Wenus

Pokolenie X to generacja pracowników urodzona między 1961 a 1980 rokiem, dzisiaj nazywana ironicznie "garniturami". Swoje pierwsze kroki zawodowe stawiali w rozwijającej się epoce konsumpcjonizmu, gdzie odkrywali, że przedkładając ciężką pracę ponad odpoczynek, można osiągnąć wysoką pozycję oraz szansę na wygodne życie. To osoby nauczone pracy 12 godzin na dobę, wcześniejszego do niej przychodzenia i zostawania po godzinach.

Reklama

Pokolenie Y to natomiast młodsza generacja, która przyszła na świat w epoce wyżu demograficznego 1981-1990. To dzieci internetu, dorastające w globalnej wiosce, które chcą zmieniać reguły gry i nie zamierzają poświęcać życia osobistego dla pracy. Nazywani są pokoleniem "klapek i ipodów", bo nie mają oporów, by do pracy przyjść w nieformalnym stroju i przez 8 godzin słuchać muzyki ze swoich smartfonów.

Powoli na rynek wkraczają także ".Comy", czyli najmłodsi, urodzeni po roku 1990, którzy nie znają świata bez internetu. Generacje X i Y różnią się od siebie praktycznie wszystkim, dlatego komunikacja między tymi pokoleniami pracowników stanowi nie lada wyzwanie dla kadry zarządzającej.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Pokolenie X - praca, bezpieczeństwo, święty spokój

Dla X praca jest sensem życia. To pokolenie ludzi cierpliwych, którzy dorastając w czasach komunizmu, nauczyli się czekać latami na awans czy podwyżkę. Charakteryzuje ich szacunek i pokora wobec autorytetów. Uznają ustaloną kolej rzeczy, hierarchię w firmie oraz lubią porządek.

Zadania wykonują sekwencyjnie, zawsze dokończą jedno, zanim zabiorą się za kolejne. Pracodawcy szczególnie cenią sobie ich odpowiedzialność oraz lojalność. Pewnym minusem ich działań jest jednak niechęć wobec zmian. "Iksy", chociaż krytykę biorą bardzo do siebie, nie lubią konfrontacji i często w sytuacjach konfliktowych zdolni są wycofać się w imię sprzyjającej atmosfery w pracy. W porównaniu z młodszym pokoleniem są również bardziej zachowawczy. Szalone projekty nie są raczej ich dziełem.

Pokolenie Y - młodzi, gniewni, zbuntowani

Młodsze pokolenie nie pamięta świata bez komputera i internetu, dlatego wśród nowych technologii czuje się jak ryba w wodzie. "Igreki" są doskonale wykształcone, często odbywają staże i praktyki za granicą, lepiej od "iksów" znają języki obce. Ich priorytetem jest ciągły rozwój, dlatego systematycznie się doszkalają oraz szukają pracy, która zapewni im odpowiednią ścieżkę kariery. Z tego powodu stawiają przyszłym pracodawcom wymagania na wyrost, oczekują szybkich premii i awansów.

Często uważani są za nielojalnych pracowników, ponieważ potrafią zmienić pracę, gdy ta wymaga dużego zaangażowania poza godzinami albo akceptacji reguł, na które się nie zgadzają. - Młodsze pokolenie pracowników nauczone doświadczeniem swoich rodziców szuka równowagi między życiem prywatnym a zawodowym. Z tego powodu tak ważna jest dla nich elastyczność i zmianowość, a czasami nawet praca na pół etatu - mówi Michał Wąsikowski z Talentica, dostawcy usług rekrutacyjnych.

"Igreki" są także pewne siebie i zuchwałe, nie boją się krytykować przełożonych czy wprowadzać zmian, co jest nie do przyjęcia dla ich starszych kolegów. Pracę traktują jak grę komputerową, w której można zacząć od nowa, gdy popełni się błąd.

I jak tu się zrozumieć?

Nie da się ukryć, że komunikacja między tak różnymi pokoleniami pracowników nie jest łatwa. Gdy "iksy" preferują rozmowę twarzą w twarz, "igreki" wszystkie sprawy potrafią załatwić, nie wstając nawet sprzed komputera. "Iksowi" nie trzeba wiele tłumaczyć, "igrek" wychowany na testach jest mniej samodzielny i oczekuje prowadzenia za rękę.

Starszych nie trzeba przekonywać do dłuższej pracy, młodszy potrzebuje sensownego wytłumaczenia, dlaczego ma w niej zostać. W końcu, dla "garniturowca" ważne jest docenienie i wyrażenie uznania dla jego pracy, a dla jego młodszego kolegi liczy się przede wszystkim możliwość swobodnego wyrażania swoich opinii.

A życie i tak wszystko weryfikuje

Chociaż naukowcy dokonują podziału pracowników według daty urodzenia, nie wszystkie cechy należy rozpatrywać w kontekście zmian pokoleniowych. Jak pokazują badania, w ramach jednej generacji możemy rozróżnić wiele kategorii.

W pokoleniu "igreków" znajdziemy osoby zorientowane wyłącznie na pracę, karierę i sukces, a wśród "iksów" znajdą się jednostki beztroskie, skupione na rozrywce i aktywnym spędzaniu czasu. Wiele cech zależy także od sposobu wychowania i przygotowania młodego człowieka do wkroczenia na rynek pracy.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że im dłużej oba pokolenia ze sobą przebywają, tym bardziej różnice między nimi się zacierają. "Iksy" nauczą się wielozadaniowości, a "igreki" dostaną lekcję pokory i szacunku. W końcu to życie, w tym kryzys gospodarczy, weryfikuje postawy i zachowania młodych pracowników.

Sonia Kęsy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »