Reklama

"Gazeta Wyborcza": Bezrobocie straszy pracowników

Już prawie 1/3 pracujących Polaków (31 proc.) boi się utraty pracy, a bezpiecznie w firmie czuje się mniej niż połowa (49 proc.) - wynika z sondażu ARC Rynek i Opinie dla "Gazety Wyborczej".

- Widać, że sygnały o kolejnej fali kryzysu pogarszają nastroje społeczne - komentuje dr Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Jak dodaje, wracamy do nastrojów z 2008 r., z początku pierwszej fali kryzysu, tylko że teraz sytuacja na rynku pracy jest gorsza niż wówczas.

Reklama

Dlatego też 40 proc. pytanych ocenia, że miałoby problem ze znalezieniem nowego zajęcia, a 24 proc. jest o to spokojne. Im są starsi, tym bardziej boją się szukania innego pracodawcy.

Szukasz pracy? Przejrzyj oferty w serwisie Praca INTERIA.PL

_ _ _ _ _

Według badań firmy ManpowerGroup, analizującej zatrudnienie, w IV kwartale tego roku będzie o 1 procent więcej pracodawców, którzy deklarują edukcję zatrudnienia, a nie tworzenie nowych etatów. Jest to pierwsza negatywną prognoza dla Polski od pięciu lat trwania badania. Spośród 751 badanych pracodawców, 14 procent planuje redukcję etatów, 69 procent brak zmian personalnych, zaś zwiększenie całkowitego zatrudnienia przewiduje zaledwie 12 procent firm.

Ekspert rynku pracy ManpowerGroup Paweł Lisowski wyjaśnia w rozmowie z IAR, że ujemną prognozę zatrudnienia odnotowano w sektorach: energetycznym, gazowniczym i wodociągowym o minus 13 procent, w przemyśle wydobywczym o minus 6 procent, w budownictwie o minus 4 procent, w produkcji przemysłowej o minus 3 procent, także w rolnictwie, leśnictwie i rybołówstwie o minus 3 procent.

Zdaniem ekonomisty, Andrzeja Sadowskiego z Centrum imienia Adama Smitha, wzrastający kryzys na rynku pracy to efekt nadmiernych obciążeń, jakie spadają na pracodawców. W Polsce koszty pracy są regulowane przez rząd i z roku na rok wzrastają - wyjaśnia ekspert - dlatego coraz więcej osób zatrudnianych jest w tak zwanej "szarej strefie", a oficjalnie pracodawcy w wielu sektorach likwidują etaty. Ponadto zdaniem Andrzeja Sadowskiego, wpływ na ograniczenie miejsc pracy ma również lęk przed kryzysem gospodarki europejskiej.

Zdaniem ekonomisty, pracodawcy, obawiając się nadejścia fali kryzysu, wolą teraz redukować zatrudnienie, ponieważ sądzą, że w sytuacji zapaści nie będą w stanie utrzymać swoich firm i obecnego zatrudnienia. Najbardziej niepokojące są prognozy dotyczące budownictwa, gdzie według badań zatrudnienie w IV kwartale może być mniejsze nawet o ponad 20 procent, niż w poprzednich miesiącach.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego dzieje się tak, ponieważ firmy budowlane obawiają się o przyszłość. Mimo niepokojących sygnałów są też i dobre wiadomości z niektórych branż, choćby: finansowej, ubezpieczeniowej i usług. Wiele firm działających w tych sektorach, według badania, w ostatnim kwartale planuje zatrudnienie nowych pracowników.

IAR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »