Reklama

Get things done!

O sile tej strasznej przypadłości przekonał się każdy. Dopada nawet najpilniejszych i najlepszych. Prokrastynacja...

W życiu studenta, absolwenta i każdego "pracusia" przychodzi czas, kiedy wyciąga z szafy swoje dresowe spodnie, leży na kanapie i myśli: "zrobię to jutro". Następnego dnia myśli... to samo. I kolejnego też. Ten stan to prokrastynacja.

To niewiarygodne, ale to, co kiedyś było uznawane za zwykłe lenistwo, brak organizacji i ambicji, w dzisiejszych czasach jest już jednostką chorobową. Jeżeli nie masz dziś ochoty zrobić prania, pomimo faktu, że skarpetki już się skończyły (i wolisz po prostu kupić nowe) lub godzinami oglądasz śmieszne koty w internecie, nie oznacza, że od razu cierpisz na patologiczną odmianę prokrastynacji. Być może nadszedł twój gorszy dzień. W każdym z nas czasem odzywa się leń.

Reklama

Śmieszne koty możesz sobie pooglądąć tutaj

Mało kto może zostać zakwalifikowany jako jednostka obciążona zespołem chorobowym, ale warto przyjrzeć się pułapce odkładania trudnych rzeczy na później. Zdarza ci się skutecznie unikać zabrania się za superważną prezentację? Podświadome motywacje takiego zachowania mogą być różne, chociażby strach przed porażką - zadanie jest przekładane do momentu, w którym jest już za późno na działanie, co staje się usprawiedliwieniem. Nie zdałeś egzaminu, ponieważ rozpocząłeś naukę noc przed terminem? To nie wstyd. Gorzej, jeżeli oblałeś egzamin w przypadku, gdy uczyłeś się do niego cały tydzień. Wtedy możesz pomyśleć, że coś jest z tobą nie tak, że, pomimo dużego wysiłku, nie odniosłeś sukcesu.

Skoro już wiesz, czym jest i jak się może objawiać prokrastynacja, poświęć chwilę uwagi na uświadomienie sobie, czym są "zżeracze czasu". To rzeczy, które odrywają od pracy i pomagają w nieskończoność odwlekać zadania. Wszyscy pamiętają fanpage "Jeszcze tylko sprawdzę, co robią żubry, i mogę zacząć się uczyć"? To problem XXI wieku - na każdym kroku można znaleźć przekazy, które nas rozpraszają: od portali społecznościowych (nieustanne sprawdzanie, co słychać u znajomych), po filmy ze śmiesznymi zwierzakami (kto je w ogóle kręci?!?), na serialach kończąc (jeszcze tylko jeden odcinek).

Spróbuj zmotywować się do pracy. Mamy kilka rad, by odkładanie przestało być dla ciebie ogromnym problemem. Oto kilka z nich:
- unikaj tego, co cię rozprasza - czas wylogować się z Facebooka i wyciszyć telefon,
- stosuj aplikacje opierające się o technikę Pomodoro - rodzaj alarmu, który po 25 minutach pracy zarządza 5 minut przerwy, a po przerwie sygnalizuje, że czas znów wrócić do pracy na 25 minut,
- wprowadź system nagród - między jednym a drugim Pomodoro (czyli po 25 minutach) przyznaj sobie nagrodę za ciężką, nieprzerwaną pracę, np. kostkę czekolady lub liść sałaty (opcja dla odchudzających się) - pozwala to ustalić rytm pracy,

Ponadto przemyśl swój sposób organizacji pracy, bo bardzo możliwe, że sam niepotrzebnie sabotujesz swoje działania. Przyda ci się wiara we własne możliwości oraz docenianie najmniejszych sukcesów. Ale najpierw wzbudź w sobie systematyczność i regularność. Potem wszystko przyjdzie łatwo.

Artykuł ten został stworzony teraz, a nie w trakcie sesji, żebyście mogli zastosować nasze wskazówki, ucząc się do egzaminów. Do roboty!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »