Reklama

Jak kobiety mogą walczyć o swoje prawa w pracy?

To pracodawcy muszą udowodnić dlaczego płacą mniej kobietom - twierdzi ekspert prawa pracy Jacek Męcina. Jego zdaniem, panie nie tylko 8 marca powinny pamiętać o tym, że prawo traktuje je na równi z mężczyznami. Jeżeli czują się dyskryminowane w pracy, sprawiedliwości powinny szukać w sądzie.

Krzysztof Berenda: Kobiety zarabiają średnio o 30 proc. mniej niż mężczyźni zatrudnieniu na tych samych stanowiskach. Co może zrobić kobieta, gdy czuje się dyskryminowana finansowo w pracy?

Jacek Męcina: Ma konkretne uprawnienia zapisane prawem pracy. Przede wszystkim może się zwrócić do pracodawcy o zaprzestanie dyskryminacji w wynagrodzeniu, powołując się na takie same kwalifikacje, kompetencje, zakres wykonywanych obowiązków. Co ważne, ciężar dowodu, czyli udowodnienie, że kobieta nie jest dyskryminowana, ewentualnie przywrócenie stanu poprawnego spoczywa na pracodawcy. A więc to pracodawca musi udowodnić, musi wskazać przesłanki, które pozwalają mu na różnicowanie pensji. Jeśli nie jest w stanie udowodnić, wtedy musi podnieść to wynagrodzenie. Kobiety korzystając z przepisów kodeksowych mogą dość łatwo wyegzekwować swoje prawa. Tak samo jak mężczyźni.

Reklama

A co, jeśli pracodawca jest niereformowalny i, pomimo naszych interwencji, dalej łamie prawa kobiet w pracy?

- Przede wszystkim można go podać do sądu. Niestety odszkodowanie z tego tytułu nie jest zbyt wielkie, bo wynosi tylko wysokość jednej miesięcznej pensji. Ale konsekwencje dla pracodawcy mogą być znacznie dalej idące, bo pracownik, którego uprawnienia są naruszane, może w trybie artykułu 55 kodeksu pracy rozwiązać umowę o pracę. Niestety, skutki będą takie, jakby to pracodawca rozwiązał umowę. To podejście radykalne i nie najlepsze przy obecnej sytuacji na rynku pracy. Troszczymy się o swoje miejsce pracy, dlatego zanim pójdziemy do sądu, lepsza jest dyskusja i perswazja słowna.

Jak jeszcze kobiety mogą walczyć z dyskryminacją w pracy?

- Bardzo ważne są wewnętrzne procedury w firmie. Jakość zarządzania ludźmi powinna powodować, że tych przejawów dyskryminacji jest mniej. Na pewno - i to Polacy dostrzegają - Unia Europejska bardzo pozytywnie wpływa nie tylko na świadomość, ale i jakość przepisów i postępowania antydyskryminacyjnego. Ponad 60 proc. Polaków uważa, że to są najważniejsze zmiany w naszej rzeczywistości po naszej integracji z Unią. Oczywiście, pewne stereotypy, które się utrwaliły, wymagają czasu, ale też jest coraz więcej instrumentów i trzeba z nich korzystać. Dobre przykłady będą wpływać także na polepszanie się sytuacji.

Jacek Męcina - ekspert z zakresu prawa pracy i rynku pracy. Były wiceminister gospodarki i pracy w rządzie Marka Belki. Obecnie pracuje w PKPP Lewiatan.

Krzysztof Berenda

Polecamy: Praca Kraków, Praca Zabrze, Praca Bytom

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »