Reklama

Pesymistyczne perspektywy na rynku pracy

O kryzysie, rynku pracy i dynamice inwestycyjnej z Katarzyną Daniek, dyrektor Działu Rozwiązań agencji zatrudnienia ManpowerGroup rozmawia Dorota Nowicka.

Dorota Nowicka: Zaczynamy rok z raczej pesymistycznymi perspektywami. Jak wynika z państwa raportu Barometr Manpower Perspektyw Zatrudnienia, pracodawcy są ostrożni co do deklaracji zatrudnienia w I kwartale 2013 r. Wiele firm wstrzymało uruchamianie nowych projektów. To cały czas efekt kryzysu?

Reklama

Pobierz darmowy program PIT 2012

- W przypadku Polski trudno jednoznacznie mówić o kryzysie, który z definicji istnieje w momencie trwałego załamania wzrostu gospodarczego, charakteryzując się gwałtownym i dużym zmniejszeniem produkcji oraz realnych dochodów społeczeństwa. W Polsce, patrząc przez pryzmat ostatnich kilku lat, możemy mówić raczej o spowolnieniu, a w ostatnich dwóch kwartałach o jego nasileniu. Jednakże nie jest to wciąż faza kryzysu.

- Rok 2013 zgodnie z wynikami badania Barometru Manpower Perspektyw Zatrudnienia rozpoczyna się umiarkowanie pesymistycznymi prognozami zatrudnienia dla rynku pracy. To oznacza ze pracodawcy nie będą podejmowali pochopnych inwestycji w każdym obszarze w tym w obszar zasobów ludzkich. To, na co warto zwrócić uwagę, to duża grupa pracodawców, którzy deklarują zachowanie poziomu zatrudnienia - 73 proc. co oznacza z jednej strony brak pochopnych ruchów kadrowych, a z drugiej maksymalizację wykorzystania zasobów które już są w firmach. Należy również pamiętać ze pierwszy kwartał zawsze jest tym o najmniejszej dynamice. Jest to okres zakończenia roku budżetowego w firmach oraz powolnego powrotu do mocy produkcyjnych po świątecznych przestojach.

W zestawieniu z wynikami dla I kwartału 2012 r. prognozy są niższe w ośmiu z 10 badanych sektorach. Jaki będzie ten rok dla polskiego rynku pracy? Czy wciąż mamy szansę utrzymać pozycję "zielonej wyspy"?

- Polska jako rynek pracy jest uzależniona od wielu czynników, zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. To, co determinuje dynamikę rynku pracy, to oczywiście miejsca pracy, w kwestii których zdecydowaną rolę odgrywają inwestycje zagraniczne.

- Polska gospodarka, pomimo zawirowań makro- i mikroekonomicznych, nadal jest jedną ze stabilniejszych w Europie i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem inwestorów, zwłaszcza z sektorów BPO, czy też Automotive. Zgodnie z danymi przedstawianymi przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych: Wśród projektów zakończonych w 2012 r. dominują inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych (15 projektów), Japonii (7 projektów), Niemiec (6 projektów) i Wielkiej Brytanii (5 projektów). Najwięcej zakończonych inwestycji to projekty z obszaru BPO (19) i motoryzacji (17). (źródło: www.paiz.gov.pl).

- Optymistycznie wyglądają również otwarte projekty prowadzone przez PAIZ, zwłaszcza że największe zainteresowanie inwestorów koncentruje się na sektorach które stanowią od kilku lat główne gałęzie polskiej gospodarki. Na pierwszym miejscu wśród najpopularniejszych sektorów znajduje się nadal sektor BPO (29 projektów, wartość 31,95 mln euro, 6918 deklarowanych miejsc pracy), zaraz za nim jest motoryzacja (24 projekty, 1619,5 mln euro, 8298 miejsc pracy). Kolejne miejsca zajmują: sektor B+R (15 projektów), maszynowy (11 projektów) oraz ICT (10 projektów) (źródło: www.paiz.gov.pl).

- Stałe zainteresowanie inwestorów świadczy o dużym zaufaniu do rynku polskiego w ujęciu długofalowym. To, co przyciąga inwestorów to nie tylko zachęty inwestycyjne, ale również stabilne prawo, wzrost standardu życia oraz, co najważniejsze, wykwalifikowane zasoby ludzkie. Stabilną sytuację Polski, w kontekście długofalowego rozwoju, potwierdza dodatkowo zmiana w postrzeganiu naszego kraju na przestrzeni kilku ostatnich lat. W początkowej fazie inwestycji zagranicznych obserwowaliśmy lokowanie głównie fabryk, które produkowały proste komponenty, czyli wykorzystywały siłę roboczą z małymi kwalifikacjami lub też bez nich.

- W ostatnich latach do Polski napływa coraz więcej inwestycji nie tylko produkcyjnych ale również usługowych. Mamy ogromny, bardzo dynamicznie rozwijający się sektor BPO/SSC w którym widać tendencję do przenoszenia do Polski coraz bardziej wyspecjalizowanych usług. Podobnie wygląda sytuacja w obszarze produkcyjnym. Nasze fabryki już nie produkują prostych komponentów, tylko bardziej wyspecjalizowane moduły i produkty. Świadczy to o ewolucji w postrzeganiu Polski. Nie jesteśmy już odbierani jako kraj o taniej sile roboczej, ale przede wszystkim kraj o wyspecjalizowanych zasobach ludzkich.

- Zachowaniu pozytywnej dynamiki inwestycyjnej, a co za tym idzie generowaniu nowych miejsc pracy, trzeba oczywiście pomagać poprzez stałe reagowanie na zmieniające się potrzeby rynku pracy. Innymi słowy, należy wspomagać i modernizować obszar szkolnictwa, a także wspierać aktywizację osób bezrobotnych, poprzez szkolenie ich w umiejętnościach, które są poszukiwane na rynku. Jeśli naszą siłą jest wykwalifikowana kadra, to naszym obowiązkiem jest dbać o jakość tych kwalifikacji. Jeśli jeszcze dodamy do tego dobrze przemyślane programy skierowane do pracowników 50+, o które zabezpieczą nas one w oczach inwestorów przed problemem starzejącego się społeczeństwa wtedy będziemy mogli na dłuższy czas cieszyć się kojarzeniem nas z symboliczną zieloną wyspą.

Czy można przewidzieć, kiedy ten trend się odwróci? Co musi się wydarzyć, aby zmieniły się perspektywy zatrudnienia?

- Nastroje pracodawców w Polsce są odzwierciedleniem obserwacji nastrojów na świecie, tak jak przy pierwszej fali kryzysu na świecie polscy przedsiębiorcy zareagowali nerwowo redukując masowo zasoby ludzkie, pomimo częstego braku uzasadnienia tych ruchów w perspektywie długoterminowej, to z czasem przyjęli taktykę dokładnej analizy kosztów i efektywności własnych przedsiębiorstw, dzięki czemu jest znacznie mniejszy odsetek firm, które bez szerokiego oglądu kondycji przedsiębiorstwa decydują się na szybkie i znaczące cięcia etatów. Jednakże proces powrotu zaufania do stabilizacji rynku jest procesem długofalowym i nie można oczekiwać drastycznych zmian w dynamice kwartalnej. Stabilizacja na rynkach światowych z pewnością będzie miała odzwierciedlenie w poprawie nastrojów pracodawców, jednakże na boom będziemy musieli jeszcze poczekać. Rok 2013 a zwłaszcza jego druga połowa ma szanse być początkiem zmian w poprawie zaufania pracodawców a co za tym idzie w uspokojeniu nastrojów na rynku pracy.

Jak plasuje się Polska na tle innych krajów europejskich? Czy mamy szansę stać się kiedyś "drugimi Niemcami"?

- Patrząc na pozostałe kraje w Europie, prognoza netto zatrudnienia dla Polski na pierwszy kwartał 2013 roku, która wynosi -1 proc., plasuje nas w środku listy- pomiędzy krajami o dużych spadkach oraz krajami prognozującymi dodatnią prognozę netto. To, co pokazuje dynamikę pozytywną i negatywną Europy to wyniki 4 grup państw: rozwiniętych, (zwłaszcza Anglii i Niemiec), rozwijających się (takich jak Czechy, Słowacja, Węgry czy Rumunia), krajów skandynawskich, a także krajów południa Europy (Grecji, Włoch i Hiszpanii).

- Spoglądając na prognozy państw rozwiniętych warto zwrócić uwagę na zdecydowany wzrost prognoz Anglii, która tym samym deklaruje duże odbicie gospodarcze. Prognoza Niemiec, która jest powtórzeniem prognozy z czwartego kwartału 2012roku i wynosi +5 proc., wskazuje na umiarkowany optymizm. Pierwszy kwartał nowego roku będzie czasem obserwacji rynku. Decydujące będą natomiast wyniki drugiego kwartału, na bazie których będzie widać tendencję na rok 2013.

- Na podstawie deklaracji pracodawców w państwach rozwijających się, z którymi Polska bardzo często konkuruje w kontekście decyzji inwestorów, a zwłaszcza Czechy, Słowacja i Węgry, kolejny kwartał z rzędu odnotowaliśmy ujemne prognozy netto zatrudnienia. Będzie to miało całą pewnością wpływ na postrzeganie tych krajów jako mniej stabilnych. Rumunia pomimo stale dodatnich prognoz również odnotowuje stadek optymizmu w zestawieniu kwartał do kwartału.

- Kraje skandynawskie, z prognozami netto zatrudnienia wynoszącymi +5 dla Szwecji, +6 dla Norwegii i +4 dla Finlandii, wskazują na stabilną sytuację i umiarkowany optymizm pracodawców. Zwłaszcza Finlandia, która otwiera swój rynek pracy na Polskę, a która znacząco podniosła prognozy w porównaniu do zeszłego kwartału, wskazuje, że ten region wchodzi w etap stabilizacji.

- Kraje południowe za to od kilku kwartałów pokazują najgorsze prognozy netto zatrudnienia. Wynik - 11 proc. dla Włoszech, Grecji i Hiszpanii potwierdza złą kondycje ekonomiczna tych państw.

- Europa na tle pozostałych regionów prezentuje najbardziej rozwarstwione tendencje, a tym samym najmniejszą stabilizację. Tym niemniej sytuacje panujące u największych gospodarek światowych, mających wpływ na globalną ekonomię są w miarę optymistyczne. Ciągle rosnące prognozy Stanów Zjednoczonych, stabilna prognoza Chin i bardzo wysokie prognozy Indii mogą być przesłanką do wniosku iż światowa gospodarka wyhamowuje tendencję spadkową.

Według badania, kolejny kwartał z rzędu utrzymuje się negatywna prognoza dla sektora "produkcja przemysłowa". Dlaczego tak się dzieje? Przecież produkcja to jedna z najważniejszych gałęzi przemysłu? Spada podaż?

- Produkcja przemysłowa jest jedną z dwóch najważniejszych gałęzi napędzających gospodarkę kraju. Stopień rozwoju danego kraju jest zależny od dywersyfikacji sektorów, które są motorem napędzającym rozwój. Polska od kilku lat nie jest już gospodarką bazującą tylko na przemyśle. Proporcje wpływów z przemysłu sukcesywnie są równoważone poprzez wpływy, jakie generuje sektor usług, a zwłaszcza branża BPO/SSC, co zapewnia pewną stabilność.

- Oczywiście przemysł nadal jest sektorem spełniającym bardzo ważną rolę i każdy spadek prognoz na tym polu znajduje odbicie na rynku pracy. To, co w sytuacji spadków w tym sektorze, na jakie wskazuje Barometr Manpower Perspektyw Zatrudnienia dla 1Q 2013 roku, napawa optymizmem, to ciągle duże nowe inwestycje przemysłowe w Polsce, zwłaszcza w motoryzacji. Jednakże efekty w postaci odbicia rynku pracy z tych inwestycji są odłożone w czasie, gdyż wiążą się ze startem inwestycji i często są rozłożone na lata z powodu kilkuletniej strategii rozwoju inwestorów.

- Przyczyn spadków w sektorze przemysłowym jest kilka. Jedna z nich to wpływ celów korporacyjnych oraz globalna polityka międzynarodowych firm, które posiadają swoje oddziały i fabryki w Polsce. Często poziom zamówień regulowany jest nie tylko efektywnością i rentownością poszczególnych jednostek, ale na te decyzje ma wpływ również aspekt społeczny i polityczny kraju macierzystego dla koncernu. W tych przypadkach firmy będące częściami korporacji mogą odczuć spadek zamówień, które są lokowane w innych oddziałach poza Polską. Ta sytuacja oczywiście wymusza redukcje zatrudnienia.

- Jednakże znacznie większy wpływ na nie ma aspekt spadków zamówień otrzymywanych od klientów, dla których fabryki produkują komponenty. Jeśli dane przedsiębiorstwo w swoim portfolio bazuje na jednym kliencie, lub jest to klient większościowy, to kłopoty klienta i zmniejszenie liczny zleceń powoduje konieczność redukcji zasobów ludzkich u poddostawców. W przypadku Polski, gdzie - zwłaszcza w sektorze automotive i RTV/AGD - mamy do czynienia z powyższymi przypadkami wpływ na prognozę tego sektora w pierwszym kwartale 2013 roku jest znaczny.

Jednak największy spadek, aż o 8 punktów procentowych, odnotowano dla sektora Finanse/Ubezpieczenia/Nieruchomości/Usługi. Czym grożą takie spadki?

- Sektor Finanse/Ubezpieczenia/Nieruchomości/Usługi jest sektorem złożonym z kilku podsektorów o przeciwnych dla pierwszego kwartału nowego roku tendencjach. W tym gronie mamy zarówno usługi bankowe i finansowe, usługi pośrednictwa nieruchomości, które wykazują tendencje spadkowe, jak również usługi BPO/SSC czy R&D i ITO, które dynamicznie się rozwijają, stale deklarując potrzeby powiększania zasobów.

- Kolejną przyczyną tego wyniku jest początek roku, który w usługach pośrednictwa nieruchomości, jak również ubezpieczeń, jest zawsze słabszy w porównaniu do pozostałych kwartałów. Dodatkowo przyglądając się na dynamice inwestycji BPO/SSC możemy powiedzieć, że wiele firm już zakończyło rekrutacje pod prowadzone projekty i pierwszy kwartał jest czasem przygotowań pod kolejne, a co za tym idzie pod nowe miejsca pracy, jednakże wygenerowane w kolejnych kwartałach. O zagrożeniach w tym sektorze będzie można mówić jeśli w dalszych kwartałach wykaże on prognozy spadkowe.

To wprawdzie tylko przewidywania, ale... czy jest coś, co może nas w 2013 r. zaskoczyć?

- Przed okresem pierwszej fali kryzysu na świecie zaskoczeniem dla Polski było spowolnienie tempa wzrostu gospodarki. W trakcie tego okresu na pewno czymś nowym była konieczność dostosowania firm do nowych realiów i zwiększenie efektywności przedsiębiorstw. Obecnie trudno nas czymś zaskoczyć, gdyż mamy zarówno scenariusze na duże wzrosty, jak i na czas spowolnień. Myślę zatem, że jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz, jaki nam przyniesie rok 2013.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »