Reklama

Planowane zwolnienia w Grupie Azoty Siarkopol w Grzybowie

​Nawet 250 osób może zostać zwolnionych w 2020 r. w Grupie Azoty Kopalnie i Zakładach Chemicznych Siarki Siarkopol w Grzybowie (Świętokrzyskie). W tym tygodniu zaplanowano spotkanie zarządu spółki i zakładowych związków zawodowych w tej sprawie.

Według zarządu, planowane ograniczenie produkcji łączące się z możliwymi zwolnieniami wynika z trudnej sytuacji na światowym rynku siarki - a zwolnienia na dużą skalę nie będą konieczne, jeśli poprawi się koniunktura i jeśli uda się dojść do porozumienia co do kwestii przywilejów płacowych pracowników. Z kolei związkowcy firmy uważają, że spółkę stać na przetrwanie kryzysu bez radykalnych działań - zarzucają jej szefom błędy w zarządzaniu. Jak powiedział we wtorek przewodniczący NSZZ Solidarność w firmie Stanisław Lech Zalewski, przed tygodniem związki zawodowe w Grupie Azoty Siarkopol otrzymały do zaopiniowania pismo od zarządu spółki z informacją o planowanych zwolnieniach - do 250 osób. Zarząd informował też o planach skrócenia czasu pracy osób zatrudnionych w administracji firmy - z 8 do 7 godzin dziennie. Zarząd rozpatruje też zamknięcie instalacji siarki mielonej. Zastrzeżono, że być może nie będzie konieczności zwolnień w takiej skali, jeżeli związkowcy zgodzą się na włączenie dodatku stażowego (tzw. karta górnika) do płacy zasadniczej. W 2020 r. zarząd spółki planuje też zawiesić premie i 13. pensję (barbórkową). - Na pewno naszej zgody na takie podejście nie będzie - podkreślił Zalewski.

Reklama

Jak opisywał związkowiec, Grupa Azoty Siarkopol produkuje rocznie ok. 600 tys. ton siarki, z czego połowa jest eksportowana do Maroka. Zalewski zaznaczył, że ponieważ cena siarki na światowych rynkach w ostatnim czasie spadła, taka sprzedaż - wiążąca się z wysokimi kosztami transportu - stała się nieopłacalna. - Tego nie negujemy, jesteśmy przyzwyczajeni do cykliczności cen siarki na rynkach światowych. Natomiast mamy (firma) na kapitale zapasowym i rezerwowym 220 mln zł wolnych środków. Przeżywając poprzednie kryzysy siarkowe nie mieliśmy takich środków finansowych. Gdyby pracodawca siadł z nami, aby porozmawiać w jaki sposób ograniczyć środki, nie byłoby zgrzytów między nami - podkreślił Zalewski, zastrzegając że według analityków, kryzys siarkowy powinien potrwać do maja 2020 r.

Związkowcy z zakładu uważają, że firma jest źle zarządzana. W tym miesiącu przedstawiciele pięciu organizacji związkowych wystosowali pismo do wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, w którym wskazują na zaniepokojenie sytuacją, w jakiej znalazła się spółka. - Dotyczy to nie tylko zakresu działalności operacyjnej, inwestycyjnej, organizacyjnej, handlowej, remontowej, ale również społecznej, w tym relacji związku zawodowe - zarząd spółki - podkreślono w dokumencie.

Według związkowców, przykłady nieprawidłowego zarzadzania spółką to m. in: brak strategii działań zmierzających do wybudowania i uruchomienia nowej kopalni siarki (w gm. Połaniec) i poszerzenia obszaru wydobywczego obecnej kopalni w Osieku, zatrudnianie zewnętrznych spółek PR, niskie ceny sprzedaży na produkty chemiczne - brak nowych rynków zbytu, chaos w strukturze organizacyjnej firmy, niewłaściwa polityka kadrowa.

Podkreślili, że do zarządzania spółką potrzebne są osoby znające specyfikę przemysłu siarkowego i identyfikują się z lokalną społecznością. Jak powiedział przewodniczący "Solidarności", wszystkie związki zawodowe w firmie oczekują, że podczas grudniowego posiedzenia rady nadzorczej prezes i wiceprezes zarządu spółki zostaną odwołani. - Nie ma znaczenia czy dojdzie do zwolnień grupowych, chodzi o styl zarządzania firmą - dodał Zalewski.

Jak podkreślił prezes zarządu Grupy Azoty Kopalnie i Zakłady Chemiczne Siarki Siarkopol Trajan Szuladziński, rekordowo niskie ceny siarki na rynkach światowych wymuszają ograniczenie produkcji w spółce. - Zaproponowałem związkom zawodowym rozpoczęcie rozmów co do zatrudnienia, ale przed wszystkim co do zawieszenia pewnych przywilejów, wynikających z zakładowego układu zbiorowego. Dotyczy to 2020 r. Jeżeli uda nam się wypracować pewnego rodzaju odstępstwa, to wszelkie ewentualne zmiany dotyczące restrukturyzacji zatrudnienia, będę realizowane w niewielkim stopniu - będą wynikały z ograniczonego wydobycia czy ewentualnie z ograniczonej pracy poszczególnych instalacji - wskazał.

Jak podkreślił nie zostały jeszcze podjęte żadne decyzje w tym zakresie. Prezes nie wykluczył, że jeśli nie będzie porozumienia ze związkami i jednocześnie nie zmieni się sytuacja na światowym rynku siarki, to może dojść do wdrożenia zmian w firmie. Dodał, że ewentualne zwolnienia będą rozłożone w czasie.

Prezes zaznaczył, że firma ma stabilną sytuację finansową, ale ze względu na sytuację na światowym rynku siarki, już tej chwili trzeba podjąć działania, które dostosują spółkę w przyszłości do podobnych wyzwań. - Mamy czas żeby wypracować odpowiednie rozwiązania, ale żeby tego typu zmiany odbywały się zgodnie z prawem i w sposób jak najbardziej łagodny dla wszystkich, wymagają czasu na wdrożenie, wtedy główne skutki nastąpią od 2021 r. - wskazał Szuladziński.

O planach zarządu związkowcy i pracodawca mają rozmawiać w tym tygodniu.

Działania związane z obroną miejsc pracy w grzybowskim Siarkopolu zapowiedzieli m. in. świętokrzyscy parlamentarzyści PiS i SLD.

- - - - - - -

Grupa Azoty Kopalnie i Zakłady Chemiczne Siarki Siarkopol S.A. rozpoczęły swoją działalność w 1966 r. i są największym przedsiębiorstwem w kraju i na świecie prowadzącym kopalniane wydobycie siarki. Firma zatrudnia  ponad 820 osób (w tym ok. 260 pracowników administracji). Przedsiębiorstwo z siedzibą w Grzybowie k. Staszowa, w skład którego wchodzi m. in. kopalnia w Osieku (surowiec jest tu wydobywany metodą podziemnego wytopu siarki), w 2013 r. zostało sprywatyzowane i przejęte przez Grupę Azoty. Firma oferuje produkty pochodzenia siarkowego, takie jak: siarka płynna, granulowana, nierozpuszczalna, mielona i pastylkowana. Zakład należy do czołówki eksporterów województwa świętokrzyskiego. Eksport stanowi ok. 80 proc. jej rocznych obrotów. Grupa Azoty to największa w Polsce firma chemiczna, notowana na GPW. Skarb Państwa ma w niej 33 proc. udziałów. Spółka powstała w wyniku konsolidacji zakładów azotowych z Tarnowa, Puław, Polic i Kędzierzyna-Koźla. Grupa jest drugim co do wielkości producentem nawozów sztucznych w Europie i liczącym się producentem związków chemicznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »