Reklama

Polska nauczycielka w angielskiej szkole

Magda pracuje w brytyjskiej szkole podstawowej w Norwich jako pomocnik nauczyciela. Do jej obowiązków oprócz nauczania należy pilnowanie spokoju w klasie i opieka nad trudnymi uczniami. Polka zarabia 7 funtów na godzinę.

Magda jest absolwentką pedagogiki, na jej doświadczenie składa się rok pracy w polskiej szkole podstawowej, w której uczyła języka angielskiego. Wcześniej przez pięć lat co wakacje jeździła na Wyspy opiekować się dziećmi, zarabiać i uczyć się języka. Marzyła o nauczaniu w angielskiej szkole. Udało się to jej w Norwich (wschodnia Anglia, 170 kilometrów od Londynu) po dwumiesięcznym szukaniu zajęcia i trzech rozmowach kwalifikacyjnych. Zanim tam trafiła pracowała przez dwa miesiące w restauracji.

Reklama

Rozmowa kwalifikacyjna

Pracę w szkolę dostała po trzeciej rozmowie kwalifikacyjnej. Spotkania z pracodawcami przebiegały zwykle według tego samego scenariusza i wymagały od niej dużego opanowania. - Wiązały się one z dużym stresem, bo nowe miejsce, bo trzy osoby w komisji, bo angielski nie jest moim językiem ojczystym. Ale bardzo w siebie wierzyłam i bardzo chciałam dostać tę pracę - opowiada Magda. - Bardzo wiele pytań padało w oparciu o to, co napisałam w formularzu. Jedno z nich brzmiało: co byś zrobiła, gdyby uderzyło cię dziecko, bo trzeba zaznaczyć, że pracuję w dosyć biednej dzielnicy, gdzie jest dużo przemocy.

Następne pytania: co bym zrobiła, gdyby rodzice byli niezadowoleni z tego, jak pracuję z ich dzieckiem, jak rozmawiałabym z rodzicami, gdyby bardzo ingerowali w współpracę między mną a dzieckiem, oraz: czym się wcześniej zajmowałam, gdzie pracowałam, jak wyglądała moja poprzednia praca i co uważam za swój atut. Na koniec pytali, czy przyjmę tę pracę, jeśli mi ją zaproponują.

Polka ubiegała się o pracę na stanowisku teaching assistant, czyli pomocnika nauczyciela. Ten system uczenia nie jest znany jeszcze w Polsce. Polega ona na tym, że w każdej klasie jest jeden główny nauczyciel i dwóch albo trzech nauczycieli pomocników, którzy zajmują się dziećmi, jak również przygotowują miejsce pracy do zajęć, tzn. dbają, żeby były gotowe odpowiednie przybory do lekcji matematyki albo plastyki. Natomiast w czasie zajęć odpowiedzialni są za spokój i dyscyplinę, aby nauczyciel główny mógł skupić się wyłącznie na prowadzeniu lekcji.

7 funtów na godzinę

Szkoła, do której trafiła Magda (jej oficjalna nazwa brzmi Mille Cross Primary School) to typowa angielska państwowa podstawówka. - Do pracy chodzę na piechotę 40 minut codziennie, bo nie mam bezpośredniego połączenia autobusowego - opowiada. Polka podpisała umowę na rok. Ma zagwarantowane zabezpieczenia socjalne i ubezpieczenie zdrowotne. Dostaje 7 funtów za godzinę. Pracuje 32 godziny w tygodniu. - Jest to stawka podyktowana przez tabelę wynagrodzeń, która uzależniona jest od wykształcenia i stażu pracy - tłumaczy.

Typowa klasa w angielskiej szkole podstawowej liczy przeciętnie 25 osób. Zajęcia wyglądają inaczej niż w Polsce. Są tylko dwie przerwy: jedna śniadaniowa o godzinie 10.15, druga obiadowa o 12.30. Pracuje się w grupie. Jest inne podejście do dzieci. Uczą się poprzez zabawę. Magda zajmuje się też dziećmi z problemami wychowawczymi.

"Trudne" dzieci

Jednym z nich jest pochodzący z rozbitej rodziny 6-letni Portugalczyk. Chłopczyk ma duże kłopoty z językiem angielskim i matematyką, a jego zachowanie w szkole pozostawia wiele do życzenia. - Często wdaje się w bójki i przeszkadza innym dzieciom. Stale potrzebuje pomocy, wsparcia i okazywanego zainteresowania, bo jego motywacja i chęć do pracy jest znikoma. Jest to trudne zajęcie - przyznaje Magda. - Grono pedagogiczne w Anglii traktuje mnie bardzo dobrze, pytają, jak wygląda praca w Polsce, jakie są polskie dzieci, jak mi się tu podoba. Przedział wiekowy kadry pedagogicznej jest bardzo duży.

W brytyjskiej szkole pracuje się lepiej i łatwiej, bo nie ma żadnych problemów sprzętowych, lekcje są multimedialne. W Polsce dzieciom brakuje odwagi, boją się, że źle udzielą odpowiedzi, a w Wielkiej Brytanii dzieci są bardzo aktywne. Nawet jak źle odpowiedzą, to pani im powie, dobrze że spróbowałeś. Magda po roku chce wrócić do Polski i uczyć angielskiego. - Po tych doświadczeniach mam inne spojrzenie. Wiem, jak uczyć "żywego" języka angielskiego, a nie tylko tego, co jest w książkach - deklaruje.

Oferty z internetu

Oferty pracy dla nauczycieli w Norwich można znaleźć na oficjalnej stronie miasta pod adresem http://schools.norfolk.gov.uk. Na witrynie poświęconej szkolnictwie znajduje się zakładka "school vacancies", pod którą wyświetlają się oferty zatrudnienia dla nauczycieli. Każda ze szkół wymaga wypełnienia formularza, który ma urozmaiconą formułę. Trzeba też opisać swoje poprzednie doświadczenia zawodowe.

Teoretycznie nie trzeba mieć żadnego pozwolenia na pracę, bo Polska jest krajem Unii Europejskiej, ale Magda musiała zarejestrować się w Home Office: wypełnić formularz, wpisać tam dane osobowe, przesłać 3 zdjęcia paszportowe oraz wpłacić pieniądze 90 funtów . - To spora opłata - przyznaje Magda. - Przez internet ściągnęłam dokumenty i przesłałam je listownie. Rejestracja trwa od 3 tygodni do 1,5 miesiąca. Gdybym tego nie zrobiła, a Home Office by się tego dopatrzyło, to szkoła musiałaby zapłacić karę.

Marta Chowaniec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »