Reklama

Raport nt. migracji: Niemcy atrakcyjne dla Polaków, a Polska dla Niemców

Niemcy stają się coraz bardziej atrakcyjne dla cudzoziemców, powiedział przedstawiając raport nt. migracji szef niemieckiego MSW. Polacy są największą grupą z krajów UE. Ale Polska staje się też atrakcyjna dla Niemców.

Raport nt. migracji dotyczy roku 2013, który stał się cezurą w historii Niemiec. 1,23 mln cudzoziemców przybyło do Niemiec (ponad 200 tys.), najwięcej na przestrzeni 20 lat. Jest to przyrost o 13 procent. Większość imigrantów ma poniżej 45 lat. Także większość z nich pochodzi z krajów chrześcijańskich.

Niemcy stały się atrakcyjnym "krajem napływowym", powiedział na konferencji prasowej w Berlinie (21 stycznia 2015 r.) szef niemieckiego MSW Thomas de Maizie're.

Polska atrakcyjna dla emigrantów z Niemiec

Minister wskazał na cztery kategorie imigracji do Niemiec. Pierwsza to napływ ludność z innych krajów UE. Ta grupa imigrantów tworzy trzon ludności napływowej do Niemiec - 76,8 procent, czyli, zgodnie z raportem, ponad trzy czwarte cudzoziemców przybyło w 2013 roku do Niemiec z innych krajów europejskich, w tym 61, 5 z państw UE. Polacy znajdują się od 1996 roku w absolutnej czołówce imigrantów do Niemiec. W 2013 zarejestrowano 125 399 polskich obywateli, którzy osiedlili się w RFN, ale jednocześnie 125 399 obywateli niemieckich, którzy wyemigrowali do Polski.

Reklama

Wzrosła też w Niemczech liczba imigrantów unijnych z Rumunii (o ponad 15 proc.) do 135 416, oraz z Bułgarii - ponad 59 tys., za to spadła liczba Turków osiedlających się w Niemczech.

Ze statystyk za pierwsze pięć miesięcy 2014 roku wynika, że wzrasta dynamika imigracji rumuńskiej do Niemiec: Rumuni (36 200), Polacy (22 700), Włosi (15 100), Bułgarzy (13 500) i Chorwaci (10 800). I nie jest wykluczone, jak przewidują eksperci, że Rumunii wyprzedzą Polaków.

Imigracje z krajów trzecich

Trzy pozostałe kategorie imigracji, o których mówił na konferencji prasowej w Berlinie szef niemieckiego MSW, to: imigracja zarobkowa z krajów pozaunijnych, łączenie rodzin i azyl, czyli przyjmowanie imigrantów ze względów humanitarnych. - Te kryteria odpowiadają ustawie imigracyjnej. Mamy taką ustawę i nie potrzebujemy żadnej nowej - powiedział Thomas de Maizie`re, nawiązując do wezwań kilku polityków o rozpoczęcie debaty na ten temat. Minister wspomniał, że obecna ustawa została już rozszerzona o możliwość imigracji do Niemiec w celu odbycia kształcenia zawodowego. Wprowadzono też czasowe wizy dla osób spoza UE, umożliwiające im znalezienie pracy.

- Potrzebujemy nowych regulacji i ich konsekwentnego wdrażania - zaznaczył de Maizie`re. I tak wskazał na stosowanie prostych zasad: "Bieda nie jest powodem do udzielenia azylu". - Takie osoby powinny po odrzuceniu wniosku szybko opuścić Niemcy - powiedział. W latach 1990 do końca 2013 wniosek o azyl złożyło w Niemczech 2,6 mln cudzoziemców. Z 80,6 mln mieszkańców Niemiec w 2013 roku ok. 16 proc. miało imigranckie korzenie.

OECD z uznaniem wyraziło się o ustawodawstwie imigracyjnym Niemiec, chwaląc otwartość kraju na napływ cudzoziemców, powiedział minister.

Sprawiedliwy rozdział poszukujących azylu

Niemcy przyjęły do maja 2014 blisko 16 tys. Syryjczyków. Jest to, po Polakach i Rumunach, największa grupa imigrantów.

Lecz nie wszystkie kraje unijne tak chętnie udzielają schronienia uchodźcom z terenów objętych działaniami wojennymi, jak Niemcy i Szwecja, dokąd trafia ich najwięcej w całej UE. - To sprawa wymagająca uregulowania - powiedział minister na konferencji prasowej w Berlinie.

W Niemczech najwięcej uchodźców przyjmują Bawaria, Badenia-Wirtembergia, Nadrenia Północna-Westfalia, Hesja, Dolna Saksonia. W Berlinie z kolei jest najwięcej uchodźców na głowę mieszkańca.

Thomas de Maizie`re zauważył, że ustawa imigracyjna danego kraju potrzebuje nie tylko określonych kryteriów dla przyjmowania ludności napływowej. Ważny jest też klimat społeczny w Niemczech - społeczne nastawienia wobec imigracji. Jeśli społeczeństwo jest otwarte na napływ cudzoziemców, wtedy ich integracja w Niemczech będzie udana. - Brak akceptacji społecznej niweczy wszelką integrację - powiedział szef niemieckiego MSW.

(dpa, afpd, BMI) Barbara Cöllen, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »