Reklama

Dominik Wrzos, Polski Związek Solaryjny: Czeka nas odrabianie długów

Mamy nadzieję, że klienci do nas wrócą, już jest duży ruch, coraz więcej osób wie też jak racjonalnie korzystać z solarium. Polski Związek Solaryjny powstał przed rokiem, początkowo zrzeszał 12 firm, dziś ma setki członków - mówi Interii jego prezes Dominik Wrzos. - Powodem był pierwszy lockdown - branża nie miała żadnego przedstawiciela i trudno nam było dotrzeć do decydentów z argumentami dlaczego nie powinno się nas zamykać. Ale chcemy też poprawiać wizerunek branży i nastawienie do niej - dodaje.

- 10 proc. solariów już się nie otworzyło po lockdownie, 50 proc. miało duże problemy by dotrwać do jego końca - mówi prezes Wrzos. - Byliśmy zamknięci przez 9 z 13 ostatnich miesięcy, nie mogliśmy pracować nawet w najmniejszym stopniu Teraz czeka nas odrabianie długów. Kłopoty mają też dostawcy specjalistycznego sprzętu dla solariów, których nie objęły żadne tarcze. To urządzenia specjalistyczne, a więc drogie. Inwestycje idą w dziesiątki, a nawet setki tysiące złotych. Musimy spłacać raty kredytów czy leasingu - nikt ich dla nas nie wstrzymał - podkreśla szef PZS.

Reklama

- Branża nie mogła liczyć na znaczącą pomoc. Kluczem do jej otrzymania - np. zawieszenia składek do ZUS czy wypłaty "postojowego" - był odpowiedni kod PKD. Zdarzało się że ludzie zaczynali z innym kodem, a potem już nie poprawiali go po zmianie profilu działalności. Realną pomoc można było otrzymać z Polskiego Funduszu Rozwoju - tyle że wiele firm w tej branży prowadzi jedna osoba, są to też często przedsiębiorstwa rodzinne - nie zatrudniają zewnętrznych pracowników, a jeśli już to często sezonowo, na umowę - zlecenie. Bywało więc że firma zatrudnia np. 5 osób, ale nie mogła otrzymać żadnej pomocy z PFR- mówi gorzko Dominik Wrzos.

- Mamy nadzieję, że klienci do nas wrócą, już jest duży ruch, coraz więcej osób wie też jak racjonalnie korzystać z solarium - uważa prezes PZS. - Uczymy tego, że skórę przed wypoczynkiem warto przygotować, nie można wyjść z biura i położyć się plackiem na plaży. Należy zawsze unikać przesady. Naukowcy potwierdzają jednak, że umiarkowane korzystanie z promieni słonecznych czy solariów to źródło witaminy D, która ma znaczenie nie tylko dla naszego samopoczucia, ale i zdrowia - daje nawet szansę na łagodniejszy przebieg choroby przy zakażeniu covidem. Nasz związek chce jak najszerzej przedstawiać te informacje - dodaje Wrzos.

Wojciech Szeląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »