Reklama

Analiza: Mikrofirmy najbardziej obawiają się o przyszłość

Jak wynika z badania Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, o swą przyszłość w drugim półroczu obawiają się mikrofirmy. Największy problem jest z firmami mikro, liczącymi od 1 do 9 pracowników.

Wśród pięciu branż: transportu, przemysłu, budownictwa, handlu i usług, najspokojniejsze o przyszłość jest budownictwo - wynika z badania dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Dodano, że najbardziej o swą przyszłość w drugim półroczu obawiają się mikrofirmy.

Reklama

Jak podkreślili autorzy badania, pierwszą falę uderzenia pandemii odczuło negatywnie ok. 70 proc. mikro, małych i średnich firm, tracąc całość lub część przychodów. Gospodarka się już rozmraża, ale nie oznacza to powrotu do stanu sprzed koronawirusa.

Dwie na pięć firm liczy, że sytuację uda się przeczekać bez wprowadzania zmian, jedna na pięć nie wie, co robić, a pozostałe w zależności od branży mają mniej lub bardziej pesymistyczne i optymistyczne scenariusze - wynika z badania. Najkorzystniej swoją przyszłość widzą budownictwo i przemysł, a najbardziej się o nią obawiają usługi i mikrofirmy.

Jak wskazali respondenci w badaniu Keralla Research, na zlecenie BIG InfoMonitor, największą obawą firm jest prawdopodobieństwo utraty klientów.

Prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, komentując wyniki badań, wskazał PAP, że najwięcej (40 proc. przedsiębiorców) mówi jednak o zamiarze utrzymania dotychczasowego sposobu działania i niechęci do wprowadzania zmian. "Może to oznaczać, że firmom tym udało się wyjść cało z kłopotów, które gospodarce zafundował lockdown i liczą, że tak będzie dalej. Ale rodzi się pytanie, czy da się nie zmieniać nic, jeśli wszyscy inni będą to robić" - zauważył.

Ponad 22 proc. pytanych przedstawicieli firm albo nie wie, jaki powinien być kolejny krok - są zagubieni i nie potrafią przewidzieć, co jeszcze może spotkać ich biznes; albo - jak zwolennicy utrzymania status quo wyszli z pandemii bez większego szwanku.

Jak wynika z badania, w przemyśle prawie 12 proc. przetwórców, by zdobyć więcej klientów, chce rozwijać działalność i pracować intensywniej niż wcześniej. Niemal co dziesiąty przedstawiciel przemysłu rozważa też zmianę profilu, 6 proc. przymierza się do podwyżki cen, niemal 5 proc. do obniżki cen, a 4 proc. do ograniczenia działalności.

W tym samym czasie w transporcie więcej niż co piąta firma obawia się przymusu ograniczenia działalności gospodarczej, 7 proc. boi się spadku cen, a dodatkowo trzy na sto nie wykluczają ogłoszenia upadłości. W usługach dodatkowo ponad osiem firm na sto bierze też pod uwagę zawieszenie działalności, a co dziesiąty usługodawca obawia się konieczności obniżki cen.

Z kolei w handlu głównym kierunkiem jest przebranżowienie - wspomina o nim ponad 5 proc. pytanych. Po 3,5 proc. wskazało plan wejścia w sprzedaż online, ograniczenie działalności i ogłoszenie upadłości.

Najspokojniejsze o przyszłość z pięciu analizowanych branż transportu, przemysłu, budownictwa, handlu i usług jest budownictwo. W tym sektorze główną bolączką jest ewentualna konieczność obniżki cen produktów i usług (12,5 proc.), ale są i tacy, którzy rozważają rozwój i podwyżki.

Jedynie firmy mikro, liczące od 1 do 9 pracowników, rozważają możliwość ogłoszenia upadłości lub połączenia z innym podmiotem, najczęściej zastanawiają się też nad obniżeniem cen produktów i usług.

Firmy większe, w których pracuje od 50 do 249 osób, najwyraźniej wskazały, że nie widzą potrzeby podejmowania żadnych działań, bo obecne nastawienie w zupełności im w tym trudnym okresie wystarcza. Według deklaracji to te przedsiębiorstwa są najbardziej skłonne rozwijać działalność, mimo przeciwności oraz przechodzić na tryb pracy zdalnej.

Eksperci BIG zwrócili uwagę, że choć w początkowym okresie lockdownu przedsiębiorcy wskazywali na trudności wynikające z konieczności technicznego dostosowania się do funkcjonowania w nowych warunkach, obecnie nie jest to sfera mająca wpływ na ich działanie.

"Dwa-trzy miesiące temu nawet niektóre biznesy komputerowe borykały się z niedoborami sprzętowymi i procedurami przystosowującymi ich systemy do działania w warunkach powszechnego trybu home office. Z naszego badania wynika, że obecnie przedsiębiorstwa nie widzą na tym polu technologicznych ograniczeń" - wyjaśniła Halina Kochalska z BIG InfoMonitor.

W przemyśle co ósma firma zamierza na stałe skierować część załogi na pracę zdalną, w usługach co 12., a w handlu co 14.

Badanie Keralla Research na zlecenie BIG InfoMonitor przeprowadzono techniką wywiadów telefonicznych na próbie 500 mikro, małych i średnich firm na przełomie kwietnia i maja 2020 r.

Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) prowadzi Rejestr Dłużników BIG. Działając w oparciu o Ustawę o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych przyjmuje, przechowuje i udostępnia informacje gospodarcze o przeterminowanym zadłużeniu osób i firm.

............................

Pogorszenia wyników finansowych na koniec br. spodziewa się 80 proc. przedsiębiorców. 90 proc. zmniejszyło sprzedaż, przeszło połowa ograniczyła lub wyhamowała inwestycje - takie wyniki przynosi badanie blisko 190 polskich i zagranicznych firm zrealizowane w czerwcu, o którym pisze "Rzeczpospolita".

"Wsparcie nie spełniło naszych oczekiwań - twierdzi przeszło połowa firm zrzeszonych w bilateralnych izbach handlowych, które skorzystały z rządowej pomocy w ramach tarcz antykryzysowych" - czytamy w czwartkowej "Rzeczpospolitej".

"Rz" przytacza wyniki badania blisko 190 polskich i zagranicznych firm, zrealizowanego w czerwcu przez Francusko-Polską Izbę Gospodarczą (CCIFP) we współpracy z działającymi w Polsce bilateralnymi izbami handlowymi zrzeszonymi w International Group of Chambers od Commerce.

"Pogorszenia wyników finansowych na koniec 2020 r. spodziewa się 80 proc. przedsiębiorców, 90 proc. już zmniejszyło sprzedaż, przeszło połowa ograniczyła lub wyhamowała inwestycje" - wynika z badania.

Gazeta podaje, że ankietowani przedsiębiorcy oceniają, że powrót do poziomu działalności sprzed pandemii koronawirusa będzie możliwy nie wcześniej niż za 6-12 miesięcy. Część obawia się, że dla nich recesja nastąpi dopiero w przyszłym roku. Jedna czwarta w ogóle nie jest w stanie przewidzieć, kiedy ich sytuacja wyraźnie się poprawi.

Dla przeszło połowy firm (połowa badanych zatrudniała do 50 osób, prawie jedna piąta - ponad 500, ankietowano 189 przedsiębiorstw z różnych branż) największym problemem okazał się spadek zamówień.

"Dotkliwym utrudnieniem w działalności był także zakaz podróżowania, który dotknął zwłaszcza przedsiębiorstw funkcjonujących na wielu rynkach, komplikując m.in. formalne kwestie związane z podpisywaniem umów. Ratunkiem dla utrzymania płynności finansowej okazało się cięcie kosztów. 52 proc. przedsiębiorców zredukowało wydatki, ale te niezwiązane z podstawową działalnością firmy - na marketing, reklamę czy szkolenia" - czytamy.

Jak podaje "Rz", redukcje w dwóch trzecich przypadków objęły ponad połowę planowanych budżetów. Kolejne działania dotyczyły cięć w wynagrodzeniach i wstrzymania podwyżek, premii oraz rekrutacji nowych pracowników.

"15 proc. firm zdecydowało się na zwolnienia pracowników - w granicach od 2 do 10 proc. Przycięto wydatki na inwestycje: większość projektów została wstrzymana lub przesunięta na przyszły rok. 48 proc. ankietowanych menedżerów przyznało, że ich firmy skorzystały z rządowego wsparcia w ramach tarcz antykryzysowych. Ale dla przeszło połowy z nich proponowane rozwiązania okazały się rozczarowujące. Zarzuty dotyczyły m.in. skomplikowanych i biurokratycznych procedur, niejasnych zasad przyznawania pomocy i długiego czasu oczekiwania na decyzje" - czytamy.

Dowiedz się więcej na temat: MiSP | małe i średnie firmy | długi | upadłość firm | bezrobocie
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »