Reklama

Wakacje 2022. Hotelarze muszą walczyć o hotelowych gości

Polscy hotelarze obawiają się, że frekwencja wakacyjna nie będzie zadowalająca, jak wynika z ankiety Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Tymczasem z danych Eurostatu dowiedzieliśmy się, że w 2021 r. hotelowi goście spędzili około 364 mln nocy w obiektach krótkoterminowego wynajmu zarezerwowanych za pośrednictwem Airbnb, Booking, Expedia Group lub Tripadvisor, co stanowi wzrost o około 34 proc. w porównaniu z rokiem 2020. Liczba ta jest jednak nadal o 29 proc. niższa od 512 milionów noclegów odnotowanych w 2019 r., czyli w roku poprzedzającym pandemię Covid-19.

Ostatnia ankieta Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego na temat lipca i sierpnia przynosi niezbyt zadowalające wieści. W pierwszym miesiącu wakacji aż 42 proc. hoteli posiada obłożenie poniżej 30 proc. Frekwencję powyżej 50 proc. wskazało 19 proc. obiektów. Rezerwacji na sierpień jest jeszcze mniej - prognozy mówią, że dwie trzecie obiektów nie przekroczy 30 proc. obłożenia.

Tymczasem Eurostat donosi, że druga fala pandemii pod koniec 2020 roku miała jeszcze dość znaczący wpływ na liczbę rezerwacji na początku 2021 roku (59,7 proc. mniej noclegów w styczniu 2021 roku niż w styczniu 2019 roku). Później nadeszło lato i ze względu na złagodzone ograniczenia w podróżowaniu, liczba noclegów w obiektach krótkotrwałego zakwaterowania znacznie wzrosła zbliżając się do poziomu sprzed pandemii. W lipcu i sierpniu, dwóch najpopularniejszych miesiącach, w obiektach krótkotrwałego zakwaterowania spędzono odpowiednio 73,7 i 88,4 mln nocy, co stanowiło 85,9 proc. i 91,2 proc. rekordowych wartości dla tych samych miesięcy w 2019 r. Rezerwacje utrzymywały się na wysokim poziomie jesienią i zimą, a do końca roku były bliskie poziomom sprzed pandemii.

Reklama

Daleko w tyle

Badając to ożywienie turystyki na poziomie regionalnym i miejskim, staje się jasne, że nie wszystkie regiony odżyły w równym stopniu. Kurorty nad Morzem Śródziemnym, regiony stołeczne, a także alpejskie kierunki zimowe, nadal tracą najwięcej w porównaniu do poziomu z 2019 roku. Spośród turystycznych destynacji, które w 2019 roku doczekały się co najmniej 1 mln noclegów, najwięcej straciła Praga (81,9 proc.), wschodnia i środkowa Irlandia (76,2 proc.), Budapeszt (72,9 proc.), Wiedeń (66,3 proc.) i Lazio we Włoszech (64,8 proc.). Także nadmorska część Katalonii w Hiszpanii, trzeci najpopularniejszy region w 2019 roku z ponad 20 milionami noclegów gościnnych, pozostał daleko w tyle. W 2021 roku zarezerwowano tu zaledwie 10,7 mln noclegów.

Z drugiej strony, kilka regionów w krajach takich jak Francja, Belgia, Holandia, Szwecja, Finlandia, Polska i Rumunia zdołało przekroczyć liczbę swoich noclegów z 2019 roku, podczas gdy wiele innych bardzo zbliżyło się do tego poziomu.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Szlachetne zdrowie

Hotelarze muszą szukać więc nowych sposobów przyciągnięcia turystów. Podobnie jak w innych branżach, niektóre pomysły z czasów pandemii zostaną prawdopodobnie dłużej także w HoReCa. Niektóre duże sieci hotelowe oferują swoim gościom całodobową opiekę medyczną i z rozmachem eksponują te usługi. Inni oferują w porozumieniu z partnerami umowy ubezpieczeniowe dla gości, widząc w nich sposób budowania zaufania i pozyskiwania gości. - W przyszłości, zdrowie i higiena będą miały dużo większe znaczenie w branży turystycznej i hotelarskiej. W rzeczywistości już kilka lat przed pandemią nastąpił znaczny wzrost zainteresowania zdrowiem osobistym i wellness. Znalazło to odzwierciedlenie w rosnącym trendzie turystyki zdrowotnej i sportowej (np. wycieczki rowerowe, maratony) oraz rosnącej liczbie osób, które regularnie ćwiczą - zauważył Puttachard Lunkam, analityk branży z tajlandzkiego banku Krungsri. Jego zdaniem, po zakończeniu kryzysu COVID-19 turyści wykazują większe zainteresowanie standardami higieny i zdrowia publicznego w miejscach podróży, w tym w obiektach noclegowych.

Kraków dla Skandynawów

Z kolei w Polsce pandemia zeszła na dalszy plan po napaści Rosji na Ukrainę. Sporo turystów z zagranicy w obawie przed pobliskim konfliktem zbrojnym postanowiło wybrać bezpieczniejsze miejsca na urlop. Tak dzieje się choćby w Krakowie, gdzie jednak miejsce turystów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, zajęli goście ze Skandynawii. Znaczące dochody zapewnia tamtejszym hotelom również polska branża szkoleniowo-doradcza, która stopniowo powracała w 2022 roku.

- Ten trend został na chwilę zahamowany przez wybuch wojny. Początkowo część firm wycofała się z organizacji wydarzeń, a inne wstrzymały się z decyzjami rezerwacyjnymi. Sytuacja przypominała pandemię, kiedy decyzje podejmowane były w ostatniej chwili. Na szczęście w kolejnych tygodniach sytuacja wróciła do normy. W czerwcu, ostatnim miesiącu wydarzeń biznesowych przed przerwą wakacyjną, nie brakowało dni, w których wszystkie sale konferencyjne były zarezerwowane - oceniła Joanna Ostrowska, zarządzająca rodzinną siecią hoteli Osti-hotels w Krakowie.

Krzysztof Maciejewski

Zobacz również: 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »