Cena jaj w górę. Przybywa ognisk ptasiej grypy

Jaja będą w Polsce droższe. W minionym roku producenci zakupili mniej piskląt kur niosek, a teraz kurze fermy zmagają się z ptasią grypą. Główny Inspektorat Weterynarii donosi o nowych ogniskach choroby. Eksperci zapewniają jednak, że mimo problemów Polsce nie grozi brak jajek w sklepach, ponieważ do użytku krajowego będzie można przekazać część jaj przeznaczonych na eksport.

Pod koniec marca za 10 jaj trzeba było zapłacić w sklepie średnio 10,25 zł. Najdroższe kosztowały prawie 14 zł, a najtańsze - 7,49 zł - wynika z porównywarki cen portalu branżowego dlahandlu.pl. Dzisiaj na giełdzie w Broniszach - największym w Polsce rynku hurtowym - za 10 jajek trzeba było płacić od 9,5 zł do 16 zł. Po dodaniu marży sklepowej, ich cena pójdzie w górę.  

Ptasia grypa szaleje

Wzrost cen spowodowany jest przede wszystkim ptasią grypą (HPAI). Główny Inspektorat Weterynarii potwierdził, że od początku roku w Polsce zlokalizowano na ptasich fermach 72 nowe ogniska tej choroby i 14 w stadach trzymanych przez rolników na użytek własny. “Straty zbliżają się do 6 milionów ptaków” - informuje inspektorat. W sumie, w Europie, pojawiło się ich prawie 500. Najwięcej w Holandii (138) i Niemczech (117). 

Reklama

Wśród zabijanego drobiu jest wiele kur znoszących jaja. “Łącznie w ubiegłym i w bieżącym roku zlikwidowano z tego powodu ponad 5 mln kur niosek” - informuje portal branżowy polskie-drobiarstwo.pl. Błąd w prognozach popełnili też hodowcy. Do kurzych ferm trafiło o 3,8 mln mniej piskląt kur niosek niż rok wcześniej. W efekcie, liczba młodych kur spadła o 12,4 proc. “Musi to oznaczać, że na polskim rynku będzie brakowało w najbliższym czasie ok. 20 proc. jaj” - ostrzega portal branżowy.

Resort rolnictwa ostrzega

Zdaniem ekspertów, polskim sklepom nie grozi jednak scenariusz taki jak np. w Niemczech czy Stanach Zjednoczonych, gdzie coraz częściej dochodzi do reglamentacji tego produktu. “Polska od kilkunastu lat zmaga się z wysoką nadwyżką wyprodukowanych jaj w stosunku do krajowego zapotrzebowania” - czytamy na polskie-drobiarstwo.pl. 

Można jednak spodziewać się dalszego wzrostu cen. Przed dwoma dniami wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski przyznał, że z powodu m.in. ptasiej grypy jajka “pewnie będą droższe”. Zastrzegł jednak, że trudno przewidzieć dokładną ich cenę. Nie można jednak wykluczyć, że do kolejnych podwyżek dojdzie jeszcze przed Wielkanocą. 

Deficyt jaj szansą dla producentów

Nasz kraj eksportuje prawie połowę swojej produkcji, głównie do krajów UE, ale też poza rynek europejski. Zgodnie z danymi Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowego Instytutu Badawczego, w Polsce wielkość produkcji jaj konsumpcyjnych wynosi 550-560 tys. ton rocznie. Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów, w 2024 r. Polska wyeksportowała 238,6 tys. ton jaj o wartości 471,9 mln euro - o 7,5 proc. więcej w stosunku do roku 2023. 

Spadek podaży jaj na zagranicznych rynkach może się okazać szansą dla producentów. W marcu o eksport jajek zwróciły się do polskich hodowców kur Stany Zjednoczone - informowała Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Przypominała, że według wyliczeń amerykańskiego ministerstwa rolnictwa, z powodu ptasiej grypy zginęło tam 30 mln kur niosek. Limity dotyczące liczby kupowanych jaj wprowadziły też niektóre sieci sklepów w Niemczech.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: jaja | ptasia grypa | deficyt | ceny | wzrost cen
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »