Ruszył skup malin w województwie lubelskim. O szczegółach rozwiązania mówił w piątek na konferencji prasowej wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski.
- Jesteśmy odpowiedzialnymi partnerami w UE, nie będziemy więc wprowadzać skupu interwencyjnego. Skup prowadzony jest przez spółkę Skarbu Państwa, jest to działanie rynkowe. Podmiot ten skupi w swoich punktach skupowych i zamrozi surowiec - mówił wiceminister Romanowski na konferencji pod siedzibą firmy Owocmix w województwie lubelskim.
Maliny zostaną na krzakach?
Resort rolnictwa reaguje na trudną sytuację producentów malin. Już w czerwcu zgłaszali, że ceny w skupach są wyjątkowo niskie. Pod koniec ubiegłego miesiąca podawali, że skupy oferują im 5 zł za kilogram. Dla porównania, w 2022 roku ceny malin w skupach wynosiły ok. 20 zł.
- Żeby móc wyżyć, musiałbym sam zebrać wszystkie owoce, a to nie jest możliwe. Ile mam zapłacić pracownikom, złotówkę za godzinę? - zastanawiał się plantator malin z Mazowsza w rozmowie z naszym portalem. - Zobaczę, ile (w sierpniu - red.) będą płacili, jak mało, to owoce zostaną na krzakach - wskazywał.
Ruszył skup malin
Rolnicy określają stawki oferowane za maliny w skupach jako "głodowe". Plantatorzy apelują od dłuższego czasu o pomoc do rządu. Protestowali w tej sprawie w czwartek w Opolu Lubelskim i zapowiedzieli kolejny protest na niedzielę.
Do sprawy odniósł się minister rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus, który spotkał się w czwartek w ministerstwie z przedstawicielami plantatorów malin i firm skupujących owoce miękkie. W Sejmie zapowiadał, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju wsi ma rozwiązanie problemu. W ciągu dnia w czwartek ogłosił, że ruszy skup malin prowadzony przez spółkę Skarbu Państwa.
Skup malin ruszył w czwartek wieczorem, ale tylko w województwie lubelskim. Będzie on rozszerzany - informował w czwartek w TVP Info minister. Wskazywał, że resort rozpoczął od województwa lubelskiego, gdyż to tam jest najwięcej plantatorów malin.
- Jesteśmy odpowiedzialnymi partnerami w UE, nie będziemy więc wprowadzać skupu interwencyjnego. Skup prowadzony jest przez spółkę Skarbu Państwa, jest to działanie rynkowe. Podmiot ten skupi w swoich punktach skupowych i zamrozi surowiec - mówił z kolei wiceminister Romanowski na konferencji pod siedzibą firmy Owocmix w województwie lubelskim.
- Pamiętajmy, że państwo nie reguluje cen. Ceny malin zmieniają się raz na dobę. Dyktuje je rynek. U podmiotu, gdzie rozpoczął się skup, ceny te rosną mniej więcej o 40 groszy na dobę. Liczę na to, że dzisiejsza doba także przyniesie wzrost - dodawał.
Zaczyna się sezon na maliny
Jak wskazywał w czwartek minister Telus, problemem jest między innymi obecność na polskim rynku malin z Ukrainy oraz duża ilość owoców w mrożonych i w chłodniach.
"Zaczyna się sezon. Mamy sporo malin zamrożonych w magazynach, w chłodniach, w mroźniach, oraz są maliny, które wpłynęły z Ukrainy. Minister Buda wystąpił kilka dni temu do Komisji Europejskiej o to, aby wpisać maliny na listę produktów objętych zakazem importu" - wskazał. Zaznaczył jednak, że jego zdaniem podjęcie działań przez Komisję Europejską stoi pod znakiem zapytania.
"Widzę już po zachowaniu KE, że będzie bardzo trudno. Sprawdzałem, czy sprawa dużej ilości napływających malin jest problemem tylko polskim, czy wszystkich krajów przygranicznych. W tym momencie, jeżeli mówimy o napływie z Ukrainy, to jest to problem tylko Polski. Polska będzie więc apelować sama, ale apelować trzeba" - w czwartek rano w rozmowie z Polską Agencją Prasową.













