Reklama

Dolar pod presją juana

Początek nowego tygodnia przynosi słabą passę amerykańskiego dolara. Dolar wyraźnie osłabia się w relacji do chińskiego juana - i jest na najniższym poziomie od połowy marca br.

Sytuacja na rynkach 6 lipca

 Wartość indeksu dolara spada poniżej 97 pkt., a notowania eurodolara pną się do okolic 1,1280. Amerykański dolar znajduje się głównie pod presją sytuacji związanej z pandemią Covid-19 w Stanach Zjednoczonych - to właśnie w tym kraju sytuacja jest obecnie najtrudniejsza.

Najwięcej uwagi przyciąga jednak sytuacja w Azji. Amerykański dolar wyraźnie osłabia się w relacji do chińskiego juana - notowania USD/CNH spadły już poniżej 7,03, co oznacza, że znalazły się one na najniższym poziomie od połowy marca br.

Reklama

W relacji do dolara amerykańskiego zyskują także waluty antypodów. Notowania AUD/USD oscylują w okolicach 0,6960, a wartość kursu NZD/USD porusza się w rejonie 0,6540.

Tymczasem nastroje w Europie są mieszane. Dzisiejsze dane makro miały bowiem raczej neutralny wydźwięk. Informacje dotyczące sprzedaży detalicznej w strefie euro zaskoczyły pozytywnie, ale dane z niemieckiego przemysłu rozczarowały.

 

OKIEM ANALITYKA - Optymizm na antypodach

Początek bieżącego tygodnia przynosi wyraźną poprawę sytuacji wokół chińskiego juana oraz walut antypodów, czyli dolarów: australijskiego oraz nowozelandzkiego. Co ciekawe, na rynkach finansowych nie był dostrzegalny żaden jednoznaczny, istotny impuls, który przyczynił się do tak istotnego polepszenia nastrojów wokół wspomnianych walut.

Niemniej, częściowo sytuacja ta jest na pewno powiązana z perspektywami gospodarek Chin i USA. O ile w Chinach poradzono sobie z koronawirusem dość sprawnie, to w Stanach Zjednoczonych sytuacja jest bardzo trudna. I o ile w Chinach oczekiwana jest stopniowa poprawa sytuacji (chociaż naturalnie, optymizm jest nieco przytłumiony), to w USA panują obawy o powrót chaosu i restrykcji.

Lepsze perspektywy dla gospodarki Chin przekładają się pozytywnie na oczekiwania związane z gospodarkami Australii i Nowej Zelandii, które są w dużym stopniu uzależnione od koniunktury w Chinach.

W przypadku Australii, najważniejsze informacje mają jednak pojawić się dopiero jutro. Inwestorzy wyczekują decyzji RBA ws. stóp procentowych. Oczekiwane jest ich utrzymanie na niezmienionym poziomie, zaś uwaga inwestorów ma skupić się na komunikacie ze strony RBA. Podstawowym pytaniem jest to, czy bank nawiąże do ostatniego umocnienia się australijskiego dolara i czy będzie chciał w tej kwestii interweniować.

 Sporządziła: Dorota Sierakowska - analityk Domu Maklerskiego BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »