Reklama

Inflacja CPI w listopadzie wyniosła rdr 2,6 proc.- szacunek flash GUS

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2019 r. wzrosły o 2,6 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły o 0,1 proc. - podał w piątek Główny Urząd Statystyczny w szacunku flash.

Ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes szacowali, że ceny towarów i usług w listopadzie wzrosły rdr o 2,6 proc., zaś mdm wzrosły o 0,1 proc.

Reklama

W październiku wskaźnik CPI wyniósł odpowiednio: 2,5 proc. rdr i 0,2 proc. mdm.

OPINIA: Paweł Szczepankowski, dyrektor zarządzający Atradius w Polsce.

Spodziewany jest wzrost inflacji. Po deflacji w 2015 i 2016 r. ceny konsumpcyjne zaczęły ponownie rosnąć w 2017 r., napędzane wzrostem płac i transferami socjalnymi. Atradius Country Report przewiduje się, że inflacja wzrośnie o 2.2 proc. w 2019 r. i 2.7 proc. w 2020 r.

Z kolei polityka pieniężna realizowana przez Narodowy Bank Polski była do tej pory akomodacyjna, a bank entralny wspierał gospodarkę utrzymując stopę procentową na rekordowo niskim poziomie 1,5 proc. od drugiej połowy 2015 r.

.........................

Analitycy CAIB o inflacji?

Zmniejszenie inflacji w październiku wynikało z niższej dynamiki cen paliw (-4,8 proc. w październiku wobec -2,7 proc. we wrześniu), żywności i napojów bezalkoholowych (6,1 proc. r/r wobec 6,3 proc.) oraz nośników energii (-1,7 proc. wobec -1,6 proc.).

Główną przyczyną utrzymującego się w ostatnich dwóch miesiącach spadku inflacji w kategorii "żywność i napoje bezalkoholowe" jest obniżająca się dynamika cen warzyw (16,3 proc. r/r w październiku wobec 23,9 proc. we wrześniu). Mimo nieurodzaju spowodowanego suszą w kierunku obniżenia tempa wzrostu cen w tej kategorii oddziałują efekty wysokiej bazy sprzed roku.

Obniżająca się dynamika cen warzyw z nawiązką kompensuje rosnącą dynamikę cen owoców (12,5 proc. r/r w październiku wobec 8,1 proc. - skutek niższych zbiorów związanych z wiosennymi przymrozkami i suszą) oraz mięsa (8,0 proc. r/r wobec 6,8 proc. - efekt pogłębiającego się deficytu mięsa w Chinach ze względu na straty w pogłowiu świń związane z ASF).

Zgodnie z naszymi szacunkami inflacja bazowa nie zmieniła się w październiku w porównaniu do września i wyniosła 2,4 proc. r/r. W kierunku wzrostu inflacji bazowej oddziaływała wyższa dynamika cen w kategoriach "wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego", "inne wydatki na towary i usługi", "napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe", "zdrowie", "restauracje i hotele" i "edukacja", podczas gdy przeciwny wpływ miała niższa dynamika cen w kategoriach "odzież i obuwie", "użytkowanie mieszkania (bez nośników energii)" oraz "transport (bez paliw)".

Mimo stabilizacji inflacji bazowej w październiku warto odnotować, że nieznaczny wzrost dynamiki cen odnotowano w większości jej kategorii. W naszej ocenie wskazuje to na stopniowo narastającą presję inflacyjną w polskiej gospodarce, co jest spójne z naszym scenariuszem zakładającym kontynuację jej wzrostu w kolejnych miesiącach.

To tylko przejściowa stabilizacja inflacji bazowej?

Oczekujemy, że w kolejnych miesiącach inflacja będzie kształtowała się w trendzie wzrostowym i w I kw. 2020 r. wyniesie 3,3 proc. r/r, osiągając swoje maksimum lokalne. Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku zwiększenia inflacji będzie prognozowana przez nas wyższa inflacja bazowa. Przeciwny wpływ będą miały spadek dynamiki cen paliw oraz coraz wolniejsze tempo wzrostu cen żywności. Nasza prognoza zakładająca stopniowy spadek inflacji od II kw. 2020 r. jest spójna z naszym scenariuszem zakładającym stabilizację stóp procentowych w Polsce przynajmniej do końca 2020 r.

raport Credit Agricol

....................

Listopadowa projekcja NBP: inflacja lekko w górę

Przewidywana w listopadowej projekcji NBP ścieżka inflacji w latach 2019-2021 została - w porównaniu z projekcją lipcową - zrewidowana lekko w górę. Projekcja przewiduje zwiększenie cen prądu o ok. 8 proc. w 2020 r. (efekt zakładanego "odmrożenia" cen energii).

Zgodnie z projekcją - przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP - inflacja znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 2,2 proc.-2,4 proc. w 2019 r. (wobec 1,7 proc.-2,3 proc. w projekcji lipcowej), 2,1 proc.-3,6 proc. w 2020 r. (wobec 1,9 proc.-3,7 proc.) oraz 1,6 proc.-3,6 proc. w 2021 r. (wobec 1,3 proc.-3,5 proc.). Oznacza to, że zgodnie z projekcją inflacja znajdzie się w latach 2019-2021 na poziomie zbliżonym do celu inflacyjnego RPP.

Premier o inflacji?

Inflacja jest jak najbardziej w "ryzach", ale nie chciałbym tego problemu stracić z oczu; Polska ma być krajem coraz bardziej rosnących płac, to jest podstawa naszej polityki - mówił premier Mateusz Morawiecki w sobotę w RMF FM.

Szef rządu podczas sobotniej rozmowy w RMF FM odpowiadał na pytania przesłane przez słuchaczy. Pytany był m.in. o wzrost cen. Morawiecki odparł, że zarówno w przypadkach artykułów, które drożeją i tych które tanieją, z jednej strony działają "siły rynkowe niezależne od nas, ale również siły takie jak pogoda, bo to ona spowodowała wzrost kosztów warzyw".

- To mnie oczywiście martwi. Cieszy mnie to, że w ostatnich miesiącach jest trochę lepiej - powiedział szef rządu, wskazując, że ostatnio pewne produkty w ujęciu rocznym tanieją, np. masło, czy jaja.

- Tanieją również artykuły, które są artykułami codziennej potrzeby, ale nie spożywczymi, takimi jak prąd, opłaty telekomunikacyjne, czy różnego rodzaju opłaty finansowe. Dlatego łącznie inflacja jest jak najbardziej w ryzach, ale ja nie chciałbym tego problemu stracić z oczu i na tyle, na ile możemy, przez rekompensaty z tytułu suszy, przez próbę wyrównywania pewnych mechanizmów cenowych, na tyle na ile państwo może, to staramy się to robić żeby ulżyć - oświadczył Morawiecki.

BIEC: Wskaźnik Przyszłej Inflacji w listopadzie spadł o 0,3 pkt

Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług, w listopadzie ponownie obniżył się o 0,3 pkt - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Zagrożenie wolniejszym wzrostem gospodarczym obniża presję inflacyjną - dodano.

"Od wielu miesięcy wskaźnik pokazuje, że perspektywa ograniczenia popytu wskutek rysującego się na horyzoncie spowolnienia oddziałuje znacznie silniej na inflację niż czynniki kosztowe decydujące o ostatecznych cenach" - czytamy w czwartkowym komunikacie BIEC.

Eksperci biura zwrócili uwagę, że presja kosztowa również uległa w ostatnim czasie osłabieniu. "Wynagrodzenia rosną zdecydowanie wolniej - co obniża koszty pracy, wykorzystanie mocy produkcyjnych nieco spadło, a ceny surowców na światowych rynkach zachowują się stabilnie" - napisali. Dodali, że ceny w gospodarce mierzone wskaźnikiem CPI reagują na ogół z pewnym opóźnieniem w stosunku do aktywności gospodarki mierzonej dynamiką PKB, "jednak zagrożenie wolniejszym wzrostem już obecnie skutecznie obniża presję inflacyjną".

Najsilniej w kierunku spadku inflacji oddziaływały, jak stwierdzili eksperci, oczekiwania konsumentów na temat spodziewanego w najbliższym czasie kierunku ruchu cen. "Oczekiwania te w ostatnim czasie charakteryzują się podwyższoną zmiennością, w kolejnych miesiącach nasilają się obawy o szybszy niż dotychczas wzrost cen, zaś w następnych ulegają osłabieniu o zbliżoną wartość" - wskazali. Ich zdaniem świadczy to o dużej niepewności konsumentów w ocenie tendencji inflacyjnych. "Mimo tej podwyższonej zmienności, długookresowa tendencja wskazuje na systematyczny spadek odsetka osób, które przewidują przyspieszony wzrost cen" - ocenili.

W przeciwnym kierunku w stosunku do notowań z poprzedniego miesiąca zmieniły się, jak zaznaczyło BIEC, przewidywania przedstawicieli firm produkcyjnych na temat polityki cenowej. "Wzrósł odsetek tych przedsiębiorców, którzy planują podnosić ceny na produkowane przez nich wyroby" - wskazało. Najwyższą skłonność do podnoszenia cen deklarują firmy małe i średnie, a najniższą - te największe, zatrudniające powyżej 250 pracowników.

"Wzrost chęci do podnoszenia cen nie oznacza, że plany te bezwzględnie będą realizowane. W warunkach ograniczenia popytu przedsiębiorstwa będą zmuszone zrezygnować z takiej polityki cenowej" - wyjaśnili eksperci biura.

Zwrócili uwagę, że podobnie jak w poprzednich miesiącach, przedsiębiorcy starają się ograniczać koszty. "Ograniczają tempo wzrostu wynagrodzeń, wielkość zatrudnienia oraz odsetek wykorzystania mocy produkcyjnych. Niepokojąca jest również wśród przedsiębiorców tendencja do ograniczania inwestycji" - ocenili.

Ostatnie badania GUS wskazują, że szacowana przez przedstawicieli firm dynamika przyszłorocznych nakładów inwestycyjnych w stosunku do nakładów z tego roku zmniejszyła się ze 124 proc. przed rokiem do obecnych 93,5 proc., "co praktycznie oznacza kurczenie się inwestycji" - wskazało BIEC. "Z punktu widzenia cen, to kolejny czynnik ograniczający presję na ich wzrost. Z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, to czynnik silnie ograniczający perspektywy rozwojowe i konkurencyjność gospodarki" - podkreśliło biuro.

(PAP)

Dowiedz się więcej na temat: podwyżki cen | płace w Polsce | ceny energii | inflacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »