Dla rynków walutowych kluczowe jest piątkowe przemówienie szefa Fed. To, co powie Jerome Powell może wpłynąć na notowania dolara.
"Jesteśmy po wczorajszych minutes Fedu, z których wynika, że przeważająca część Rezerwy Federalnej ma obawy co do inflacji w Stanach Zjednoczonych. Jest to coś, co stawia pod znakiem zapytania spodziewaną przez rynki obniżkę stóp proc. we wrześniu. W reakcji dolar trochę umocnił się, a złoty na tej fali osłabił się" - stwierdziła w rozmowie z Polską Agencją Prasową Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
Rynki czekają na słowa szefa Fed
Jej zdaniem, wyczekiwane przemówienie prezesa Fed w Jackson Hole zdecyduje o zachowaniu inwestorów. "To, jak jutro zabrzmi, czy bardziej jastrzębio, czy gołębio, będzie kluczowe dla zachowania rynków" - powiedziała Monika Kurtek.
Na wpływ czynników globalnych na kurs złotego zwrócił także uwagę Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.
"Para USDPLN dalej rośnie za sprawą spadającego EURUSD. Lepsze dane PMI dla amerykańskiego przemysłu (aż 53,3 pkt.) to zaskoczenie, które może podbić obawy rynku, że Fed zawaha się z cięciem stóp we wrześniu" - komentował w czwartek po południu Marek Rogalski. Dodał, że krajowi inwestorzy dostali w czwartek garść istotnych danych z GUS.
"Uwagę zwraca odbicie w produkcji przemysłowej (do 2,9 proc. r/r w lipcu), ale przy wyhamowaniu dynamiki płac do 7,6 proc. r/r. Odczyty przesunęły akcent oczekiwań rynku w stronę 50 punktowej obniżki stóp przez RPP na posiedzeniu 3 września" - komentuje Marek Rogalski.
Cytowana wcześniej Monika Kurtek (Bank Pocztowy) przypomniała w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że rynki obserwują kwestie rozmów między Ukrainą, Rosją i Stanami Zjednoczonymi. "Na razie nie widać perspektyw na szybkie zakończenie konfliktu" - dodała.












