Rynek czeka na inflacyjne dane z USA (zostaną opublikowane o 14,30 czasu polskiego).
"Jak zareaguje dzisiaj dolar po danych? Tylko wyraźnie wyższa inflacja CPI może przełożyć się na jego umocnienie. Podbicie USD w ostatnich kilkunastu godzinach sprawia, że temat jest po części zdyskontowany i rynek może skłaniać się do realizacji zysków i powrotu dolara do osłabienia" - komentuje Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ. "Dane poznamy o godz. 14:30 - szacuje się jej podbicie do 2,7 proc. r/r i utrzymanie bazowej CPI core przy 3,3 proc. r/r. Każdy wyższy odczyt automatycznie zostanie podpięty pod obawy, co do ścieżki inflacji w 2025 r. i zachowania się FED w przyszłym roku" - tłumaczy Marek Rogalski.
Podobnie prognozują analitycy PKO BP. "Najistotniejszą publikacją będzie dziś amerykańska inflacja CPI za listopad, która najpewniej pokaże przyspieszenie wzrostu cen do 2,7 proc. r/r z 2,6 proc. r/r w październiku, przy stabilizacji inflacji bazowej na poziomie 3,3 proc. r/r." - napisali w środowym komentarzu.
Ludwik Kotecki (RPP) stwierdził tymczasem, że "przekaz płynący z ostatniej konferencji po posiedzeniu RPP (rozpoczęcie dyskusji o obniżkach w październiku 2025 i pierwsze obniżki w 2026) nie odzwierciedlał przebiegu dyskusji na posiedzeniu". Miała to być wyłącznie interpretacja faktów i prognoz prezesa NBP. Zdaniem Ludwika Koteckiego, marzec 2025 pozostaje miesiącem, w którym może się rozpocząć dyskusja o ostrożnych obniżkach stóp procentowych w Polsce.












