Reklama

Mocne euro pomaga frankowiczom

Ostatni tydzień lipca przyniósł znaczący spadek notowań franka, którego średnia wartość na koniec miesiąca pokazała 3,74 PLN. Tak mało za szwajcarską walutę Polacy płacili przed pamiętnym "czarnym czwartkiem". Jest to pewne odciążenie dla kredytobiorców. Dla nich jednak ważniejsze pozostają perspektywy kursu franka - mówi analityk walutowy Ekantor.pl.

Narodowy Bank Szwajcarii podał w poniedziałkowym komunikacie, że depozyty na żądanie krajowych banków komercyjnych nie wzrosły w ubiegłym tygodniu. Rzuca to nieco światła na ostatnią silną deprecjację franka, a przynajmniej pokazuje, że bank centralny nie brał w niej aktywnego udziału i nie napędza osłabienia.

W przeszłości, kiedy SNB interweniował na rynku, sprzedawał franki krajowym instytucjom, które odkładały środki na depozytach w banku centralnym. Dane zostały odebrane jako sygnał, że bank centralny nie interweniuje na rynku walutowym w celu osłabienia franka.

Reklama

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu frank stracił do euro 3,2 proc., do dolara 2,4 proc. CHF/PLN spadał w piątek do 3,73, czyli najniżej od rezygnacji przez SNB z utrzymywania minimalnego poziomu EUR/CHF na 1,20. EUR/CHF jest blisko 1,14. Spodziewamy się, że na koniec roku EUR/CHF będzie przy poziomie 1,13 a za jednego franka będziemy płacić 3,79 PLN.

Depozyty na żądanie w SNB. Źródło: Bloomberg

Zmiany wartości walut G-10 do CHF w ubiegłym tygodniu. Źródło: Bloomberg

Wykres tygodniowy CHF/PLN. Źródło: Bloomberg

Komentarz opracował Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz DM TMS

..........................

Chcąc zrozumieć relację zachodzącą w parze CHF/PLN trzeba spojrzeć na nią z szerszej perspektywy. Wpływ mają tu bowiem przede wszystkim czynniki ogólnoświatowe, choć i te krajowe mogą odegrać dużą rolę.

Złoty w ślad za euro

Deprecjacja franka wobec złotego nie jest rzeczą nową. Notowania szwajcarskiej waluty sukcesywnie kierują się w stronę południa już od grudnia ubiegłego roku. Do tej pory jednak frank skutecznie bronił pozycji 3,80 PLN. Stąd też zmiana, która nastąpiła w ostatnich dniach przyniosła pewną otuchę.

- Rajd CHF, który obserwujemy w ostatnich dniach jest efektem nałożenia się kilku czynników.

Przede wszystkim na uwagę zasługuje obecna sytuacja w parze EUR/CHF, gdzie doszło do znacznego wzrostu notowań euro.

Tutaj inwestorzy skupiają się między innymi na możliwościach dwóch banków centralnych: ECB oraz SNB. Zakłada się, że to ten pierwszy prędzej zdecyduje się na normalizację polityki pieniężnej - zaznacza Katarzyna Orawczak z Ekantor.pl.

Polityka może osłabić złotego

Osłabiona pozycja franka jest dziś faktem, jednak to nie fakty, a możliwe perspektywy interesują polskich kredytobiorców. Zastanawiając się nad przyszłością notowań CHF/PLN - jak zauważa analityk - należy między innymi bacznie obserwować działania banków centralnych. Szwajcarski Bank Narodowy zdaje się być gotowy kontynuować dotychczasową politykę pieniężną, stąd też więcej emocji wywoływać może europejska instytucja.

Wycofywanie się z ultra-luźnej polityki mogłoby przełożyć się na kolejne umocnienie euro, jednak może się ono okazać już mniej spektakularne. Inwestorzy od dłuższego czasu nastrajają się bowiem na ewentualny ruch ze strony banku, więc sama decyzja może mieć mniejsze skutki, niż wcześniejsze domysły. - Kurs franka może zacząć się stabilizować, a pewnym zagrożeniem dla utrzymania silniejszej pozycji złotego będą wtedy czynniki krajowe.

Zaognienie sytuacji na linii Polska - Unia Europejska, wynikające ze sporu o sądownictwo może utrudniać PLN wypracowanie lepszej pozycji. - mówi Katarzyna Orawczak z Ekantor.pl.

Dla przypomnienia. 15 stycznia 2015 roku Szwajcarski Bank Narodowy przestał bronić minimalnego kursu wymiany euro, co spowodowało gwałtowny wzrost franka względem innych walut, w tym również złotego.

Co dalej?

Zgodnie z teorią analizy wykresów, kolejny atak na wsparcie, szczególnie że ma on miejsce zaledwie nieco ponad tydzień od tego ostatniego, zwiększa prawdopodobieństwo jego pokonania. To wprawdzie musiałoby się wiązać z trwałym wybiciem EUR/CHF powyżej 1,12 zł, czemu będą towarzyszyć wciąż dobre nastroje na rynkach globalnych, ale to nie jest taki nierealny scenariusz. Stąd też obecnie pojawia się największe w ciągu ostatnich 3. miesięcy prawdopodobieństwo trwałego przełamania poziomu 3,80 zł i spadku CHF/PLN przynajmniej od 5 groszy.

Co ciekawe, powyższy scenariusz dla CHF/PLN mógłby już dawno być zrealizowany, gdyby nie trwające zamieszanie wokół niekonstytucyjnych zmian w polskim sądownictwie, co spotkało się z krytyczną reakcją zarówno Unii Europejskiej, jak i USA.

Marcin Kiepas

główny analityk Fundacji FxCuffs

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »