Reklama

Na dobre wiadomości będziemy czekać do stycznia?

Prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych w listopadzie wynosi 40 proc., a najbardziej prawdopodobny scenariusz to rozpoczęcie cyklu obniżek w styczniu - oceniają ekonomiści banku Nomura. Ich zdaniem cykl obniżek będzie krótki, w sumie o 75 pb.

Szanse na obniżkę w XI to 40 proc., cykl obniżek o 75 pb raczej rozpocznie się w I'13 - Nomura

Reklama

"Obecnie sądzimy, że prawdopodobieństwo obniżki w listopadzie to 40 proc. Będziemy to dostosowywać wraz z napływającymi w ciągu miesiąca danymi i informacjami" - napisano w komentarzu do środowej decyzji RPP.

"Decyzja Rady nie była zaskoczeniem, przynajmniej dla nas. Choć można się spierać o czas i rytm obniżek, ton komunikatu i konferencji wskazuje, że obniżka w listopadzie nie jest przesądzona - nie było tak jasnego zobowiązania jak w kwietniu. Nasz scenariusz bazowy to obecnie obniżki tylko o 75 pb, rozpoczynające się w przyszłym roku, w powolnym, krótkim cyklu" - dodano.

"Rynek źle zinterpretował to, co się dziś stało na Radzie. Decyzja potwierdza, że RPP jest dużo mniej gołębia niż wielu sądzi i wciąż niepokoi się uporczywą obecnie inflacją, a większość sądzi,, że choć polska gospodarka spowalnia, ryzyka recesji są ograniczone, a obecny cykl jest +normalny+" - napisano. Nomura obecnie przewiduje, że cykl obniżek rozpocznie się w styczniu.

RPP w tym roku nie zmieni stóp procentowych, a w przyszłym dokona jednej obniżki o 25 pb - prognozuje Credit Suisse. Ekonomiści banku szacują, że inflacja we wrześniu wyniosła 4,2 proc. rdr, a głębszego jej spadku można się spodziewać w listopadzie.

"Szacujemy, że luka popytowa w I poł. 2012 r. stopniowo będzie się stawała ujemna, ale podtrzymujemy pogląd, że podwyższona inflacja CPI powstrzyma RPP przed obniżaniem stóp procentowych w tym roku" - napisano w komentarzu do środowej decyzji RPP.

"Sądzimy, że CPI we wrześniu ponownie wzrósł, do ok. 4,2 proc. rdr (...). Prognozujemy, że CPI znacznie się obniży dopiero w listopadzie, dlatego wydaje się mało prawdopodobne, by RPP w tym roku zmieniła stopy. Spodziewamy się, że do końca 2012 r. pozostanie na poziomie 4,75 proc." - dodano.

"Niemniej jednak w przyszłym roku obniżka o 25 pb może stać się, naszym zdaniem, realistyczna, jeśli wzrost gospodarczy będzie spowalniał, a inflacja spadnie poniżej 3,5 proc. rdr. W związku z tym prognozujemy, że na koniec 2013 r. główna stopa procentowa wyniesie 4,50 proc." - napisano.

Na koniec 2012 roku złoty będzie kosztował 4,17 za euro. Do końca II kwartału 2013 r. będzie się osłabiał, do poziomu 4,31 za euro - ocenił na spotkaniu z dziennikarzami Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers. Jego zdaniem PKB wzrośnie w 2012 r. o 2,2 proc., a w 2013 r. o 1,5 proc. Cykl obniżek stóp procentowych wyniesie łącznie 100 pb i zakończy się w kwietniu 2013 roku. Oceniam, że cykl obniżek stóp procentowych zakończy się w okolicach kwietnia 2013 roku i obejmie 4 obniżki po 25 pb - dodał.

Prognoza kursów walut (na koniec okresu).

  Rok      2012  2013                 2014
  Kwartał  IV    I    II   III  IV  
EURUSD     1,25  1,22 1,20 1,21 1,23  1,28
EURPLN     4,17  4,25 4,31 4,25 4,18  3,93 
USDPLN     3,33  3,49 3,59 3,51 3,39  3,07

Obniżki oficjalnie czas zacząć

Wrzesień chyba w końcu okazał się przełomowym miesiącem w ocenie przyszłości polskiej gospodarki już nie tylko przez nielicznych członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Choć już wcześniej pojawiały się mniej lub bardziej wyraźne symptomy nadchodzącego spowolnienia gospodarczego, to jednak w poprzednich miesiącach nie było tak jednoznacznego obrazu osłabienia. Mimo, iż kilkoro członów RPP już wcześniej sygnalizowało gotowość do rozpoczęcia cięć stóp procentowych to ciągle jeszcze wysoki poziom inflacji był głównym czynnikiem powstrzymującym większość od podjęcia takiej decyzji.

Publikacja dynamiki PKB w samym końcu sierpnia rozpoczęła jednak serię danych wyraźnie wskazujących, że polska gospodarka nie będzie już wybijającym się prymusem. Poziom zatrudnienia w gospodarce po raz kolejny obniżył się o kilka tysięcy etatów i choć dynamika roczna nie jest jeszcze alarmująca, to patrząc w nieco dłuższej perspektywie od stycznia ubyło już kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy. Z drugiej strony powiązany z poprzednią daną poziom bezrobocia po raz pierwszy od wielu miesięcy wzrósł. Na razie wzrost był niewielki, jednak ta dana oznacza, że firmy zaczynają ograniczać zatrudnienie już nie tylko w efekcie naturalnego przechodzenia na emeryturę, ale zaczęły także dokonywać faktycznych zwolnień osób w wieku produkcyjnym. Ta tendencja może się jeszcze w najbliższych miesiącach nasilić w wyniku typowego ograniczania zatrudnienia w sektorze budowlanym na sezon zimowy. Mniejsza aktywność gospodarcza uwidoczniona została także w kolejnych danych. Dynamika produkcji przemysłowej uległa bardzo znacznemu obniżeniu do zaledwie 0,5 proc., podczas gdy jeszcze niedawno normą były odczyty rzędu 7-8 proc..

Praktycznie taki sam poziom produkcji w powiązaniu ze znacznym spadkiem dynamiki cen producentów (spadek do 3,1 proc. r/r) pokazuje, że przedsiębiorstwa mimo obniżania swoich cen coraz trudniej znajdują nabywców na swoje produkty. A to, że coraz trudniej jest przedsiębiorstwom sprzedawać swoje produkty jest pochodną coraz mniejszych wydatków końcowych konsumentów, co widać w obniżającej się dynamice sprzedaży detalicznej.

Wprawdzie RPP na swoim posiedzeniu wrześniowym nie dokonała zmiany stóp procentowych, ale to posiedzenie odbywało się na samym początku miesiąca kiedy jeszcze przed publikacją wszystkich wrześniowych powyższych danych. W trakcie miesiąca jednak i miarę pojawiania się kolejnych danych rozgorzała medialna dyskusja pomiędzy członkami RPP czy i jak długo należy jeszcze czekać z rozpoczęciem łagodzenia polityki monetarnej. Choć czasami wypowiedzi były bardzo emocjonalne, to w zasadzie nie za bardzo różniły się w ocenie sytuacji i z poszczególnych cytatów można było wysnuć wniosek, że cięcie stóp zostanie dokonane albo w październiku, albo w listopadzie, co z punktu widzenia realnej gospodarki nie jest zbyt wielką różnicą. Pod koniec miesiąca głos zabrał także prezes NBP faktycznie zapowiadając niedaleką obniżkę oficjalnych stóp procentowych i co ważniejsze, nie jednorazową, ale będącą początkiem całego cyklu.

Mimo, iż dane napływające na rynek przez cały miesiąc były wspierające rynek obligacji i mimo, że w międzyczasie ECB na swoim posiedzeniu zatwierdził nowy rodzaj operacji wspierających rynki obligacji w praktycznie całej strefie euro, a także mimo iż FED zdecydował się na uruchomienie kolejnej, tym razem nieograniczonej rundy stymulacji ilościowej - tzw. QE3, obligacje zachowywały się dość spokojnie, a nawet uległy pewnej korekcie.

Dopiero jednak, kiedy prezes NBP zapowiedział de facto rozpoczęcie cyklu obniżek rentowności obligacji powróciły do trendu spadkowego przynosząc ich posiadaczom kolejny miesiąc całkiem spore stopy zwrotu. Co jednak warte odnotowania, mimo iż bliskość obniżek najbardziej powinna oddziaływać na obligacje z krótkim terminem wykupu, to tym razem wcale tak nie było. Rentowności w sektorze 2-letnim obniżyły się w skali miesiąca o zaledwie 1 punkt bazowy (pb.), dość jasno pokazując, że w tym segmencie już chyba wszystko zostało wycenione.

Jarosław Karpiński

ING Investment Management (Polska) S.A.

Dowiedz się więcej na temat: styczeń | była | złoty | obniżki stóp procentowych | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »