Reklama

Należy oczekiwać umacniania się złotego

Na kurs złotego można wpływać tylko umiarkowanie, należy więc oczekiwać stopniowego umacniania się złotego. Polityka monetarna powinna być ukierunkowana na to, by ten proces mógł być bezboleśnie kontynuowany - uważa Jerzy Hausner, członek Rady Polityki Pieniężnej.

- (...) Polityka monetarna nie jest w stanie akomodować wszystkich błędów niemonetarnej polityki gospodarczej. Wiara w to, że polityka pieniężna jest głównym regulatorem, a resztę zrobi rynek, skończyła się tym, czym się skończyła w Stanach. Naszą słabą stroną jest zaciskający się węzeł: złoty-dług publiczny- cena pieniądza. Na ten węzeł nie możemy zareagować tylko po stronie polityki pieniężnej. Bo co? Mamy w kółko podnosić stopy, gdy w strefie euro będą one utrzymywane na niskim poziomie? W ten sposób zabilibyśmy naszą konkurencyjność - powiedział Hausner w rozmowie z portalem Obserwatorfinansowy.pl.

Reklama

- A warto zauważyć, że mimo wszelkich wahań złoty ma tendencję do umacniania. Ta tendencja skojarzona z wysoką dynamiką eksportu pokazuje naszą siłę. Mamy wzrost wydajności, który jest wyższy niż wzrost wynagrodzeń polskich przedsiębiorstw oraz produktywność rosnącą szybciej niż produktywność przedsiębiorstw na Zachodzie. Na kurs możemy tylko umiarkowanie wpływać, należy więc oczekiwać stopniowego umacniania się złotego. Polityka monetarna powinna być ukierunkowana na to, by ten proces mógł być bezboleśnie kontynuowany. To jest najbezpieczniejszy wariant - dodał.

Zdaniem Hausnera, w wariancie niebezpiecznym szybko rośnie dług i koszty jego obsługi. - Dlatego budowanie wizji polityki gospodarczej Polski nie powinno się zaczynać od polityki monetarnej. Trzeba zaczynać od odpowiedzi na pytanie, co zamierzamy zrobić z naszym nadmiernym deficytem. Nie dlatego, że Komisja Europejska nas za to pogoni, ale dlatego że w warunkach, w jakich się znajdujemy, on jest dla nas za wysoki. No bo jaki można wyobrazić sobie negatywny scenariusz? - powiedział.

- Wpadnięcie w recesję to jedna możliwość. Druga - tracimy wiarygodność ze względu na rosnące koszty długu i złoty zaczyna się gwałtownie osłabiać. My ciągle balansujemy na krawędzi. Chciałbym, żebyśmy się przesunęli do miejsca bardziej bezpiecznego - dodał.

Jego zdaniem, można to zrobić decydując wzrost których wydatków socjalnych można wyhamować.

- Podkreślam - nie obciąć wydatków, tylko zdecydowanie wyhamować dynamikę ich wzrostu. Mamy wciąż w Polsce tę szczęśliwą sytuację, że żaden z ministrów finansów nie musi ciąć bezwzględnej wysokości tych wydatków, jak to musiano zrobić w Estonii. Racjonalna polityka polega na tym, by nie dopuścić do takiej sytuacji w przyszłości - powiedział.

- - - - -

- Dno spadku inflacji CPI mamy za sobą, na koniec roku może przekroczyć cel inflacyjny, ale nie powinna przekroczyć górnej granicy pasma wahań - powiedziała w PAP Anna Zielińska-Głębocka z RPP. - Wydaje się, że już mamy dno za sobą. Procesy inflacyjne mogą odrobinę przyspieszyć. Czy będzie to powyżej celu? Tak mi się wydaje, ale mieścimy się w paśmie - powiedziała.- Oczekiwania inflacyjne mogą odrobinę podskoczyć - dodała.

- - - - -

Zdaniem Zielińskiej-Głębockiej kurs złotego zmierza w kierunku stabilizacji, a jego poziom w okolicach 4,00/EUR odzwierciedla siłę polskiej gospodarki.

- Ja powtarzam od paru miesięcy, że złoty zmierza w kierunku stabilizacji. Nie oczekuję wyraźnego trendu aprecjacyjnego, ale i nie będzie tąpnięcia - powiedziała Zielińska-Głębocka w poniedziałek na konferencji prasowej w siedzibie PAP.

W jej ocenie, kurs złotego w okolicach 4,00/EUR odzwierciedla siłę polskiej gospodarki.

- Przed kryzysem na pewno bym powiedziała, że ten poziom (4 PLN za EUR - PAP) odzwierciedla fundamenty polskiej gospodarki. Teraz jest za wcześnie - poczekajmy, zobaczymy jak gospodarka wróci na ścieżkę rozwoju. Jestem ostrożna, ale mnie się wydaje, że kurs w okolicach 4,00 to kurs, który odzwierciedla siłę polskiej gospodarki - dodała.

Jeśli zajdzie konieczność, to raczej jednorazowa podwyżka stóp, a nie cykl podwyżek - powiedziała w poniedziałek PAP członek RPP Anna Zielińska-Głębocka."Ja byłam zwolennikiem, jak może państwo to odnotowaliście, że jeśli zajdzie potrzeba to trzeba dokonać jednorazowej podwyżki o 25 pkt czy 50 pkt, a potem ustabilizowanie. Nie musimy działać regularnie, co 2-3 miesiące" - powiedziała."Każda kolejna projekcja podnosi poziom inflacji. W niewielkim stopniu, ale jednak pokazywały bardzo powolny trend wzrostowy. To musi być decyzja bardzo przemyślana. Trzeba poszukać tego momentu" - dodała. "Nie kierujemy się tym, co robi EBC. Musimy uwzględnić sytuację takich krajów, jak Niemcy czy Francja, gdzie jest duży problem ze wzrostem gospodarczym.

- - - - -

- Polska może przyjąć euro w 2016/2017, po tym jak wejdzie do mechanizmu ERM2 w 2014 roku - powiedziała Zielińska-Głębocka.

- My czekamy na ruch ze strony rządu (...) ale wszystkie wskaźniki nie pozwalają myśleć w krótkiej perspektywie (o spełnieniu kryteriów - PAP). Czy się uda w 2013 zejść do z 3 proc. z deficytem? Trudno powiedzieć, myślę, że nie - powiedziała. - (...)Gdyby w 2014 wejść do ERM2 to strefa euro jest w zasięgu w 2016 roku. Może 2017 roku - dodała.

Sprawdź bieżące notowania walut na naszych stronach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »