Reklama

Odnawianie składu RPP rozpoczęte

Styczniowy wybór pięciu członków Rady Polityki Pieniężnej przez Sejm i Senat to dopiero pierwszy krok w formowaniu nowego składu tego organu, trudno więc na tej podstawie formułować prognozy dotyczące prawdopodobnych jego działań i decyzji.

Niemniej jednak, w oparciu o deklaracje złożone przez kandydatów, choćby w trakcie przesłuchań przed senacką komisję budżetu i finansów oraz sejmową komisją finansów, można pokusić się o wstępne opinie i przypuszczenia.

W kwestii opinii, trzeba zwrócić uwagę na zróżnicowanie poglądów kandydatów zgłoszonych przez Prawo i Sprawiedliwość, co może sygnalizować, że cały skład Rady będzie charakteryzował się podobnym "pluralizmem" spojrzenia na najbardziej istotne sprawy, dotyczące samej polityki pieniężnej i jej narzędzi, jak i szerszego kontekstu, czyli roli RPP i banku centralnego, funkcjonowania gospodarki, czy stosunku do ewentualnego wejścia do strefy euro.

Reklama

Gdyby rzeczywiście takie zróżnicowanie poglądów, opinii, a także kompetencji w odniesieniu do szczegółowych obszarów polityki pieniężnej i makroekonomii, miało miejsce w przypadku pełnego składu Rady, byłby to czynnik korzystnie wpływający na trafność decyzji i jakość polityki pieniężnej. Jednocześnie pewne obawy mogłyby wiązać się z kwestiami przewidywalności polityki pieniężnej i komunikacji z rynkiem, trudno bowiem zakładać z góry jednoznaczne jej ukierunkowanie.

W tym względzie szczególna rola przypadać będzie przewodniczącemu, czyli szefowi NBP, zarówno w obszarze wypracowywania decyzji, jak i ich komunikowania.

Co do przypuszczeń, dotyczących decyzji RPP w perspektywie najbliższych miesięcy, należałoby skłaniać się ku tezie o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie do końca pierwszego półrocza. Spośród pięciu nowych przedstawicieli, którzy będą mieli wpływ na decyzje już od następnego, lutowego posiedzenia RPP, jedna osoba wprost deklaruje zasadność utrzymania stóp bez zmian przez najbliższe pół roku, dwie można określić jako zwolenników ostrożnych działań, koncentrujących się na głównym celu, czyli stabilności pieniądza i cen, dwie zaś można uznać za skłonne do większej elastyczności, zmierzającej w kierunku stymulowania gospodarki, także z zastosowaniem instrumentów polityki pieniężnej innych niż stopy procentowe.

Taki układ sił sugeruje, że scenariusz obniżki stóp w pierwszym półroczu wchodziłby w grę raczej jedynie w przypadku pogorszenia się sytuacji w gospodarce, bądź mającego cechy trwałości zahamowania tempa wzrostu, co wydaje się mało prawdopodobne, lub wystąpienia poważniejszych perturbacji w otoczeniu zewnętrznym bądź na rynkach finansowych, czego niestety należy się obawiać.

Roman Przasnyski

Główny Analityk GERDA BROKER

Senat powołał nowych członków RPP

Senat powołał wczoraj Marka Chrzanowskiego, Eugeniusza Gatnara i Jerzego Kropiwnickiego do Rady Polityki Pieniężnej.

- Marek Chrzanowski zgłoszony przez senatorów PiS otrzymał 55 głosów.

- Eugeniusz Gatnar zgłoszony przez senatorów PiS otrzymał 61 głosów.

- Jerzy Kropiwnicki zgłoszony przez senatorów PiS otrzymał 64 głosy.

- Kandydat senatorów PO Marek Dąbrowski otrzymał 30 głosów.

W głosowaniu wzięło udział 86 senatorów, większość bezwzględna wynosiła 44.

Nowo powołani członkowie RPP obejmują swoją funkcję w dniu następującym po dniu, w którym upływa sześcioletnia kadencja ich poprzedników. Chodzi o Jerzego Hausnera, Jana Winieckiego oraz Andrzeja Rzońcę, których kadencje upływają 24 stycznia.

PAP

Do zmiany stóp NBP należy podchodzić z najwyższą ostrożnością. Nie należy poprawiać tego, co działa dobrze - uważa kandydat PiS do RPP Jerzy Kropiwnicki.

- Jeśli chcemy określić wysokość stopy procentowej, musimy brać pod uwagę dwa zagadnienia. Z jednej strony poziom ten wpływa na cenę kredytu, a z drugiej - zachęca lub zniechęca do trzymania pieniędzy na kontach oszczędnościowych - powiedział Kropiwnicki.

- Tu oczywiście mamy dalszą część tego dylematu, pamiętając, że wprawdzie dość powszechnie narzeka się na to, że Polacy mają mniejszy procent oszczędności w stosunku do dochodu narodowego niż szereg innych krajów na Zachodzie, ale z drugiej strony podkreśla się, że to popyt konsumpcyjny jest jednym z tych elementów, które powodują dynamikę naszej gospodarki i względną odporność na przenoszone z innych krajów szoki - dodał.

- W efekcie uważałbym, że do zmiany stopy procentowej należy w Polsce podchodzić z najwyższą ostrożnością. Moim takim generalnym przekonaniem jest, że raczej nie należy poprawiać tego, co dobrze działa. Ten układ: zarówno celu inflacyjnego, jak i stóp proc., które swoją decyzją wyznacza RPP sprawdza się w tej chwili - powiedział.

Jego zdaniem "być może sytuacja ulegnie za jakiś czas zmianom" i wtedy trzeba będzie "wziąć pod uwagę różne okoliczności związane z ewentualnym przyjrzeniem się ponownie tym środkom, tym narzędziom polityki pieniężnej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »