Reklama

Osłabienie złotego podbije inflację. NIK ostrzega, NBP nie widzi problemu

Nie chcemy aprecjacji (umocnienia - red.) złotego - mówił na ostatniej konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Za euro trzeba było płacić już nawet 4,59 złotego. Powodów dla dalszego osłabienia rodzimej waluty nie brakuje.

"Mocny dolar, gołębia kontra na oczekiwania rynków ws. stóp (proc. - red.) ze strony prezesa NBP i niespójna komunikacja z jego strony, i jeszcze do tego kwestia praworządności i relacji PL z EU. A perfect storm is brewing for the zloty again" - wylicza czynniki, które mają obecnie wpływ na notowania krajowej waluty Wojciech Stępień, ekonomista BNP Paribas.

W środę o 12.00 za euro trzeba było płacić 4,585 zł, za dolara 3,887 zł, a 4,23 zł. Następnie złoty umocnił się o blisko 2 grosze. Ekonomiści podkreślają jednak, że czynników dla dalszego osłabienia złotego nie brakuje.

Reklama

W opinii ekonomistów w mBanku - temat stóp proc. odgrywa w ostatnim osłabieniu złotego ważną rolę, ale krótkoterminowo nie bez znaczenia są też inne czynniki. I wymieniają: kwestię nadrzędności prawa polskiego nad europejskim, którą miał podjąć Trybunał Konstytucyjny (odroczona do czwartku) i brak akceptacji dla Krajowego Planu Odbudowy.

"Nie można łatwo odrzucić hipotezy, że również losy polskiego KPO są w pewnym sensie związane z odroczonym wyrokiem TK. Do czasu rozwiązania niepewności złoty pozostanie słaby. W perspektywie kilku miesięcy walutę wspierać powinno zbliżające się zacieśnienie polityki pieniężnej, jednak nie będzie to wsparcie nadmiernie duże, bo jednocześnie zwiększyła się tolerancja RPP dla wyższej inflacji, co raczej rozciąga w czasie całą ścieżkę zacieśnienia i póki co pozostawia przekroczenie poprzedniego poziomu stóp procentowych jedynie w obszarze spekulacji" - oceniają ekonomiści mBanku.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Natomiast ekonomiści banku Pekao oceniają, że: "(...) pierwsze skrzypce (w osłabieniu złotego - red.) grały czynniki globalne (kolejny raz osłabienie koszyka emerging markets), ale wzrost notowań złotego był jednym z większych w tym uniwersum. W szerszej perspektywie notowania złotego mieszczą się z łatwością w zakresie wahań znanym z poprzedniego roku, odzwierciedlając prawdopodobnie również preferencje NBP (który wg prezesa Glapińskiego "nie chce" nadmiernej aprecjacji)".

Osłabienie złotego ważne jest z perspektywy wyjeżdzających na zagraniczne wakacje Polaków. Ale także ze względu na otoczenie makroekonomiczne. Nie bez wpływu pozostaje na wskaźnik inflacji.

- Osłabienie złotego może oddziaływać proinflacyjnie - ocenił w trakcie posiedzenia komisji sejmowej Jarosław Borowski, wicedyrektor Departamentu Budżetu i Finansów Najwyższej Izby Kontroli, który przypomniał, że "osłabienie złotego do walut obcych, w końcu 2020 r. było stymulowane przez NBP, w szczególności z wykorzystaniem interwencji walutowych".

Z najnowszej projekcji NBP inflacji i PKB wynika, że w 2021 r. inflacja konsumencka (CPI) wyniesie 4,2 proc. W 2022 r. spadnie ona średniorocznie do 3,3 proc., a w 2023 r. - do 3,4 proc. Będzie ona tym samym blisko górnego ograniczenia celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. z odchyleniem w górę lub w dół o 1 pkt proc.).

- Próba szybkiego obniżenia inflacji wiązałaby się dzisiaj z ryzykiem pojawienia się istotnych kosztów dla stabilności makroekonomicznej i finansowej - powiedziała w trakcie posiedzenia komisji sejmowej wiceprezes NBP Marta Kightley.

EUR/PLN

4,5950 0,0021 0,05% akt.: 27.07.2021, 05:04
  • Kurs kupna 4,5900
  • Kurs sprzedaży 4,6000
  • Max 4,5913
  • Min 4,5963
  • Kurs średni 4,5950
  • Kurs odniesienia 4,5929
Zobacz również: USD/GBP SEK/PLN NZD/PLN

Wpisuje się to w ogólną narrację NBP z tego miesiąca. Pomimo bardziej "jastrzębich" wypowiedzi prezesa Glapińskiego w ostatnich tygodniach, odsuwa się perspektywa pierwszej podwyżki stóp procentowych nad Wisłą. Jak to widzą ekonomiści? Rozbieżności co do momentu pierwszej podwyżki stóp proc. w Polsce wśród nich są duże. Według ING Banku Śląskiego nastąpi to jeszcze w listopadzie 2021 r. mBank i Pekao wskazują I kw. 2022 r. Z kolei PKO Bank Polski - lipiec 2022 r., a Credit Agricole - styczeń 2023 r.

W sprawie obecnego kursu złotego wypowiedział się także członek RPP Eryk Łon. - NBP prowadzi od lat badania dotyczące kursu opłacalności polskiego eksportu w relacjach złotego do dolara i złotego do euro. (...) Większe znaczenie ma kurs złotego do euro, bo wiadomo, że duża część eksportu idzie do krajów strefy euro. (...) Według ostatniego szybkiego monitoringu, kurs jest na dobrym poziomie i sytuacja jest bardzo korzystna, tak że my się tym nie niepokoimy i uważamy, że kurs jest korzystny - powiedział Łon. Jak dodał: Jeżeli zaczęlibyśmy podnosić teraz stopy procentowe, to powstaje pytanie czy to nie wpłynie na zwiększenie kosztów obsługi długu publicznego.

Bartosz Bednarz

Dowiedz się więcej na temat: NBP | waluty | kurs złotego

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »