Reklama

Rząd szykuje nam maksymalny deficyt

Deficyt budżetu w 2017 roku nie przekroczy 59-59,5 mld zł. MF zrewidowało prognozę wzrostu w tym roku do 3,4 proc., a w przyszłym do 3,6 proc. - wynika z nieoficjalnych informacji o kształcie przyszłorocznego budżetu, do którego dotarł "Puls Biznesu".

Według gazety, dochody budżetu mają wynieść 324 mld zł, z tego wpływy z VAT 143 mld zł.Jak informuje "PB", z dywidend państwo ma pozyskać mniej niż zakładane tegoroczne 3 mld zł.

Resort finansów zakłada inflację średnioroczną na poziomie 1,3 proc. Aktualna pozostaje prognoza, że deficyt całego sektora wyniesie 2,9 proc. PKB wobec 2,6 proc. PKB w tym roku.

Resort finansów w projekcie budżetu na 2017 rok prognozuje wzrost PKB w tym roku na poziomie 3,4 proc., a w 2017 r. na poziomie 3,6 proc. - poinformował w rozmowie z PAP rzecznik MF Waldemar Grzegorczyk.

Reklama

Wcześniej resort finansów prognozował wzrost PKB w tym roku na poziomie 3,8 proc., a w 2017 roku na poziomie 3,9 proc.Resort poinformował w poniedziałek na Twitterze, że finalizuje prace nad projektem budżetu na 2017 rok, a deficyt sektora finansów publicznych wyniesie 2,9 proc. PKB.

Rząd w czwartek, 25 sierpnia o godz. 12.00 zajmie się wstępnym projektem ustawy budżetowej na 2017 rok.

..............................

Chociaż PiS krytykował poprzedni rząd za wzrost długu publicznego, to odkąd jest przy władzy zadłuża kraj najszybciej ze wszystkich rządzących dotąd ekip - podała w zeszłym tygodniu "Rzeczpospolita".

Z danych dziennika wynika, że przez pięć pierwszych miesięcy 2016 roku dług Skarbu Państwa powiększył się o 56 mld zł, a przez pierwsze pół roku nawet o 60 mld zł. Polska w ostatnich 15 latach nie zanotowała takiego wyniku.

W czasie rządów SLD dług rósł po 35 mld zł w pierwszym półroczu (przy czym tempo wzrostu, liczone w procentach, było większe niż teraz), a za rządów koalicji PO-PSL w ciągu trzech lat dług rósł o ponad 50 mld zł - przypomina "Rz". Autor tekstu zaznacza jednak, że rząd Tuska zmagał się ze skutkami kryzysu i dopuścił do deficytu sięgającego 8 proc. PKB.

Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, a obecnie rektor Kazachstańskiego Uniwersytetu Ekonomicznego, zwraca w "Rzeczpospolitej" uwagę na to, że za wzrost długu publicznego Polski odpowiada przede wszystkim Jacek Rostowski (minister finansów w latach 2007-2013), a także sztandarowy program PiS "Rodzina 500+".

Z kolei rzecznik Ministerstwa Finansów Waldemar Grzegorczyk podkreśla w "Rzeczpospolitej", że do wzrostu zadłużenia w pierwszych miesiącach 2016 roku przyczyniało się osłabienie złotego na ok. 8 mld zł.

W drugim półroczu dług będzie rósł już znacznie wolniej. Mimo to w skali roku i tak będzie to jedna z większych zwyżek. Dotąd największy dług publiczny zanotowano w 2010 roku. Wyniósł on 56,7 mld zł. Nieco niższe zadłużenie Polska zanotowała w 2011 i w 2013 roku. Wyniosło ono wtedy 50,4 mld zł

..........................

Dane o aktywności ekonomicznej w Polsce na początku III kw. były poniżej prognoz ekonomistów BZ WBK, nie mówiąc o konsensusie rynkowym.

Szczególnie dużym rozczarowaniem okazała się produkcja przemysłowa, która spadła w ujęciu rocznym (także w samym przetwórstwie).

Chociaż wynik był pod negatywnym wpływem efektu dni roboczych (dwa mniej niż rok temu), to po odsezonowaniu produkcja wzrosła tylko o 1,6% r/r, co jest tempem połowę wolniejszym niż w pierwszej połowie roku.

Poniżej prognoz były także produkcja budowlano-montażowa (mocny spadek o prawie 20% r/r) oraz sprzedaż detaliczna (w cenach stałych wzrost o 4,4% r/r, konsensus 5,4% r/r).

Ekonomiści BZ WBK spodziewają się, że sierpień przyniesie poprawę, ale dzisiejsze odczyty wspierają scenariusz ekonomistów BZ WBK dotyczący braku przyspieszenia tempa wzrostu PKB w II poł. roku.

Niedawno ekonomiści BZ WBK zrewidowali prognozy PKB w dół do ok. 3% w 2016 i poniżej 3% w 2017. Dane powinny być korzystnie odebrane przez rynek stopy procentowej wzmacniając szanse na obniżki stóp (chociaż, zdaniem ekonomistów BZ WBK, do nich nie dojdzie), ale mogą mieć negatywny wpływ na złotego (ekonomiści BZ WBK oczekują powrotu EURPLN powyżej 4,30 w nadchodzących tygodniach).

Po opublikowaniu wczorajszych danych Jerzy Żyżyński z RPP powiedział, że rozważy złożenie wniosku o obniżkę stóp NBP po wakacjach.

W bazowym scenariuszu ekonomiści BZ WBK nie zakładają jednak dalszego poluzowania polityki pieniężnej. Niemniej jednak po danych z krajowej gospodarki oraz wypowiedzi przedstawiciela Rady na rynku wzrosły oczekiwania na obniżki stóp procentowych. Inwestorzy widzą 80% szans na obniżkę stóp o 25 pb w perspektywie 6 miesięcy.

................................

MF chce wprowadzić średniookresowe ramy budżetowe

Resort finansów chce, aby podstawą rocznego planowania budżetu były średniookresowe ramy budżetowe, planuje też wzmocnić rolę rządu w polityce budżetowej i MF, jako podmiotu odpowiedzialnego za stabilność finansów - wynika z informacji MF przekazanych PAP.

"Założenia reformy systemu budżetowego (...) określają ramy koncepcyjne nowego systemu budżetowego, który powinien wspierać realizację celów strategicznych rządu i priorytetów rozwojowych państwa w perspektywie wieloletniej.

Celem reformy będzie wdrożenie mechanizmów prowadzenia i koordynacji odpowiedzialnej polityki budżetowej, wykraczającej poza horyzont jednego roku budżetowego, a także instrumentów zapewniających efektywną alokację środków publicznych w kolejnych budżetach" - wyjaśniło PAP biuro prasowe ministerstwa finansów.

Wskazano, że z przeprowadzonej przez MF analizy wynika bowiem, że w ostatnich latach w obszarze finansów publicznych wprowadzano liczne zmiany, jednak miały one charakter fragmentaryczny, doraźny i nie wiązały się z realizacją jednej, spójnej wizji budowy systemu budżetowego. Według MF powoduje to obserwowaną instytucjonalną słabość państwa oraz ograniczenia w realizacji wielu jego zadań. Ich przezwyciężenie nie będzie możliwe bez wprowadzenia kompleksowych zmian w systemie zarządzania finansami publicznymi.

Wyjaśniono, że założenia reformy systemu budżetowego odnoszą się w szczególności do najważniejszych, z punktu widzenia efektywnego zarządzania środkami publicznymi, aspektów systemu budżetowego w części dotyczącej wydatków publicznych. Stanowić one będą podstawę opracowania szczegółowych rozwiązań legislacyjnych.

Dotyczyć one mają m.in. "wprowadzenia średniookresowych ram budżetowych, stanowiących podstawę planowania rocznego oraz instrument koordynacji polityki budżetowej, czemu towarzyszyć będzie wzmocnienie roli Rady Ministrów jako kreatora tej polityki, określającego priorytety wydatkowe, a także Ministra Finansów jako podmiotu odpowiedzialnego za zapewnienie długookresowej stabilności finansów publicznych".

Założenia mają być także podstawą do wprowadzenia nowego podziału budżetu państwa oraz jednolitej klasyfikacji wydatków o charakterze zadaniowym.

Według MF umożliwi to odejście od istniejącego podwójnego sposobu klasyfikowania wydatków (odrębnie w układzie zadaniowym i tradycyjnym).

Planowane jest też uporządkowanie systemów zbierania danych (sprawozdawczości budżetowej oraz sprawozdawczości finansowej). Wyjaśniono, że nowe rozwiązania mają też dotyczyć "instytucjonalizacji i włączenia do procesu budżetowego przeglądów wydatków ze środków publicznych oraz innych instrumentów zwiększania efektywności wydatków".

"Założenia reformy systemu budżetowego" to jeden z punktów porządku obrad najbliższego posiedzenia rady Ministrów.

"Założenia reformy systemu budżetowego (...) określają ramy koncepcyjne nowego systemu budżetowego, który powinien wspierać realizację celów strategicznych rządu i priorytetów rozwojowych państwa w perspektywie wieloletniej. Celem reformy będzie wdrożenie mechanizmów prowadzenia i koordynacji odpowiedzialnej polityki budżetowej, wykraczającej poza horyzont jednego roku budżetowego, a także instrumentów zapewniających efektywną alokację środków publicznych w kolejnych budżetach" - wyjaśniło PAP biuro prasowe ministerstwa finansów.

Wskazano, że z przeprowadzonej przez MF analizy wynika bowiem, że w ostatnich latach w obszarze finansów publicznych wprowadzano liczne zmiany, jednak miały one charakter fragmentaryczny, doraźny i nie wiązały się z realizacją jednej, spójnej wizji budowy systemu budżetowego. Według MF powoduje to obserwowaną instytucjonalną słabość państwa oraz ograniczenia w realizacji wielu jego zadań. Ich przezwyciężenie nie będzie możliwe bez wprowadzenia kompleksowych zmian w systemie zarządzania finansami publicznymi.

Wyjaśniono, że założenia reformy systemu budżetowego odnoszą się w szczególności do najważniejszych, z punktu widzenia efektywnego zarządzania środkami publicznymi, aspektów systemu budżetowego w części dotyczącej wydatków publicznych. Stanowić one będą podstawę opracowania szczegółowych rozwiązań legislacyjnych.

Dotyczyć one mają m.in. "wprowadzenia średniookresowych ram budżetowych, stanowiących podstawę planowania rocznego oraz instrument koordynacji polityki budżetowej, czemu towarzyszyć będzie wzmocnienie roli Rady Ministrów jako kreatora tej polityki, określającego priorytety wydatkowe, a także Ministra Finansów jako podmiotu odpowiedzialnego za zapewnienie długookresowej stabilności finansów publicznych".

Założenia mają być także podstawą do wprowadzenia nowego podziału budżetu państwa oraz jednolitej klasyfikacji wydatków o charakterze zadaniowym. Według MF umożliwi to odejście od istniejącego podwójnego sposobu klasyfikowania wydatków (odrębnie w układzie zadaniowym i tradycyjnym).

Planowane jest też uporządkowanie systemów zbierania danych (sprawozdawczości budżetowej oraz sprawozdawczości finansowej). Wyjaśniono, że nowe rozwiązania mają też dotyczyć "instytucjonalizacji i włączenia do procesu budżetowego przeglądów wydatków ze środków publicznych oraz innych instrumentów zwiększania efektywności wydatków".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »