Reklama

W Estonii policja i FBI zatrzymały podejrzanych o gigantyczne oszustwo kryptowalutowe

Estoński portal ERR podał, że tamtejsza policja we współpracy z amerykańskim Federalnym Biurem Śledczym (FBI) aresztowały Siergieja Potapienko i Iwana Turogina podejrzanych o oszustwo kryptowalutowe o wartości 575 milionów dolarów.

Potapienko i Turogin mieli wykorzystać mechanizm piramidy finansowej w celu wyłudzenia od swoich ofiar ponad poł miliarda dolarów. Następnie wykorzystywali fasadowe przedsiębiorstwa do prania pieniędzy oraz do zakupu nieruchomości i drogich samochodów.

Jak podaje portal, namawiali swoje ofiary do zawarcia umów najmu należącego do nich sprzętu do kopania kryptowalut oraz skłonili je do zainwestowania w bank wirtualnej waluty o nazwie Polybius; w rzeczywistości Polybius nigdy nie był bankiem i nigdy nie wypłacił obiecanych dywidend.

- Rozmiar i zakres domniemanego schematu jest naprawdę zdumiewający. Oskarżeni wykorzystali zarówno powab kryptowalut, jak i tajemnicę wokół wydobycia kryptowalut, aby zbudować ogromny schemat Ponziego - powiedział amerykański prokurator Nick Brown, cytowany przez estoński portal.

We wspólnej estońsko-amerykańskiej operacji uczestniczyło ponad 100 policjantów, w tym około 15 agentów FBI. Amerykanie dążą obecnie do ekstradycji podejrzanych do USA - pisze ERR.

Reklama

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

To nie jest pierwszy przypadek przestępstwa związanego z kryptowalutami w Estonii - przypomina portal. W październiku estońska policja aresztowała podejrzanych związanych z oszustwem inwestycyjnym w kryptowalutę Dagcoin - dodaje. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »