Reklama

Waluty: To już katastrofa na złotym?

Wczoraj w porannym komentarzu zastanawialiśmy się, czy sezonowo dobra końcówka roku może w najbliższym czasie pomóc naszej walucie i dlaczego tym razem jest inaczej. Kolejne 24 godziny przyniosły kolejne, niemal lawinowe osłabienie naszej waluty.

Tak naprawdę od wczoraj zmieniło się niewiele. Jeśli już, z ust prezesa usłyszeliśmy, że grudniowa podwyżka stóp procentowych jest prawdopodobna, co wpisuje się w rynkowe oczekiwania. Osłabienie złotego tylko z wczorajszego dnia (czy kilku ostatnich dni) można wyjaśnić teoretycznie dość prosto - przełamana bariera na parze walutowej EURUSD i bardzo duże umocnienie dolara wobec euro jako konsekwencja tego przełamania. Historycznie zazwyczaj gdy mamy osłabienie euro wobec dolara, złoty traci wobec amerykańskiej waluty jeszcze bardziej i tak właśnie działo się w ostatnich dnia.

Dlaczego dolar zyskuje? Rynek stopy procentowej w USA spekuluje odnośnie tego, że Fed będzie musiał jednak szybciej podnieść stopy, a ponieważ temat taki w strefie euro niemal kompletnie nie istnieje (rynek próbował takich spekulacji, ale zostały one "ucięte" przez EBC) dolar zyskuje wobec euro.

Jednak nie wszystko tu "ma sens". W Polsce rynek oczekuje szybkich podwyżek stóp procentowych w okolice 3 proc., a to powinno złotemu pomagać. Faktem jest, że zazwyczaj na walucie (szczególnie w krótkim terminie) czynniki globalne dominują nad lokalnymi, ale i tu nie wszystko zdaje się zgadzać. Spekulacja odnośnie szybszych podwyżek w USA powinna powodować gorszy sentyment na rynkach, a tak nie jest. Pomimo ponad 6% inflacji w USA indeksy giełdowe są na rekordowych poziomach, co swoją drogą powinno też wspierać złotego, a tak - jak widzimy - się nie dzieje.

Reklama

EUR/PLN

4,7131 0,0361 0,77% akt.: 26.11.2021, 21:59
  • Kurs kupna 4,7113
  • Kurs sprzedaży 4,7148
  • Max 4,7233
  • Min 4,6788
  • Kurs średni 4,7131
  • Kurs odniesienia 4,6770
Zobacz również: USD/GBP SEK/PLN NZD/PLN

Jest jeszcze wątek polityczny i geopolityczny. Wskazuje się na komunikację NBP i napięcie na granicy z Białorusią. W pierwszej kwestii moim zdaniem dla rynku ważniejsze są jednak czyny, a tu mamy rozpoczęty proces szybkich podwyżek.

Kwestie geopolityczne z kolei zazwyczaj mają bardzo krótkotrwały wpływ i nie wydaje mi się, aby były teraz kluczowe. Faktem jest jednak, że taka skala osłabienia złotego może wydać się zagadkowa i to powoduje próby szukania różnych wyjaśnień. To co niepokoi, to że ewentualny "zwrot" w polityce Fed (i jego konsekwencje dla szerokich rynków) tak naprawdę jeszcze się nie wydarzył, a jego pojawienie się może być dla złotego sporym zagrożeniem.

Dziś na rynku walutowym może dziać się sporo ponieważ mamy najważniejsze w tym tygodniu dane z USA (14:30 sprzedaż detaliczna, 15:15 produkcja), a także rozpoczyna się maraton wystąpień przedstawicieli Fed (dziś Barkin, Daly, Bostic i Harker). We wtorek o 9:30 euro kosztuje 4,6540 złotego, dolar 4,0921 złotego, frank 4,4223 złotego, zaś funt 5,5092 złotego.   

dr Przemysław Kwiecień CFA
Główny Ekonomista XTB






Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »