Reklama

Złoty może się umacniać. Euro w centrum uwagi

Złoty ma w najbliższym czasie szanse na lekkie umocnienie się względem euro - oceniają ekonomiści. Rentowności SPW mogą pozostać na niskich poziomach ze względu na umocnienie się długu na rynkach bazowych. Dzisiaj odbędzie się głosowanie nad wotum nieufności dla włoskiego rządu, na które naciska Liga Północna. W razie wcześniejszych wyborów partia ta prowadzi w sondażach i jest w stanie umocnić swoją pozycję.

Według informacji Politico trwają rozmowy antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd oraz lewicowej Partii Demokratycznej, których celem jest utworzenie alternatywnego gabinetu, pomijającego Ligę Północną.

Taki scenariusz najprawdopodobniej nie znajdzie jednak poparcia wśród członków lewicowych ugrupowań. W efekcie prawdopodobny jest wzrost rentowności włoskich obligacji.

Lider współrządzącej Włochami Ligi Północnej - M.Salvini będzie dążył do rozpisania przedterminowych wyborów.

Chce on w ten sposób zdyskontować wzrost popularności Ligi z 17 do 38% od ostatnich wyborów. Koalicyjny Ruch 5 gwiazd odnotował w tym czasie spadek popularności z 34 na 17%.

Reklama

Nowe wybory nie są pewne, gdyż Ruch 5 gwiazd może poszukać innych koalicjantów. Gdyby do nich doszło to ewentualny nowy rząd prowadziłby podobną politykę do obecnego, być może z większą skłonnością do konfrontacji z Unią Europejską i nieco mniejszą determinacją na zwiększanie wydatków publicznych.

"W najbliższym czasie widzimy nieco większą szansę na lekkie umocnienie niż dalsze osłabienie polskiej waluty, zakładając odbudowę globalnego apetytu na ryzyko oraz lekko pozytywny wpływ krajowych danych makro za lipiec (oraz sygnałów analizy technicznej)" - napisali ekonomiści banku Santander.

Zdaniem ekonomistów mBanku, jeśli środowe dane potwierdzą dobrą sytuację polskiej gospodarki to powinny one zatrzymać ruch EUR/PLN w górę z ostatnich tygodni.

Z kolei w dalszej perspektywie, w ocenie specjalistów Banku ING złoty pozostanie pod presją co najmniej do końca miesiąca. W ciągu tygodnia-dwóch para EUR/PLN powinna przetestować opór na 4,34-35. Wycenom walut rynków wschodzących ciążą obawy o konsekwencje wojen handlowych (czy dalszego osłabienia juana).

W środę o godz. 10.00 GUS opublikuje dane o inflacji za lipiec oraz szacunek PKB za II kw. 2019 r.

RYNEK DŁUGU

"W tym tygodniu poznamy szczegóły CPI oraz wstępne dane o PKB za II kw. 2019 r. z Polski. Znaczenie dla POLGBs mogą mieć dane o inflacji - w naszej ocenie potwierdzą one, że programy socjalne rządu przekładają się na wzrost cen usług. Powinno to zatrzymać wzrost oczekiwań na obniżki stóp NBP - obecnie rynek wycenia co najmniej jedną w ciągu 2 lat. Krótkoterminowe perspektywy krajowego długu są jednak pozytywne z uwagi na spodziewane umocnienie na rynkach bazowych" - napisali w dzienniku ekonomiści Banku ING.

"Krajowy rynek długu pozostanie przede wszystkim pod presją rynków bazowych, a tam na razie trudno przesądzić o rychłym zakończeniu spadkowego trendu rentowności. Odwrócić tendencję mogłyby wyraźne pozytywne zaskoczenia w danych makro z USA i/lub Europy albo potwierdzenie pogłosek o planach Niemiec dot. ekspansji fiskalnej. Krajowe informacje pozostają raczej bez większego znaczenia dla lokalnego rynku długu" - dodali analitycy Santander.

Na środę o godz. 14.30 zaplanowana jest publikacja inflacji CPI w USA za lipiec, a na czwartek 11.00 - produkcja przemysłowa strefy euro w czerwcu oraz szacunek PKB w II kw. 2019 r.

Na rynkach bazowych rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji wynoszą 1,724 proc., a niemieckich -0,581 proc.

poniedziałek piątek piątek
9.43 16.09 9.55
EUR/PLN 4,3250 4,3206 4,3224
USD/PLN 3,8714 3,8597 3,8643
CHF/PLN 3,9720 3,9643 3,9629
EUR/USD 1,1171 1,1194 1,1185
PS0721 1,54 1,54 1,54
PS1024 1,76 1,77 1,78
DS1029 1,94 1,96 1,99

Wśród włoskich polityków rośnie front przeciwników natychmiastowych wyborów parlamentarnych, których domaga się wicepremier, lider Ligi Matteo Salvini po rozpadzie koalicji jego formacji z Ruchem Pięciu Gwiazd. "Włosi chcą silnego rządu"- argumentuje Salvini.

Po tym, gdy przeciwko przyspieszonym wyborom wypowiedział się założyciel Ruchu Pięciu Gwiazd Beppe Grillo, podobne stanowisko zajął w niedzielę były premier Matteo Renzi z centrolewicowej Partii Demokratycznej.

W wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera" wyraził opinię, że głosowanie w chwili obecnej byłoby "szaleństwem". Teraz, uważa Renzi, potrzebny jest "rząd instytucjonalny", który przygotuje referendum w sprawie planowanej redukcji liczby parlamentarzystów, na co nalega Ruch Pięciu Gwiazd, i przygotuje następne wybory. Z apelem o poparcie takiego rozwiązania obecnego kryzysu były szef rządu zwrócił się do wszystkich sił politycznych.

Na słowa te natychmiast zareagował Salvini, który napisał na Twitterze: "Pokrętne umowy, gierki pałacowe, rządy techniczne czy powołane dla konkretnego celu nie powstrzymają woli Włochów, którzy chcą wreszcie rządu silnego, wyrazistego, wolnego, by Włochy dalej się rozwijały".

Komentatorzy w mediach podkreślają, że wicepremier i szef MSW bardzo "spieszy się", aby jak najszybciej doprowadzić do głosowania nad wotum nieufności dla premiera Giuseppe Contego w obu izbach parlamentu i rozpisania nowych wyborów.

Komentując pośpiech Salviniego przewodniczący Izby Deputowanych Roberto Fico oświadczył zwracając się do niego, że to szefowie obu izb parlamentu zwołują ich posiedzenia; "nikt inny"- dodał.

Kalendarz dalszych kroków w obecnym kryzysie koalicyjnym nakreślą w poniedziałek prezydia Izby i Senatu, które wyznaczą dzień debaty i głosowania nad wnioskiem Ligi o wotum nieufności dla Contego. Parlamentarzyści zostaną wezwani z wakacji, które właśnie rozpoczęli.

Zauważa się zarazem, że kryzys rządowy w środku lata jest czymś we Włoszech nadzwyczajnym i niespotykanym.

Włochy ucekły spod szubienicy?

Rzym uciekł spod szubienicy w piątek, gdy agencja ratingowa Fitch postanowiła utrzymać rating zadłużenia na poziomie inwestycyjnym, ale włoscy politycy robią wiele, aby nie zniknąć z nagłówków mediów ekonomicznych. Temat wcześniejszych wyborów na Półwyspie Apenińskim będzie w tym tygodniu w centrum uwagi rynków.

Włoska gospodarka nie może otrząsnąć się po eurokryzysie sprzed 7 lat, a tak naprawdę po globalnym kryzysie finansowym sprzed dekady, który obnażył jej słabości - spadającą konkurencyjność, archaiczny rynek pracy oraz powszechne unikanie podatków.

Dołóżmy do tego dług publiczny sięgający 130% produktu krajowego oraz ogromne zróżnicowanie (szczególnie pomiędzy północą a południem) i mamy mieszankę, która wymaga niezwykle rozważnej polityki w celu wyprowadzenia kraju na prostą, szczególnie wobec bardzo poważnego zagrożenia światowym spowolnieniem. W 2011 roku, mając nóż na gardle, Włosi zdecydowali się na rząd, który będzie prowadzić taką politykę, ale wytrwali w tym jedynie nieco ponad rok. Gdy tylko (z potężnym wsparciem EBC) sytuacja rynkowa zaczęła się poprawiać, zacięcie do reform słabło.

Obecna "egzotyczna" koalicja Ligi oraz Ruchu 5 Gwiazd już zdążyła nastrzępić nerwów Brukseli niesfornością w dostosowaniu się do wymogów fiskalnych pozostawania w strefie euro, ale wydaje się, że i ta konstelacja polityczna nie przetrwa.

Powodem są sondaże - poparcie dla Ligi, mniejszościowego partnera koalicji, eksploduje, kosztem głównie Ruchu, w mniejszym stopniu innych partii. W efekcie szef Ligi, wicepremier Matteo Salvini zgłosił w ubiegłym tygodniu chęć zorganizowania wcześniejszych wyborów.

Problem polega na tym, że jego partia nie ma wystarczającej liczby głosów, a inne partie ze zrozumiałych względów nie palą się do wyborów. Dziś ma się rozstrzygnąć, czy w ogóle dojdzie do głosownia w Senacie.

Co oznaczałyby przyspieszone wybory i wygrana Ligii?

Paradoksalnie gospodarczo mogłaby to być zmiana na plus, gdyż brak Ruchu w koalicji oznaczałby brak kosztownych pomysłów socjalnych w postaci dochodu minimalnego, a Salvini od początku preferował cięcia podatkowe, które mogłyby zwiększyć konkurencyjność. Jednakże antyeuropejska postawa Ligi w połączeniu z długim okresem niepewności politycznej sprawiają, że rynki patrzą na rozwój wydarzeń z niepokojem.

Poza Włochami, dwa tematy istotne dla inwestorów to relacje USA - Chiny oraz brexit. W pierwszym wątku raczej nie należy spodziewać się przełomu. Na chińskiej "GlobalTimes" dominują artykuły krytykujące USA i wskazujące na słuszność chińskiej "długoterminowej wizji".

W przypadku brexitu mówi się o rozmowach premiera Johnsona z jego irlandzkim odpowiednikiem - wydaje się, że to jedyna droga do "otwarcia" rozmów z UE i znalezienia kompromisu, ale trudno powiedzieć, czy te rozmowy przyniosą jakikolwiek skutek. Na razie funt, jako jedyna z głównych walut, jest bardzo tani względem złotego. O 8:55 euro kosztuje 4,3270 złotego, dolar 3,8628 złotego, frank 3,9704 złotego, zaś funt 4,6814 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA

Główny Ekonomista XTB

przemyslaw.kwiecien@xtb.pl

......................................

Senat Włoch jutro ustali w głosowaniu kalendarium prac w związku z kryzysem koalicyjnym - poinformowano po poniedziałkowej naradzie prezydium izby wyższej parlamentu. Przewiduje się, że 20 sierpnia wystąpi w Senacie premier Giuseppe Conte.

Prawicowa Liga wicepremiera Matteo Salviniego nie przeforsowała w czasie obrad prezydium swojej propozycji, aby jeszcze przed czwartkowym świętem Ferragosto Senat rozpoczął debatę nad wotum nieufności wobec premiera. Wniosek w tej sprawie Liga złożyła w piątek.

Szefowie klubów senackich zdecydowali, że we wtorek po południu izba będzie głosować nad kalendarium prac w związku z kryzysem rządowym. Projekt tego kalendarza przewiduje, że 20 sierpnia Conte przedstawi w Senacie informację na temat sytuacji w rządzie po rozpadzie koalicji Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd.

Plan prac zostanie poddany we wtorek pod głosowanie w Senacie.

W czasie narady jego prezydium, jak wynika z relacji parlamentarzystów, Liga wraz z Forza Italia i ugrupowaniem Bracia Włoch wnioskowała o głosowanie nad wotum nieufności już w środę. Te trzy ugrupowania to potencjalni sojusznicy, gdyby rozpisane zostały przedterminowe wybory.

Także Izba Deputowanych ustali w najbliższym czasie program nadzwyczajnych prac w związku z kryzysem koalicyjnym.

- Włoski wicepremier, lider współrządzącego Ruchu Pięciu Gwiazd Luigi Di Maio zażądał w poniedziałek, aby ministrowie z Ligi złożyli dymisję Apel ten to rezultat rozpadu koalicji obu ugrupowań. Nie wiadomo, jak kryzys rządowy zostanie rozwiązany.

Di Maio postawił żądanie dymisji ministrów Ligi tuż przed tym, gdy oczekiwana jest decyzja prezydium Senatu w sprawie przerwania jego wakacyjnej przerwy i zwołania debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla premiera Giuseppe Contego.

Wniosek ten złożyła Liga. Jej przywódca, wicepremier Matteo Salvini, głęboko skonfliktowany z partnerem koalicyjnym domaga się rozpisania nowych wyborów parlamentarnych i głosowania nad wotum jeszcze przed czwartkowym dniem świątecznym w kraju.

Wicepremier Di Maio oświadczył w mediach społecznościowych, że Liga ponosi odpowiedzialność za "upadek rządu, który miał poparcie 51 procent".

- Obalili go, a teraz znajdujemy się w absurdalnej sytuacji, w której Liga składa wniosek o wotum nieufności dla rządu, gdzie ma swoich ministrów. Dlatego słuszne będzie, jeśli ministrowie Ligi złożą dymisję - stwierdził lider Ruchu. Uważa on, że jeszcze przed rozpisaniem przedterminowych wyborów parlament powinien przyjąć ustawę o redukcji liczby senatorów i deputowanych.

Wcześniej podczas spotkania z parlamentarzystami Ruchu 5 Gwiazd Luigi Di Maio mówił że - Salvini nie zdradził Ruchu czy Contego, ale miliony Włochów, którym przez 14 miesięcy mówił, że nie patrzy na sondaże. Zdradził kontrakt rządowy dla swoich interesów - ocenił Di Maio, odnosząc się do umowy koalicyjnej. "Włosi - dodał - zmuszą Ligę do tego, by zapłaciła za ten cios w plecy".

- Wywoływanie kryzysu rządowego w pełni lata i popychanie Włoch do wyborów na jesieni nie zdarzyło się od 100 lat - powiedział Di Maio.

Najnowsze sondaże dają Lidze 38-procentowe poparcie i właśnie to zdaniem komentatorów nakłoniło jej lidera Matteo Salviniego do podjęcia próby stworzenia nowego rządu już bez koalicjanta, z którym był w stałym sporze.

Nie wiadomo nadal, jak prezydent Sergio Mattarella zamierza rozwiązać obecny kryzys. Nie wyklucza się, że będzie starał się powołać nowego premiera "rządu wyborczego", czyli takiego, który będzie pracował do czasu przyspieszonych wyborów. Mogą one się odbyć jeszcze w tym albo na początku przyszłego roku.

PAP

Dowiedz się więcej na temat: Włochy | strefa euro | euro | PLN | rating | rynek walutowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »