Reklama

Złoty najsłabszy od czterech miesięcy

Początek nowego tygodnia handlu na rynku walutowym przynosi nam próbę stabilizacji wyceny złotego po tym jak w piątek spadła ona do najniższego poziomu od początku lipca br. Polska waluta wyceniana jest przez inwestorów następująco: 4,4132 zł za euro, 4,0907 zł wobec dolara amerykańskiego, 4,1237 zł względem franka szwajcarskiego oraz 5,1303 zł w relacji do funta szterlinga. Rentowności polskiego długu wynoszą 3,351 proc. (wobec niedawnych 3 proc.) w przypadku papierów 10-letnich.

Ostatnie kilka sesji na rynku złotego przyniosło nam dynamiczny spadek wartości przy tzw. płytkich arkuszach. W czwartek ruch spadkowy można było tłumaczyć zamykaniem pozycji przed "długim weekendem" w Polsce. Piątkowa zniżka zł wydaje się nieco przesadzona i najprawdopodobniej miała związek z ograniczoną płynnością na rynku. Nie zmienia to jednak faktu, iż wycena zł jest obecnie najniższa od początku lipca br. (czyli ponad 4 miesięcy). Ruch ten w dużej mierze przypisywać można umocnieniu dolara w ciągu ostatnich dni, co oczywiście należy wiązać ze zwycięstwem kandydata Republikanów w wyborach prezydenckich. Pośrednio rynek oczekuje, iż działania D. Trumpa podbiją odczyty inflacyjne w USA, stąd wyraźne wzrosty rentowności na dłużnych papierach bazowych. W konsekwencji również polski dług znalazł się pod presją notując 3,35 proc. wobec okolic 2,9-3,0 proc. w październiku. Jest to oczywiście jedynie część argumentacji skupiająca się raczej na wpływie mocniejszego dolara i perspektyw USA dla większości walut EM i CEE. Lokalnie Od czwartku zł jest jednak wyraźnie słabszy również na tle koszyka CEE (patrz poniższa tabela). Podstawowym czynnikiem stojącym za spadkiem wydaje się być spadek płynności związany z piątkowym dniem wolnym od handlu. W szerszym ujęciu wydaje się jednak, iż inwestorzy mogą obawiać się wstępnego wskazania (15.11) dynamiki PKB za III kw., gdzie istnieje realne ryzyko odczytu poniżej 3 proc. r/r. W połączeniu z globalną niepewnością (zwycięstwo D. Trumpa) tworzy nam się układ w, którym trudno oczekiwać wyraźnie mocniejszego zł. Krótkoterminowo jednak możemy liczyć na próbę korekty osłabienia z piątku.

Reklama

W trakcie dzisiejszej sesji GUS poda finalne dane dot. inflacji CPI za październik. Wedle wstępnego wskazania rynek spodziewa się dynamiki na poziomie -0,2 proc. r/r, która traktowana jest jako zbliżająca nas do dodatnich wskazań na przełomie grudzień/styczeń. Ponadto NBP opublikuje dziś odczyt w zakresie bilansu płatniczego za wrzesień - oczekiwany jest deficyt na poziomie -616 mln EUR (rach. Bieżący).

Z rynkowego punktu widzenia wydaje się, iż wyjście z okolic 4,33 euro/zł i test 4,45 zł cechuje zbyt duża dynamika zmiany i prawdopodobnie możemy spodziewać się lekkiej korekty tego ruchu (do okolic wsparcia na 4,40 zł). Podobnie sytuacja przedstawia się na pozostałych zestawieniach. Wyjątek stanowi para USD/zł, gdzie lokalne wsparcia wypada już w rejonie 4,00 zł z uwagi na relatywną silę dolara na światowych rynkach. W szerszym ujęciu globalne i lokalne czynniki ryzyka utrzymywać będą jednak presję na zł.

Konrad Ryczko, analityk, makler papierów wartościowych

Dowiedz się więcej na temat: polska waluta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »