Reklama

Złoty w piątek słabszy

Złoty w piątek nieco słabł wobec najważniejszych walut, do czego, zdaniem analityków, przyczyniło się m.in. umocnienie się dolara na światowych rynkach. Ok. 17.15 za euro trzeba było zapłacić 4,18 zł, za dolara 3,74 zł, za franka 3,83 zł, a za funta 4,78 zł.

Rafał Sadoch z DM mBanku zwraca uwagę, że złoty słabo kończy dobry tydzień, bo w piątek stracił na wartości. Zarazem zaznacza, że "skala przeceny nie była duża, a notowania głównych par walutowych powiązanych ze złotym pozostają w pobliżu wielomiesięcznych minimów".

Dodaje, że polska waluta umocniła się w piątek jedynie wobec funta szterlinga, "który pozostaje pod presją w związku ze spadkiem poparcia dla Partii Konserwatywnej przed wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na początku czerwca".

Zdaniem Sadocha "niewielka przecena złotego z perspektywy całego tygodnia, w którym notowania polskiej waluty zyskiwały, niewiele zmienia, gdyż pozostaje on w pobliżu wielomiesięcznych maksimów".

Reklama

- Warto jednak zwrócić uwagę, że PLN jest dziś ponownie najsłabszą walutą regionu. Nie pomogły mu dobre dane z USA, które wskazały, że spowolnienie dynamiki PKB w I kw. nie było tak głębokie jak wskazywały pierwsze szacunki. W konsekwencji tego dolar podrożał o niecałe 2 grosze. Jeśli ponownie ożywią się oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA - a uwzględniając dane napływające z tamtejszej gospodarki wydaje się to zasadne - notowania złotego mogą wraz z innymi walutami krajów z rynków wschodzących znaleźć się pod presją, a para USD/PLN ruszyć w kierunku 4.00 - zastrzega analityk mBanku.

Konrad Ryczko z DM BOŚ także zwraca uwagę, że ostatnia sesja tygodnia przyniosła lekkie spadki na wycenie polskiej waluty. Do "lekkiego ruchu korekcyjnego" na złotym przyczyniły się, jego zdaniem, "spadki na ropie i mocniejszy dolar".

- Pomimo dobrych nastrojów wokół PLN i wspierających sygnałów z FED/EBC na rynku widoczna jest lekka presja na rozegranie mocniejszego USD, co może negatywnie oddziaływać na wyceny walut EM (rynków wschodzących - PAP). Lokalnie inwestorzy będą czekać na środowe dane dotyczące inflacji za maj oraz na finalny odczyt PKB za I kwartał - zaznacza analityk BOŚ.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »