Kryzys w strefie euro zdominuje szczyt G8 w Camp David

Rozpoczynające się w piątek w Camp David dwudniowe spotkanie na szczycie państw grupy G8 najprawdopodobniej poświęcone będzie głównie kryzysowi zadłużeniowemu w strefie euro. Nie oczekuje się przełomowych decyzji, ale uspakajających rynki oświadczeń.

Rozpoczynające się w piątek w Camp David dwudniowe spotkanie na szczycie państw grupy G8 najprawdopodobniej poświęcone będzie głównie kryzysowi zadłużeniowemu w strefie euro. Nie oczekuje się przełomowych decyzji, ale uspakajających rynki oświadczeń.

Rozpoczynające się w piątek w Camp David dwudniowe spotkanie przywódców państw grupy G8 najprawdopodobniej poświęcone będzie głównie kryzysowi zadłużeniowemu w strefie euro w Unii Europejskiej.

Zdaniem ekspertów i komentatorów, istnieje obecnie szczególna potrzeba tego spotkania. - Osobiste relacje odgrywają jeszcze bardziej istotną rolę w okresie kryzysu a szczyt G8 przekształca się w "szczyt euro-kryzysowy" - powiedziała specjalistka ds. europejskich z waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych(CSIS) Heather Conley.

Do G8 należą najpotężniejsze spośród krajów wysoko rozwiniętych: USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Kanada, Japonia a także Rosja. Na szczyt do Camp David przyjechała również delegacja Unii Europejskiej z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso i przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem.

Reklama

Kryzys w strefie euro zaostrzył się znowu po wyborach w Grecji, po których narastają spekulacje o ewentualnym wycofaniu się tego kraju z tej strefy. Oczekuje się, że w Camp David będzie się omawiać potencjalnie groźne skutki takiego wydarzenia i uczestnicy szczytu złożą oświadczenia w celu uspokojenia rynków finansowych.

Przed spotkaniem Barroso podkreślił, że UE jest zdecydowana, by kontynuować starania na rzecz wyjścia z kryzysu.

- Unia przyjeżdża na szczyt G8 z jasnym przesłaniem: Europa jest zdeterminowana by pozostać przy wszechstronnej strategii wyjścia z kryzysu i powrotu do wzrostu gospodarczego. Dwustronne podejście, uwzględniające zarówno zdrowe finanse publiczne jak i sposoby przyspieszenia wzrostu, są kluczowym składnikiem naszej odpowiedzi na tą sytuację - oświadczył.

Eksperci podkreślają, że gospodarz szczytu w Camp David, prezydent Barack Obama, ma szczególne powody, by pragnąć udanego przezwyciężenie kryzysu w strefie euro. Jego pogłębianie zagraża także gospodarce amerykańskiej, a więc i jego reelekcji.

- Zważywszy na stawkę szczytu, na to jak Obamie zależy na pomyślnym zakończeniu kryzysu, prezydent będzie kładł nacisk na wzrost - powiedziała PAP specjalistka ds. europejskich w German Marshall Fund USA, Kati Suominen.

Jej zdaniem, przywódcy państw-uczestników spotkania powinni dążyć do zawarcia układu o wolnym handlu między USA a krajami Unii Europejskiej.

- Dobrze by było, aby zobowiązano się do zawarcia takiego transatlantyckiego układu - powiedziała Suominen. Przyznała jednak, że dla Obamy wolny handel jest tematem drażliwym ze względu na tendencje protekcjonistyczne w Partii Demokratycznej.

Według innych źródeł, nie należy się spodziewać szybkiego rozpoczęcia negocjacji na ten temat.

Jeszcze przed szczytem nowo wybrany socjalistyczny prezydent Francji, Francois Hollande, spotka się osobno z prezydentem Obamą.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że jego zapowiedzi polityki ekonomicznej - kładącej nacisk na stymulowanie wzrostu przez wydatki rządowe - zdecydowanie różni go od jego poprzednika Nicolasa Sarkozy'ego, który miał mimo to dobre stosunki z Obamą.

- Nie jestem pewna czy Hollande jest całkiem przeciwny redukcji deficytu budżetowego. Zawsze jednak jest dylemat jak zmniejszyć deficyt bez hamowania wzrostu - powiedziała Kati Suominen.

Przywódcy największych krajów UE chcą oszczędności i wzrostu

Przywódcy czterech największych krajów UE - Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch - zgodzili się podczas czwartkowej wideokonferencji przed szczytem G8 w Camp David, że ich celem jest zarówno polityka oszczędności, jak i wzrost gospodarczy.

W wieczornej wideokonferencji uczestniczyli: kanclerz Angela Merkel, prezydent Francois Hollande oraz premierzy David Cameron i Mario Monti.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert powiedział po rozmowie, że między uczestnikami panowała "duża zgodność" co do tego, że "fiskalna konsolidacja i wzrost nie są przeciwieństwami, lecz że są konieczne". W wideokonferencji uczestniczyli także szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.

Dla prezydenta Francji, który domaga się uzupełnienia podpisanego w marcu przez 25 z 27 krajów UE paktu fiskalnego o pakt dotyczący wzrostu gospodarczego, szczyt G8 będzie pierwszym międzynarodowym spotkaniem na najwyższym szczeblu.

Celem przeforsowanego przez Merkel i poprzedniego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego paktu fiskalnego jest konsolidacja budżetów narodowych i zapobieżenie w przyszłości nadmiernemu zadłużaniu się państw europejskich.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »