Minister funduszy o mechanizmie praworządności: "to typowo polityczne zagrywki"

Rozpoczęcie nowej perspektywy finansowej w ramach budżetu unijnego na lata 2021-2028 będzie opóźnione - powiedziała minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak. W rozmowie z dziennikarzem Interii, Bartoszem Bednarzem podczas XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego odniosła się również do mechanizmu praworządności, którym obwarowana ma być wypłata unijnych środków. Szefowa resortu funduszy komentowała także plany dotyczące cięć etatów w administracji publicznej.

Do Polski może trafić ponad 700 mld złotych z funduszy unijnych w ramach nowej perspektywy finansowej na lata 2021-2028. Projekt unijnego budżetu został przyjęty w lipcu przez Radę Europejską, jednak teraz utknął w Parlamencie Europejskim. W rozmowie z Interią podczas XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Małgorzata Jarosińska-Jedynak skomentowała stan prac nad projektem budżetu w PE. - Niestety przecieków nie mamy, aczkolwiek wiemy, że Parlament Europejski chciałby mieć tutaj swoje zdanie i chciałby się wykazać. Ja mam nadzieję, że żadne zmiany nie zostaną wprowadzone, i to co udało się wynegocjować w toku naprawdę długich i żmudnych negocjacji, zostanie zachowane - mówiła.

Reklama

Kwestia praworządności

Szefowa resortu funduszy wskazała, że powrót do negocjacji na Radzie Europejskiej w przypadku veta Parlamentu Europejskiego dla unijnego budżetu w związku z mechanizmem praworządności, oznaczałby zaczynanie wszystkiego od nowa. - Mówimy o Funduszu Odbudowy, który miał szybko zapracować w gospodarce, więc liczyliśmy na to, że może pod koniec tego roku, na początku tego roku te środki fizycznie do nas trafią, więc jeżeli będziemy to wydłużać w taki sposób, to będziemy mieć kolejny rok z głowy i będziemy czekać na pieniądze tak naprawdę niepotrzebnie. Bo oczywiście praworządność jest bardzo ważna, ale pamiętajmy o tym, że fundusze to są wskaźniki, cyfry, a o praworządności mówimy w ramach opinii, oceny. Jeżeli ktoś pokaże nam konkretne wskaźniki i elementy w oparciu, o które będziemy oceniani, to wtedy będziemy mogli rozmawiać na polu "równy z równym", więc nie ocena a wskaźniki i efekty - wyjaśniała Jarosińska-Jedynak. Podkreśliła też że, Polska jest jednym z liderów w wydatkowaniu funduszy unijnych.

Jak dodała minister funduszy, Parlament Europejski chce wzmocnić mechanizm praworządności o kryterium ocenne. - Mówimy o typowo politycznych i ocennych zagrywkach, których chcemy uniknąć. (...) Nie wiadomo, kto będzie oceniać, ale możliwe, że jedno państwo drugiemu będzie blokować środki - wskazała.

W rozmowie z Interią Jarosińska-Jedynak odniosła się także do spójności polskich europarlamentarzystów w sprawie unijnego budżetu. - Myślę, że mieszkamy w jednym kraju i pracujemy na rzecz tego kraju. Niezależnie od barw politycznych powinniśmy rozmawiać ze sobą jednym językiem i walczyć o te cele i obszary, które są dla nas wszystkich najważniejsze i które będą powodować, że Polska będzie stawać krajem coraz lepiej rozwiniętym gospodarczo i będzie mogła doganiać tygrysy gospodarki takie jak Chiny, Stany Zjednoczone. Myślę, że mając tę świadomość, będziemy mogli jednym głosem mówić w Parlamencie Europejskim - podkreśliła.  

Budżet z opóźnieniem

Małgorzata Jarosińska-Jedynak wyjaśniała również, że negocjacje nowych, wieloletnich ram finansowych rozpoczęły się w 2018 roku, żeby rozpoczynać nową perspektywę finansową bez obsunięć czasowych. - Okazuje się jednak, że nie unikniemy tego, więc zróbmy to tak, żeby to było jak najmniejsze, terminowe obsunięcie w czasie. Rozmawiajmy ze sobą, dochodźmy do konkluzji, bo myślę, że tylko tak jesteśmy w stanie coś wypracować - stwierdziła.

Minister funduszy poinformowała, że Polska jest już gotowa, jeżeli chodzi o plany przedsięwzięć, które nasz kraj chciałby sfinansować w ramach Krajowego Planu Odbudowy z nowego, unijnego rozdania. -Zbieranie wniosków, projektów, przedsięwzięć do Krajowego Planu Odbudowy w zasadzie zakończyliśmy, jeżeli chodzi o resorty. Wpłynęło ok. 2 tys. propozycji z poszczególnych resortów. Wpływają do nas jeszcze propozycje z regionów. Liczymy na podobną liczbę pomysłów - mówiła Jarosińska-Jedynak. - Pracujemy, aby wybrać jak najlepsze projekty do planu odbudowy. W przypadku tych, które nie będą kwalifikować się do planu odbudowy, też chcemy pokazać ścieżki wsparcia - dodała.

Szefowa resortu funduszy mówiła również o dalszym harmonogramie prac. - W październiku chcielibyśmy rozpocząć konsultacje społeczne umowy partnerstwa, ponieważ jest ona już gotowa i skonsultowana na roboczo z poszczególnymi ministerstwami. Chcemy ją przekazać do konsultacji społecznych i rozpoczniemy je - mam nadzieję - na początku października. Jeżeli chodzi o Krajowy Plan Odbudowy, po zebraniu tych propozycji i wstępnej ocenie przez nasze grupy robocze, chcielibyśmy go przekazać również do Komisji Europejskiej do wstępnych konsultacji. Tak, żeby nie czekać na ostateczną wersję, tylko zacząć te rozmowy na tym etapie przygotowania planu (...), aby do końca roku mieć przygotowany program - mówiła Jarosińska-Jedynak. 

- Ja mam nadzieję, że te środki popłyną już w 2021 roku, ale nie ma jeszcze ostatecznych ram dotyczących planu odbudowy, które są po stronie Komisji Europejskiej, więc na to też czekamy - komentowała termin, w którym pieniądze z nowej perspektywy finansowej UE mogą trafić do Polski.

W rozmowie z Interią minister funduszy i polityki regionalnej mówiła również o obszarach, które - jej zdaniem - najbardziej wymagają zastrzyku unijnych pieniędzy. - Przede wszystkim inwestycje prywatne, inwestuje publiczne, tak żeby rozruszać gospodarkę. Myślę, że duże inwestycje publiczne powinny być realizowane przez małych podwykonawców, czy małych usługodawców. W ten sposób będziemy mogli rozruszać mniejszy biznes. Na pewno ochrona zdrowia, ponieważ potrzebujemy tutaj jeszcze sporo inwestycji i doposażenia. No i oczywiście szeroko rozumiana przedsiębiorczość: od innowacji poprzez zwykły kapitał obrotowy, który też poprawia płynność u przedsiębiorców i pozwala na zachowanie miejsc pracy - oceniała.

Cięcia w administracji

Małgorzata Jarosińska-Jedynak odniosła się również do planów dotyczących redukcji zatrudnienia w administracji publicznej. - Myślę, że takie cięcia są na pewno potrzebne w momencie, kiedy walczymy z kryzysem - mówiła. Wyraziła jednak nadzieję, że cięcia nie dotkną już Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. - Jeżeli chodzi o resort funduszy, to muszę powiedzieć, że my już przechodziliśmy przez pewne cięcia. W momencie reorganizacji naszego ministerstwa straciliśmy ponad 300 pracowników. (...) Każdy z nas ma co robić i nie narzeka na brak pracy - wskazała. 

opr. d.p.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »