Prowokatorzy i szmaciarze

Wyciek i opublikowanie treści wylewnej rozmowy Józefa Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym stworzyło kolejną świetną przykrywkę dla zataczającego coraz szersze kręgi protestu różnych środowisk wobec spartaczonej, w wielu fragmentach o ile nie w całości niezgodnej z Konstytucją, ustawy lustracyjnej.

Reguła, z rozkoszą stosowana przez mający wpływ na media, aczkolwiek nierozszyfrowany układ, znów zadziałała. Jest potrzeba znalezienia odpowiedniego paragrafu dla udowodnienia winy, to się taki znajdzie. Jest potrzeba znalezienia nowego medialnego tematu dla odsunięcia uwagi opinii publicznej od czegoś bardziej istotnego, aczkolwiek niewygodnego dla rządzącej ekipy, to bogate zasoby nie tylko archiwów IPN, ale i prokuratury, czy innych instytucji lub osób, zawsze coś wypuszczą.

Kiedyś już pisałem, że przechowywana w różnych miejscach dokumentacja, mniej lub bardziej poufnych spraw, jest w stanie zaspokoić rynek mediów przez najbliższe 50 lat. Ale czy będzie ona kogokolwiek interesowała, gdy przestanie już służyć bieżącej politycznej walce? Mam podejrzenie, że nie. Na razie są to materiały bardzo przydatne dla politycznych przepychanek, a publika nimi karmiona co raz przeciera oczy ze zdumienia, chociaż odnosi się do nich z coraz większym niesmakiem.

Reklama

Rewelacje kolejnych taśm nagrań z ukrycia, którymi dysponuje A. Gudzowaty, ożywiły nieco znudzonych gapiów, gdyż pokazały coś, co trudno jest wytłumaczyć w kategoriach zachowań normalnych i przyzwoitych ludzi. Multimiliarder oraz były premier, marszałek sejmu, wicepremier, wielokrotny minister, tak sobie niby gaworzą. Ale rozmowa ta, poprzez swoją treść, jej tajne nagranie, przekazane następnie prokuraturze, a potem mediom, pokazują, że rozmawiają nie wybitne osobistości - jakby mogło wynikać z ich życiowego dorobku - ale jak prowokator ze szmaciarzem. Ten pierwszy od niechcenia pyta. Ten drugi donosi, insynuuje, obraża.

Chciałoby się, aby było inaczej, ale niestety treść kolejnych ujawnionych nagrań ludzi, którzy mieli i mają ambicje kształtować wizerunek Polski i Polaków, poraża.

Zaczęło się od taśm Michnika i Rywina, poprzez taśmy Beger, Lipińskiego i Mojzesowicza. A teraz A. Gudzowaty wchodzi do gry z podobno 300 godzinami nagrań swoich rozmówców, wywodzących się z różnych stron politycznego spektrum. Niezła zabawa nas czeka.

I jest coś na rzeczy, że bracia Kaczyńscy wydali walkę z układem. Tylko, że póki co, jeden układ zastępuje inny. Tamten był fe, ale ten już ma być dobry, bo jest nasz. I tego się boję najbardziej - że do oczyszczenia państwa z szumowin, karierowiczów, prowokatorów i szmaciarzy nie dojdzie, bo, jak mówi porzekadło: "Zamienił stryjek siekierkę na kijek".

Słynna korupcyjna propozycja Rywina to oczywiście przestępstwo, ale polityczna korupcja w wykonaniu min. Lipińskiego i Mojzesowicza wobec posłanki Beger, to już polityczne negocjacje. Byle donosiciel winien być pozbawiony pracy, ale awansowanie na stanowisko Komendanta Głównego Policji prokuratora Kornatowskiego, któremu zarzucono zasadnicze błędy w prowadzonym dochodzeniu w sprawie zabójstwa działacza opozycji w ramach tzw. Raportu Rokity z 1991 r., może mieć miejsce. Tak dokładnie wygląda moralność Kalego.

Zastanawia mnie motyw, dla którego J. Oleksy wylał tyle pomyj na swoich wieloletnich towarzyszy walki. Przecież nawet w najtrudniejszym dla siebie politycznie i życiowo momencie, gdy jako urzędujący premier oskarżony został przez "swojego" ministra o współpracę z rosyjskim wywiadem, czyli de facto zdradę stanu, SLD stanęło po jego stronie.

A dzisiaj taki rewanż.

Głupota, pycha, gadulstwo, polityczna gra? Zwykłe szmaciarstwo. I nie będę definiował tego określenia, ale odwołam się do intuicyjnego jego rozumienia przez każdego z nas. Dla mnie szmaciarz to człowiek bez kręgosłupa, bez jakiejkolwiek rycerskości, ktoś, komu nie powierzyłbym swoich pieniędzy, niegodny zaufania. Szkoda, że tacy ludzie wchodzą na piedestał.

Jedyna pociecha z ujawniania takich taśm to ta, że stara gwardia kolesiów odpuści swoje ambicje i rzeczywiście przekaże pałeczkę młodszemu pokoleniu. A oni wprowadzą nowe standardy i styl, o ile nie są już zdemoralizowani.

A jaki interes w nagrywaniu rozmówców ma A. Gudzowaty? Różne opinie na ten temat pojawiają się. Zemsta, wykonywanie zleconych zadań, próżność, prowokacja? Najzabawniejsze, gdy sam zapewnia, iż nie wiedział o dokonywanych nagraniach, a wszystkie są dziełem jego ochrony, broniącej go przed grożącą mu utratą życia. Czy J. Oleksy wchodził do zestawu, który takie zagrożenie tworzy?

Wszystko więc staje na głowie. Jeden z liderów SLD, przy udziale wspierającego swego czasu mocno tę formację biznesmena, składają z niej ofiarę na ołtarzu rządów PiS. Należy się zatem spodziewać, zgodnie z logiką przykrywek i niszczenia wszelkich autorytetów, że kolejne taśmy wycelowane będą w obóz rządzący. Prowokatorzy i szmaciarze znów będą górą.

Jan Król

Nowe Życie Gospodarcze
Dowiedz się więcej na temat: gudzowaty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »