Reklama

Emerytura obywatelska lekiem dla Polski

Polski system emerytalny z biegiem lat wydaje się coraz bardziej nieudolny. Przy optymistycznych scenariuszach demograficznych (zmiana aktualnych trendów) oraz gospodarczych (wysokie tempo PKB) obecny system jest w stanie przez pewien czas jeszcze funkcjonować. Niestety wariant optymistyczny nie jest jednocześnie wariantem najbardziej prawdopodobnym, dlatego też należy przyjąć założenie pesymistyczne, mówiące o znalezieniu się Polski w pułapce średniego dochodu, rosnących dysproporcjach międzypokoleniowych i zmierzchu obecnego systemu emerytalnego.

Systemy emerytalne, zapoczątkowane przez kanclerza Otto von Bismarcka, opierały się na założeniu, iż państwo nie może sobie pozwolić na to, aby biedni i starzy ludzie w wieku emerytalnym umierali na ulicy z głodu. Ludzie są nieprzezorni, więc sami się nie ubezpieczą. Rolą państwa według tego założenia jest przymus ubezpieczeniowy obywateli, gdyż w przyszłości i tak na nim będzie ciążył obowiązek utrzymania emerytów. Dlatego też należy wcześniej gromadzić środki pieniężne, poprzez składkę ubezpieczeniową. Większość współczesnych państw poszła o krok dalej. Ich ambicją jest zapewnienie dostatniego życia na emeryturze, a taki cel staje się coraz trudniejszy w realizacji.

Reklama

Dlaczego warto?

Pomysłem przełomowym, który do polskiej dyskusji publicznej został wprowadzony przez Centrum im. Adama Smitha oraz obecnie przebija się w coraz większym stopniu w dyskusji publicznej - jest wprowadzenie systemu emerytalnego opartego na wzorze kanadyjskim, którego syntezą byłaby tzw. emerytura obywatelska - świadczenie rozwiązujące szereg problemów nurtujących polski system emerytalny. Opiera się ona na równym i minimalnym świadczeniu dla wszystkich osób, które osiągną określony wiek. W Polsce takim wiekiem mogłoby być ukończenie 67 lat i konieczność bycia mieszkańcem kraju. Tego typu świadczenie zastąpiłoby zasiłki dla osób niepłacących składek oraz mogłoby być przeznaczone dla osób mających przerwy w pracy (np. kobiety wychowujące dzieci). Kontrargumentem do argumentu, iż osoby niepłacące składek otrzymywałyby emeryturę, jest fakt, iż te osoby również przyczyniają się do wzrostu gospodarczego, świadczą różnego rodzaju prace, płacą podatki pośrednie, wychowują dzieci, pełnią ważne role społeczne. Ponadto kształt rynku pracy w Polsce w XX wieku jest inny, niż ten obecny kilkadziesiąt lat wcześniej. Obecnie dużo osób pracuje w oparciu o umowy cywilno-prawne, u wielu pracowników występują duże przerwy w okresie zatrudnienia, przybywa przedsiębiorców, a mniej osób pracujących na klasycznych umowach o pracę. System oparty o równej wysokości świadczenia byłby zdecydowanie bardziej sprawiedliwy, mniej kosztowny, bardziej korzystny dla budżetu państwa w dłuższej perspektywie, także bezpieczniejszy dla przyszłych emerytów, gdyż zniwelowałby do zera ryzyko, które obecnie ponoszą oni, będąc członkami OFE.

Rozwiązanie kanadyjskie

W Kanadzie, będącej prekursorem w rozwoju tego typu świadczenia, filozofią działania państwa nie jest zapewnienie możliwie maksymalnie wysokiej emerytury, lecz pewnego minimum socjalnego na starość. Emerytura jest waloryzowana o wskaźnik inflacji i wynosi 550 dolarów kanadyjskich, co stanowi około 40% minimalnego, ale już tylko 15% średniego wynagrodzenia. Systemem podobnym do rozwiązania kanadyjskiego jest ten funkcjonujący w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS). Obecnie przy stawce 84 zł miesięcznie (IV kw. 2014 r.) ubezpieczony otrzymuje minimalnie 844 zł. To bardzo mało, ale tak działają systemy w Szwecji, Irlandii, czy Kanadzie. Można byłoby ustalić składkę w wysokości np. 120 zł, a spodziewać się emerytury około 1100 zł dla wszystkich. W takim systemie ubezpieczony, oczekując wyższej kwoty, sam powinien zatroszczyć się o siebie, ubezpieczyć się dodatkowo, inwestować itp. To rozwiązanie dużo bardziej nowoczesne, efektywne i sprawiedliwe. Byłby to najlepszy sposób nakłonienia ludzi do dodatkowego oszczędzania na starość.

Problemy organizacyjne

Z pojęciem emerytury obywatelskiej wiążą się dwa zasadnicze problemy. Są one następujące:

1. Pierwszy problem dotyczy sfinansowania tego typu świadczenia i jest to argument jak najbardziej uzasadniony. Mimo obecnie tak dużych składek kierowanych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, deficyt budżetowy z każdym rokiem będzie wzrastał, a zmniejszenie składki emerytalnej do 100 zł byłoby fatalnym posunięciem dla budżetu państwa i z pewnością zwiększyłoby deficyt. Jest to wniosek trafny tylko z pozoru, gdyż wprowadzając emeryturę obywatelską, należałoby kompleksowo zreformować system podatkowy w Polsce. Spojrzenie ogólne oraz reformatorskie zmiany pozwoliłyby znaleźć wystarczające środki na nowy projekt emerytalny. Ponadto, dzięki takim zmianom znacząco spadłoby opodatkowanie pracy, które przyczynia się do bezrobocia, spadku dzietności i hamowania wzrostu gospodarczego, a wysokość przyszłej emerytury nie byłaby już związana z zarobkami, tylko z aktualną sytuacją państwa, a bardziej szczegółowo - budżetu. Wspomniane mniejsze opodatkowanie pracy miałoby wpływ na wyższe zatrudnienie, co wygenerowałoby większy poziom PKB i tym samym wyższe bezpieczeństwo emerytalne. Ponadto zmniejszenie klina podatkowego prawdopodobnie skutkowałoby wzrostem dzietności.

2. Drugim problemem jest kwestia umowy społecznej. 50- czy 30-latkowie, będąc w obecnym systemie, w domyśle posiadają pewne prawa, których nie należy łamać. Dlatego emerytura obywatelska dotyczyłaby tylko osób, które dopiero wchodzą na rynek pracy; można założyć, iż mogłaby dotyczyć osób urodzonych po 1990 r. Rolą rządu byłby jasny przekaz dla młodych ludzi, iż wysokość przyszłej emerytury będzie minimalna, a ich rolą musi być samodzielna troska o wyższe przyszłe świadczenia.

Systemy oparte o wypłatę minimalnego świadczenia w okresie poprodukcyjnym działają m.in. w Danii, Nowej Zelandii, czy Szwecji. Oczywiście w tych i innych państwach występuje drugi filar, oparty o dobrowolne ubezpieczenia, na wzór polskiego systemu IKE i IKZE. Różnica polega na popularności dobrowolnych ubezpieczeń w Polsce i za granicą. W innych krajach odsetek osób dobrowolnie oszczędzających jest znacznie wyższy, aniżeli w Polsce. Wybrane kryteria porównawcze między potencjalnym systemem, który mógłby być wprowadzony w Polsce z obecnie występującym prezentuje poniższa tabela.

Zreformowany system przyjąłby zupełnie odmienny kształt w porównaniu do systemu obecnego. Przede wszystkim zmieniłaby się rola państwa. Państwo odpowiadałoby za zapewnienie minimum socjalnego, a nie dążyłoby (razem z OFE) do osiągnięcia przez ubezpieczonego jak najwyższego świadczenia, co tylko szkodzi systemowi fiskalnemu. Zmiany miałyby też charakter niewymierny-mentalnościowy, gdyż młodzi ludzie musieliby zmienić tok myślenia i podjąć konkretne kroki w postaci dobrowolnego oszczędzania. Być może byłoby to możliwe, gdyż jak pokazuje przykład Kanady, mniejsze koszty pracy zwiększają zagregowaną stopę oszczędności w przestrzeni całego społeczeństwa.

Czy takie zmiany są możliwe?

Kiedy analizujemy założenia modelu kanadyjskiego i myślimy o przeniesieniu ich na grunt polski, pada pytanie, czy istnieje szansa na wprowadzenie tak daleko posuniętych zmian? Przy dużej woli politycznej i społecznej istnieje możliwość wprowadzenia szeregu regulacji, które rozwiązałyby nie tylko problem emerytalny, ale także inne problemy nurtujące polskie społeczeństwo, m.in. wzrost zadłużenia publicznego. Niestety, dokonanie tak radykalnych kroków każe sądzić, iż przedstawiona wizja przypomina utopię, aczkolwiek należy mieć nadzieję, iż w przyszłości pojawią się osoby zdolne przekraczać bariery rozwoju i wprowadzić tak potrzebne zmiany. Być może do tego typu rozwiązań państwo niejako będzie zmuszone. Z pewnością przy narastaniu niekorzystnych zjawisk, tempo przeprowadzenia całościowych zmian w polskim systemie emerytalnym zostanie znacznie przyspieszone.

Marcin Grzejszczak

Pobierz: darmowy program do rozliczeń PIT

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »