Reklama

Polski Ład uderzy w emerytury tych, którzy długo pracują

Zmiany w składce zdrowotnej w ramach Polskiego Ładu spowodują, że przedsiębiorcy mimo dużego wzrostu obciążeń będą mieć głodowe emerytury, a pracownicy będą zdemotywowani do dłuższej aktywności zawodowej zwiększającej przyszłe świadczenie - oceniają eksperci.

Reforma ubezpieczeniowa dla osób prowadzących działalność gospodarczą skupiająca się wyłącznie na składce zdrowotnej i przenosząca cały planowany wzrost ich obciążeń na ten jeden tytuł jest nieproporcjonalna i niesprawiedliwa - alarmuje Federacja Przedsiębiorców Polskich.

Na wstępie opinii przekazanej w ramach konsultacji projektu ustawy z Polskiego Ładu dotyczącej zmian podatkowych, FPP powołuje się na dane NFZ z 2019 roku, z których wynika, że w przeliczeniu na jeden tytuł ubezpieczeniowy, przeciętna składka zdrowotna z działalności gospodarczej wynosiła 354,04 zł miesięcznie, zaś z umowy o pracę - 332,86 zł miesięcznie.

Reklama

- W związku z tym nie znajduje uzasadnienia prezentowana argumentacja, iż składka zdrowotna przedsiębiorców jest tym obszarem, w którym występują największe dysproporcje, wymagające najpilniejszego zniwelowania. Największe dysproporcje występują bowiem w obszarze ubezpieczeń społecznych, a nie ubezpieczenia zdrowotnego - pisze FPP. Jednocześnie podkreśla, że w przeciwieństwie do składek na ubezpieczenia społeczne, składka zdrowotna ma charakter quasi-podatkowy.

Inaczej jest ze składką emerytalną, bo każdy dodatkowy 1 zł tej składki zapłaconej przez przedsiębiorcę przekłada się na jego uprawnienie do wyższej emerytury w przyszłości. Tu jednak nie proponuje się zmian. Skutki takiego punktowego podejścia do zmian nazywanych wielką reforma będą dla przedsiębiorców opłakane, bo ich obciążenia wzrosną, a uprawnienia nie.

- Skupienie się wyłącznie na obszarze ubezpieczenia zdrowotnego, z pominięciem ubezpieczenia społecznego prowadzi do sytuacji, w której przedsiębiorca uzyskujący dochód 7,2 tys. zł miesięcznie będzie płacił składkę zdrowotną w takiej samej wysokości, jak składka emerytalna, zaś przy dochodzie 14,4 tys. zł miesięcznie składka zdrowotna będzie dwukrotnie wyższa niż składka emerytalna. Tymczasem pracownicy zatrudnieni na umowie o pracę płacą składkę zdrowotną, która odpowiada jedynie 40 proc.  wartości składki emerytalnej. Oznacza to, że proporcjonalnie znacznie większa część ponoszonych przez pracowników obciążeń publicznoprawnych przekłada się na zwiększenie ich uprawnień do świadczeń zwrotnych (np. emerytury) niż w przypadku przedsiębiorców. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, udział danin nieekwiwalentnych w obciążeniach ogółem już po osiągnięciu 10 tys. zł miesięcznego dochodu sięgałby 75 proc. - wylicza FPP.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Brak ekwiwalentności dodatkowych obciążeń projektowanych w Polskim Ładzie będzie niósł ze sobą bardzo konkretne konsekwencje. Przedsiębiorca osiągający dochód miesięczny przed opodatkowaniem i składkami na poziomie 15 tys. zł musi liczyć się ze wzrostem obciążeń o 35 proc.  W konsekwencji, co miesiąc będzie płacił w podatkach i składkach ok. 4,9 tys. zł miesięcznie. - Mimo tak znacznego wzrostu obciążeń, nie znajdzie to jednak jakiegokolwiek odzwierciedlenia w wysokości jego przyszłej emerytury i potencjalnie w dalszym ciągu może być zagrożony perspektywą minimalnego świadczenia - alarmują eksperci Federacji.

Z kolei OPZZ zwraca uwagę, że zmiany w projekcie ustawy uderzają w emerytów, którzy przez długą oskładkowaną pracę mają wysokie świadczenia.

- Z jednej strony na określonej w projekcie zmianie wysokości kwoty wolnej ma zyskać ponad 90 proc. emerytów. Z drugiej strony, jednak zwiększy się roczne opodatkowanie emerytów o świadczeniach emerytalnych powyżej 5 tys. zł z uwagi na brak możliwości zastosowania przez nich tzw. ulgi dla klasy średniej. Uwzględniając aktualne problemy rynku pracy, zaproponowane w projekcie rozwiązania nie będą sprzyjać legalnej pracy i wydłużaniu aktywności zawodowej. Emeryci, którzy dłużej pozostawali na rynku pracy i w rezultacie tego otrzymują wyższe świadczenia emerytalne uznają te rozwiązania za krzywdzące - podkreśla OPZZ.

Związkowa centrala zwraca uwagę, że brak możliwości zastosowania ulgi na klasy średniej dla emerytur powyżej 5 tys. zł jest złym sygnałem dla pracowników, bo oznacza, że ciężka i długa praca oraz rzetelne odprowadzanie składek od wszystkich wynagrodzeń w ramach aktywności zawodowej będzie skutkowało zwiększonym opodatkowaniem wypracowanej w rezultacie tego wyższej emerytury.  W efekcie będzie demotywować pracowników do dłuższej, oskładkowanej pracy.

- Postulujemy w związku z tym o wprowadzenie w projekcie ustawy rozwiązań, dzięki którym zyskają również osoby, które w wyniku wieloletniej pracy zgromadziły wyższy kapitał emerytalny - czytamy w oficjalnym stanowisku przesłanym w ramach konsultacji społecznych. Związek jednocześnie przypomina, że od lat domaga się zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur.

Monika Krześniak-Sajewicz

Ta aplikacja mówi, kiedy spadnie deszcz - co do minuty! Wypróbuj nową aplikację Pogoda Interia! Zainstaluj z Google Play »

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »