Reklama

PPK to szansa dla gospodarki i impuls dla giełdy

Środki gromadzone w ramach PPK (pracownicze plany kapitałowe) mają być inwestowane w większości w Polsce, w krajowe papiery dłużne oraz akcje. Dałoby to nowy impuls, przede wszystkim mocno zdołowanej polskiej giełdzie.

Zasada jest taka, że środki wpłacane w ramach PPK będą inwestowane w fundusze inwestycyjne, a bardzo ważnym aspektem byłaby możliwość dziedziczenia środków z PPK, co nie zawsze do tej pory wydawało się jasne.

Ambitne plany programu

Federacja Przedsiębiorców Polskich i Instytut Emerytalny liczą na to, że PPK przyczyni się do rozwoju rodzimej gospodarki i budowy polskiego kapitału oraz zwiększenia liczby miejsc pracy w Polsce, a szansę na silny bodziec wzrostowy otrzyma także zdołowana obecnie GPW, która stanie się istotnym filarem całego systemu inwestowania środków pozyskanych z PPK.

Reklama

Zgodnie z deklaracjami pomysłodawców PPK mają być adresowane do 11,4 mln zatrudnionych, a przyjęte założenia wskazują na oczekiwany 75-proc. poziom partycypacji. Federacja Przedsiębiorców Polskich i Instytut Emerytalny liczą także na to, że czynnikiem sukcesu dla skutecznego wdrożenia PPK będzie zbudowanie szerokiej koalicji poparcia dla pomysłu. Choć to może być trudne, po tym, jak rząd kilka lat temu rozmontował system OFE, w dużej części przejadając zgromadzone tam przez obywateli środki. Teraz może być trudno odbudować zaufanie do jakiegokolwiek programu związanego z emerytalnym oszczędzaniem.

Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich twierdzi jednak, że dzięki konstrukcji systemu PPK wprowadzona zostanie rzeczywista możliwość budowania dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego Polaków.

Szansa dla giełdy

Program wydaje się być w tym momencie największą szansą dla warszawskiej giełdy, na której dotkliwie widoczny jest braku kapitału, obroty są niskie, a wycena wielu spółek - bardzo niska. To niepokoi zarówno inwestorów, którym wartość akcji spada, jak i samych finansistów zajmujących się giełdą.

Jacek Fotek, wiceprezes zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie nie ukrywa, że liczy na szybki rozwój PPK, co byłoby znaczącym impulsem dla zwiększenia płynności rynku i zachętą dla inwestowania dla potencjalnych akcjonariuszy i funduszy. - Gdyby kapitał z programu w wysokości kilkunastu czy kilkudziesięciu miliardów złotych trafiał na rynek akcji, dałoby to nam na pewno duży impuls do rozwoju.

Wątpliwości w tej kwestii nie mają także analitycy i bankowcy. To w zasadzie największa nadzieja dla naszego rynku akcji, który od kilku miesięcy przeżywa trudne chwile. - Naturalny bodziec do rozwoju otrzyma też giełda papierów wartościowych - podkreśla dr Marcin Wojewódka, członek zarządu Instytutu Emerytalnego.

Ile to będzie kosztować?

Warto jeszcze wspomnieć o kosztach, bo są one istotne dla sukcesu lub porażki programu. Założenia wskazują na poziom nie większy niż 0,5 proc. opłaty stałej oraz do 0,1 proc. opłaty zmiennej - to wysokość opłaty za zarządzanie PPK wraz z rozbudowanym systemem instytucjonalnego nadzoru nad PPK ze strony Komisji Nadzoru Finansowego oraz innych instytucji. To, w ocenie twórców systemu, w połączeniu z możliwością dziedziczenia środków z PPK przyczyni się do budowy zaufania do programu i długoterminowego wzrostu gospodarczego.

Cały program wydaje się być tym razem przemyślany i mieć dobre podstawy. Pytanie, jak zostanie przekazany, wprowadzony i zabezpieczony przed zakusami polityków. Od tego będzie zależał jego sukces.

Leszek Sadkowski

Więcej informacji na portalu wnp.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »