Reklama

Świat nie kończy się na ZUS-ie i OFE

Media prawie codziennie "zasypują" nas pesymistycznymi prognozami na temat przyszłych emerytur. Najpierw dowiadujemy się, że na wypłatę świadczeń emerytalnych zabraknie ogromnej sumy pieniędzy i dlatego trzeba było zreformować system emerytalny. Mamy więc trzy filary i bezpieczeństwo dzięki różnorodności, jako hasło przewodnie tej reformy. Mija dziesięć lat i pojawiają się pomysły, aby część składek przekazywanych obecnie do OFE pozostało jednak w ZUS-ie, który będzie zarządzał nimi taniej.

W tej sytuacji zwykły "Kowalski" sam nie wie, co ma myśleć o swojej emeryturze i jak sobie zapewnić godne życie. Przy czym nie mówimy o żadnych luksusach: po prostu chciałby na emeryturze żyć na podobnym poziomie, jak w okresie aktywności zawodowej. Specjaliści szacują, że w tym celu trzeba sobie zapewnić emeryturę na poziomie ok. 70-90 proc. pensji. Wiadomo, że system obowiązkowy takiej stopy zastąpienia nie zapewni. Ostrożnie licząc, można szacować, że będzie to ok. 40-60 proc. (a i to pod warunkiem, że z uwagi na poziom zarobków nasze pensje są cały czas "ozusowane"; jeśli zarabiamy więcej niż 2,5 średniej krajowej, relacja emerytury do pensji będzie mniej korzystna).

Reklama

Powinniśmy przede wszystkim uświadomić sobie, że na ZUS-ie i OFE "świat się nie kończy", a sposobów finansowego zabezpieczenia się na przyszłość jest o wiele więcej. Inwestowanie na cele emerytalne - samodzielnie lub w ramach zakładu pracy - to sposoby od dawna znane i praktykowane na całym świecie. Najważniejsze jest to, aby jak najszybciej, najlepiej już dziś, poważnie zastanowić się, jakie mamy możliwości. No i zacząć oszczędzać, nie odkładając tej decyzji "do jutra".

Pracownicze Programy Emerytalne

W ramach tzw. III filara istnieje możliwość inwestowania na przyszłą emeryturę w Pracowniczych Programach Emerytalnych (PPE).

PPE to doskonała okazja dla osób pracujących, które z pomocą pracodawcy mogą rozpocząć oszczędzanie na przyszłą, dodatkową emeryturę. Idea Pracowniczego Programu Emerytalnego polega na comiesięcznym wpłacaniu przez pracodawcę składek (nie więcej niż 7 proc. wynagrodzenia uczestnika PPE), które ewidencjonowane są na indywidualnych rejestrach pracowników. Pieniądze wpłacane są do wybranej przez pracodawcę i pracowników instytucji finansowej. Ma to umożliwić zgromadzenie kapitału, zwolnionego z podatku, który uczestnik programu będzie mógł wypłacić po ukończeniu 60 lub 55 lat i nabyciu uprawnień emerytalnych.

Z punktu widzenia pracownika, program jest niezwykle korzystny. Jedynym kosztem ponoszonym przez pracownika jest podatek od odprowadzanej składki. Zwykle wydatek ten jest naprawdę niewielki miesięcznie, a uzbierana przez lata kwota może stanowić znaczącą część emerytury.

Przykład: Pensja pracownika (brutto) wynosi 2000 zł Miesięczna składka do PPE - 140 zł (7 proc.) Podatek od składki PPE obciążający pracownika - 25 zł Okres oszczędzania - 20 lat Roczna stopa zwrotu z inwestycji - 7 proc. Efekty po 20 latach: Suma wpłat Pracodawcy - 33 600 zł Koszt Pracownika - 6 000 zł (podatek) Wartość zgromadzonych środków - 71 456 zł Zysk z inwestycji - 37 856 zł.

Pracownik wypłaca z PPE całość zgromadzonych środków, bez obciążeń podatkowych. Warto zauważyć, że gdyby te same pieniądze zostały zainwestowane poza PPE (lub IKE), na wyjściu z inwestycji uczestnik musiałby jeszcze zapłacić podatek od zysków kapitałowych, zwany potocznie "podatkiem Belki", w wysokości 7 192 zł.

Korzyść pracownika jest więc niezaprzeczalna: "poświęcając" 6 000 zł, otrzymuje "na czysto" ponad 70 tys zł.

A jakie są korzyści dla pracodawcy prowadzącego PPE?

Z jednej strony są to tzw. "korzyści miękkie" - pozytywny wizerunek pracodawcy społecznie odpowiedzialnego, dbającego o swoich pracowników. Ale weźmy pod uwagę badania opinii publicznej - respondenci coraz częściej deklarują, że bycie pracodawcą społecznie odpowiedzialnym przekłada się na wzrost sprzedaży i przyciąga do firmy najlepszych pracowników. Jednym słowem - opłaca się być odpowiedzialnym pracodawcą.

Kryzys finansowy i związana z tym trudna kondycja finansowa wielu firm karze zastanowić się nad przyznaniem pracownikom oczekiwanych i zasłużonych podwyżek. Jednak nawet w trudnych czasach pracodawca może zadbać o pracownika, poprzez utworzenie PPE. Co istotne, zaoferowanie PPE jest tańsze dla pracodawcy niż podwyżka (finansowane przez pracodawcę wpłaty do PPE nie są obciążone obowiązkowymi składkami na ubezpieczenie społeczne). PPE jest też z punktu widzenia pracodawcy elastyczniejsze - jeśli okaże się bowiem, że firma ma kłopoty finansowe, można obniżyć składkę do PPE lub czasowo zawiesić jej odprowadzanie, a w pesymistycznej wersji - także zrezygnować z prowadzenia PPE.

PPE znacząco poprawia komunikację wewnątrz firmy - pracodawca uzgadnia z reprezentacją pracowników warunki funkcjonowania programu, na bieżąco przekazuje (na ogół wraz z paskiem wypłaty) informacje o wpłaconych składkach, na etapie wdrażania PPE przy udziale zarządzającej środkami instytucji finansowej prowadzi działania edukacyjne. Dzięki temu pracownicy doceniają wkład pracodawcy w swoją przyszłą emeryturę, przez co PPE stanowi też doskonałe narzędzie motywacyjne. W efekcie nawet najlepsi pracownicy mniej chętnie odchodzą do innych zakładów pracy.

Indywidualne Konta Emerytalne (IKE)

Osoby dysponujące nadwyżkami finansowymi mogą zadeklarować opłacanie składki dodatkowej w PPE albo otworzyć Indywidualne Konto Emerytalne, w skrócie IKE. IKE to kolejny korzystny i wciąż mało doceniany sposób na zabezpieczenie przyszłej emerytury.

Oprócz inwestowania w renomowane fundusze, IKE ma też inną ogromną zaletę - pozwala zyskać dodatkowe 19 proc. z inwestycji (jest to zryczałtowany podatek od zysków kapitałowych, który pozostaje w naszej kieszeni). Inwestując bowiem na Indywidualnym Koncie Emerytalnym każdego roku mamy prawo wpłacić na swoje konto pewną sumę zwolnioną w przyszłości z tzw. podatku "Belki" (w 2009 r. limit tej kwoty wynosi aż 9 579 zł). Jest to kwota maksymalna - można wpłacać mniej, w miarę swoich możliwości finansowych. Istotne jest, że to sam klient decyduje, jak często chce dokonywać wpłat, przy czym suma wpłat w danym roku kalendarzowym nie może przekroczyć ustalonego rocznego limitu wpłat na IKE. Stawki wpłat minimalnych są rozsądne: pierwsza wpłata na IKE wynosi średnio 500 zł i powinna zostać dokonana w terminie trzech miesięcy od dnia zawarcia umowy o prowadzenie IKE, kolejna wpłata to przeciętnie 100 zł.

Co ważne, środki zainwestowane w IKE nie są "zamrożone" aż do emerytury. Jeśli przytrafią się nieoczekiwane potrzeby finansowe, klient w każdej chwili może dokonać zwrotu z IKE części lub całości swoich środków. Zlecenie takie traktowane jest jak zwykłe odkupienie w funduszu inwestycyjnym - wypłacane są oszczędności wyliczone zgodnie z aktualną wyceną, pobrany zostanie jedynie podatek należny od zysków kapitałowych (a więc klient traci swój dodatkowy zysk, należy w przypadku utrzymania oszczędności do wieku emerytalnego, zgodnie z zasadami IKE). Po utrzymaniu inwestycji w IKE przynajmniej przez rok, zwykle nie są pobierane żadne opłaty "karne" za wcześniejszą wypłatę.

Obecnie IKE może założyć każda osoba fizyczna, która ukończyła 16. rok życia i ma nieograniczony obowiązek podatkowy na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Zgodnie z zapowiadaną nowelizacją, od początku 2010 r. system może być otwarty dla wszystkich, także osób pracujących poza granicami Polski.

Niezależnie od naszych obecnych (mniejszych lub większych dochodów) warto zapewnić sobie godne warunki życia i stabilność finansową po wielu latach ciężkiej pracy. Proponowane programy, funkcjonujące w ramach III filaru, z pewnością pozwolą na dodatkowy zastrzyk gotówki na emeryturze. Warto więc już dziś zainwestować nadwyżki finansowe w spokojną przyszłość.

Założenia: 798 zł miesięcznie, czyli 9 579 zł rocznie, przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w wysokości 10 proc.

Źródło obliczeń: dane własne Legg Mason TFI S.A. Przykłady są hipotetyczne i nie stanowią gwarancji ani prognozy przyszłych wyników lub zysków

A jak "przeciętny Kowalski" zabezpiecza się na przyszłość?

Jeśli spojrzymy na dane na koniec 2008 r.* to okaże się, że na 13,8 mln Polaków należących do OFE, tylko 850 tys. posiadało IKE, a zaledwie 325 tys. uczestniczyło w PPE.

W OFE zgromadzono w tym czasie 138,8 mld zł, podczas gdy w IKE 1,61 mld zł, a w PPE 3,6 mld zł. Widać więc, że dobrowolna zapobiegliwość to nadal kropla w morzu...

Ale nie sposób przecenić wpływu PPE na przyszłą emeryturę. O ile przeciętny uczestnik OFE zgromadził na swoim rachunku 9 368 zł, to przeciętny uczestnik PPE miał już 11 325 zł. W tym porównaniu, 1 882 zł zgromadzone na przeciętnym IKE, nie jest wielkością imponującą.

Co więc może zrobić odpowiedzialny pracodawca?

Żyjemy w kraju, gdzie ponad 70 proc. obywateli uważa, że za sytuację emerytów powinno odpowiadać państwo. Ponad połowa naszych rodaków uważa, że wygrana w Lotto to sposób na polepszenie sytuacji finansowej - nie zauważają przy tym, że szansa trafienia "szóstki" to 1:14 milionów...

Odpowiedzialny pracodawca powinien więc edukować pracowników i tworzyć dla nich PPE. Tym bardziej, że jest to rozwiązanie korzystne tak dla pracowników, jak i dla samego pracodawcy. Nieważne bowiem, czy jesteśmy szeregowymi pracownikami czy menedżerami - i tak większość z nas przejdzie kiedyś na emeryturę. A wtedy na rozpoczęcie oszczędzania będzie już za późno - ważne więc jest, aby się do tego momentu dobrze przygotować.

Agnieszka Łukawska, Dyrektor Sprzedaży Legg Mason TFI

Czytaj także:

338 zł miesięcznie za twój dom. Do końca życia!

To będzie cios dla wszystkich Polaków?

Na starość będziemy skazani na biedę?

W 2035 r. wybuchnie prawdziwa bomba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »