Szykuje się rewolucja w emeryturach. "Państwo stać na takie rozwiązanie"

Drugie podejście do wprowadzenia rent wdowich ma zwiększyć szanse na wprowadzenie dodatkowego świadczenia dla seniorów, po śmierci małżonka. Lewica razem z OPZZ chce szybko zebrać wymagane podpisy pod projektem i złożyć go jako obywatelski. Bardzo dobra kondycja FUS świadczy o tym, że stać nas na takie rozwiązanie - przekonują autorzy.

Dziś został złożony wniosek o rejestrację komitetu zbierającego podpisy pod projektem ustawy wprowadzającej tzw. rentę wdowią. To pomysł Lewicy, która chce wprowadzenia dodatkowego świadczenia dla owdowiałych emerytów. Jest to kolejne podejście, bo poselski projekt złożony w Sejmie wiosną, trafił do sejmowej zamrażarki, a teraz będzie to projekt obywatelski, a jednocześnie bardziej hojny od pierwszej wersji.

- Składamy dziś 3 tys. podpisów wraz z wnioskiem o zarejestrowanie komitetu inicjatywy obywatelskiej. Pani Marszałek ma na to dwa tygodnie i potem my mamy 3 miesiące na zebranie co najmniej 100 tys. podpisów po projektem, z czym jak sądzę nie będzie problemu. Liczę, że projekt trafi pod obrady Sejmu jeszcze przed wakacjami - powiedział na konferencji pod Sejmem Arkadiusz Iwaniak, poseł Lewicy i przewodniczący komitetu, w skład którego wchodzi ponad 20 organizacji.

Reklama

- To będzie projekt obywatelski, więc nie będzie podlegał dyskontynuacji - zaznacza Arkadiusz Iwaniak. To oznacza, że nawet jeśli nie zostanie uchwalony w tej kadencji parlamentu będzie mógł być dalej procedowany w kolejnej.

Lewica oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych proponują, aby wdowa lub wdowiec mogli zachować swoje świadczenie i powiększyć je o 50 procent renty rodzinnej po zmarłym małżonku lub pobierać rentę rodzinną po zmarłym małżonku i 50 procent swojego świadczenia.

Obecnie taka osoba albo zostaje przy swoim świadczeniu albo decyduje się na rentę rodzinną w wysokości 85 procent świadczenia po zmarłym. Autorzy projektu argumentują, że nie może być tak, że tragedia osobista przekłada się jeszcze dodatkowo na radykalne zubożenie wdowy czy wdowca.

Sebastain Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ przypomniał, że wprowadzenie rent wdowich to jeden z postulatów centrali związkowej, już od kilku kadencji. 

Drugie świadczenie dla wdów wyniesie 50 proc. tego, z którego teraz trzeba zrezygnować

Autorzy projektu i przedstawiciele komitetu zapewniają, że propozycja ma szerokie poparcie społeczne. 

- Zrobiliśmy szerokie badania, z których wynika, że wprowadzenie takiego rozwiązania popiera ponad 70 proc. Polaków - powiedział prof. Sebastian Gajewski, współautor projektu z Centrum im. I. Daszyńskiego.

- Celem projektu jest zapobieżenie ekonomicznej degradacji gospodarstw domowych emerytów i rencistów wskutek śmierci małżonka - czytamy w uzasadnieniu. Jednocześnie pomysłodawcy zaznaczają, że to zjawisko to co do zasady nie występuje w przypadku osób pobierających najwyższe świadczenia emerytalno-rentowe. Dlatego, jak już pisaliśmy w Interii, z tych powodów projekt przewiduje maksymalną wysokość renty wdowiej.

Nie będzie ona mogła przekroczyć trzykrotności miesięcznej kwoty przeciętnej emerytury wypłacanej przez ZUS. Oznacza to, że w chwili wniesienia projektu wysokość renty wdowiej nie mogłaby przekroczyć 7 625 zł. Argumentują, że w sytuacji śmierci jednego z małżonków koszty utrzymania, które wcześniej były ponoszone wspólnie, nie spadają o połowę, ale w znacznie mniejszym stopniu i w pojedynkę są trudne do udźwignięcia.

- Obecnie obowiązujące reguły zbiegu prawa do świadczeń emerytalno-rentowych, zakładając konieczność dokonania wyboru między własnym świadczeniem a rentą rodzinną po zmarłym małżonku, powodują, że wdowa lub wdowiec musi pokryć z jednego świadczenia koszty prowadzenia gospodarstwa domowego, które dotychczas finansowane były z dwóch świadczeń. Taki stan rzeczy przekłada się na ograniczenie możliwości zaspokajania potrzeb przez emerytów i rencistów oraz obniżenie jakości ich życia - uzasadniają. Podnoszą też, że w wielu państwach Unii Europejskiej obowiązują odmienne reguły zbiegu prawa do świadczeń emerytalno-rentowych. W większości z nich takie łączenie świadczeń, bez ograniczeń, jest dopuszczalne. Ma to miejsce w systemie litewskim. Natomiast w Czechach osoba uprawniona ma prawo do wyższego świadczenia w całości oraz do 50 proc. drugiego świadczenia. W Niemczech prawo dopuszcza możliwość łączenia świadczeń, ale w przypadku gdy ich łączna wysokość przekracza ustalony limit, świadczenie obniża się o 40 proc. tego przekroczenia. Podobna zasada funkcjonuje także we Włoszech, gdzie obniżka wynosi 50 proc. świadczenia, ale kwota limitu, do którego nie następuje obniżanie świadczenia jest ponad trzy razy wyższa niż w Niemczech.

Będzie maksymalny limit kwoty renty wdowiej

Prawo do renty wdowiej będą mieli wszyscy uprawnieni do świadczeń, nie tylko ubezpieczeni w ZUS, ale także w KRUS oraz emeryci mundurowi.  Projekt zakłada stopniowe wdrażanie renty wdowiej.  W pierwszym półroczu obowiązywania ustawy zwiększający wskaźnik wynosiłby 15 proc., w kolejnym 20 proc. i dopiero potem docelowe 50 proc.

Według szacunków całościowe skutki finansowe wejścia w życie projektowanej ustawy zamkną się w kwocie 14 mld zł rocznie przy założeniu, że obowiązuje ona przez cały rok kalendarzowy. Poniesione wydatki zostaną częściowo zrekompensowane przez spadek wydatków na inne świadczenia, w tym w szczególności po stronie budżetów jednostek samorządu terytorialnego na świadczenia z pomocy społecznej.

- Dziś sytuacja FUS jest najlepsza w historii - dodaje Sebastian Gajewski. Ściągalność składek jest rekordowo wysoka, a wpływy są tak wysokie, że ZUS zwraca część dotacji z budżetu państwa. Ta sytuacja pokazuje że państwo stać na wprowadzenie rent wdowich w proponowanej przez nas formie - uzasadniał Gajewski.

Dla porównania, wydatki na 13. i 14. emeryturę wyniosły w tym roku 25 mld zł, przy czym jak wielokrotnie pisała Interia, 14. jest powszechnie krytykowana jako świadczeni antysystemowe.

Monika Krześniak-Sajewicz

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »