Amerykańskie fantazje lewicowego publicysty

Nz. Piotr Tarczyński i Łukasz Pawłowski
Nz. Piotr Tarczyński i Łukasz PawłowskiFot. Kuba Dąbrowski [PT] i Maciej Spychał [ŁP].materiały prasowe

Zobacz również:

Wybiórcze podejście

Plany nowego prezydenta na pewno mają swoje słabości, ale wyraźnie widać, że "bidenomika" to wyraźne zerwanie z "reaganomiką" i jej szkodliwą wiarą, że państwo to zawsze szkodnik, który powinien trzymać się od gospodarki z daleka.

Kpiny z "Bidenomiki"

Jak policzył bezpartyjny think tank Tax Policy Center, na reformie Trumpa najwięcej zyskali najbogatsi; najbiedniejsi nie dostali prawie nic. Obniżki podatków dla korporacji i miliarderów to niezbyt zaskakująca propozycja ze strony miliardera, który sam unikał płacenia fiskusowi, ale trudno zrozumieć, dlaczego za coś dobrego uważa je lewicowy publicysta, którego teraz cieszą zapowiedziane przez Bidena podwyżki podatków.

Wiele pytań

W trakcie kampanii wyborczej 2016 roku Trump faktycznie mówił czasem językiem innym, niż republikańska ortodoksja - zapowiadał inwestycje infrastrukturalne i "osuszenie waszyngtońskiego bagna". Sęk w tym, że praktyka jego rządów niczym nie różniła się od pozostałych republikańskich prezydentów: obniżki podatków dla najbogatszych i - parafrazując Wosia - "robienie dobrze bankom i biznesowi".
Tak jak w Polsce Woś jest gotów PiS-owi wybaczyć wszystko, bo "zmiana paradygmatu" i "prospołeczność" (mniejsza o to, na ile to prawda), tak i w Stanach wybacza wszystko Trumpowi, bowiem w swojej fantazji obsadził go w roli amerykańskiego PiS-u.

Kto naprawdę chce zmniejszać nierówności

Polskie miasta najbardziej zanieczyszczone w EuropieNewseria InnowacjeNewseria Innowacje
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?