Reklama

Belka: Nie wszyscy "frankowicze" wymagają pomocy

- Masowe przewalutowanie wszystkich kredytów we franku szwajcarskim byłoby niebezpieczne - uważa prezes NBP Marek Belka.

- Nie jestem przeciwnikiem przewalutowania. Banki wypracowały u siebie odpowiednie procedury takiej operacji. Jeżeli bank i kredytobiorca uzgodnią sposób restrukturyzacji zadłużenia w połączeniu z przewalutowaniem, to państwo mogłoby nawet w jakiś sposób pomóc w przeprowadzeniu tej operacji - powiedział Belka w marcowym wydaniu "Forbesa".

- Natomiast masowe przewalutowanie wszystkich kredytów byłoby niebezpieczne. Trzeba bardzo dokładnie przeanalizować, czy nie zagroziłoby to stabilności finansowej. Poza tym nie wszyscy "frankowicze" wymagają pomocy, skoncentrujmy ewentualną pomoc na tych, którzy naprawdę tego potrzebują - dodał.

Reklama

Według prezesa NBP, dobrym pomysłem na "ulżenie" kredytobiorcom byłoby obniżenie oprocentowania kredytów "frankowych" do zera.

- Jeżeli banki finansują się przy stopie ujemnej, mogą podzielić się tymi korzyściami z klientami i obniżyć oprocentowanie kredytów - powiedział.

Dodał także, że spready powinny być jak najniższe.

- Te dwa zabiegi razem obniżyłyby znacząco wysokość raty kredytów.

Belka stwierdził także, że "problem franka" nie grozi samym bankom.

- Od kilku lat wzmacniają się kapitałowo i obniżają zależność od finansowania zewnętrznego - powiedział.

Gdzie szukać informacji o pieniądzach z funduszy europejskich?

Dowiedz się więcej na temat: prezes | wszystkie | Belka | prezes NBP | Marek | Marek Belka | NBP | niebezpieczeństwo | CHF | przewalutowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »